Hans-Gert Pöttering. Właśnie ukazał się polski przekład jego książki o Europie, który zaprezentował 18 stycznia w Olsztynie.

Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego dr Hans-Gert Pöttering opublikował w 2014 roku książkę pt. „Wir sind zu unserem Glück vereint – mein europäischer Weg”. Niedawno ukazało się jej tłumaczenie na język polski, które Pöttering zaprezentował 18 stycznia w Olsztynie, w siedzibie uniwersytetu, którego jest doktorem honoris causa. Oto treść wywiadu, jakiego udzielił Uwe Hahnkampowi.

 

Od chwili powstania Parlamentu Europejskiego w 1979 roku aż do wyborów do PE w 2014 roku reprezentował Pan w nim Republikę Federalną Niemiec jako członek Europejskiej Partii Ludowej. Jakie są Pana najbardziej pozytywne wspomnienia?

 

W odniesieniu zwłaszcza do Polski nader pozytywnie wspominam rozszerzenie Unii Europejskiej (UE), czego w początkach mojej pracy parlamentarzysty nikt się nawet nie domyślał. Wspomnę też o podpisaniu Karty praw podstawowych Unii Europejskiej w dniu 12 grudnia 2007 roku, kiedy to pełniłem funkcję przewodniczącego PE.

 

Zarówno wówczas, jak i dziś podkreślał Pan i nadal podkreśla znaczenie wspólnych wartości europejskich. Jednak w toku negocjacji dotyczących traktatu lizbońskiego Polska nie podpisała wspomnianej Karty.

 

Mimo to wartości europejskie dotyczą także Polski, co oznacza, że Polska akceptuje oczywiście zasady dotyczące godności człowieka, wolności, demokracji, państwa prawa (mam nadzieję, że nadal, choć obecnie trochę się o tym dyskutuje), a także zasady dotyczące zachowania pokoju. Karta praw podstawowych wyjaśnia te kwestie znacznie bardziej szczegółowo. Mam nadzieję, że pewnego dnia Polska zaakceptuje ją jako część traktatu z Lizbony.

 

Jakie zdarzenia zaliczyłby Pan do swoich największych rozczarowań?

 

Po pierwsze fakt odrzucenia traktatu konstytucyjnego dla Europy w 2005 roku przez Francję i Holandię w toku referendów, jakie miały miejsce w tych krajach – aczkolwiek wspomniany już traktat lizboński jest dobrą alternatywą dla tamtego dokumentu. Po drugie zaś – decyzja ludności Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Unii. Mam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uniknąć całkowitego odizolowania się Wielkiej Brytanii od kontynentu europejskiego.

 

Jak można przybliżyć Europejczykom wspólne europejskie wartości i jaką rolą mogą w tym odegrać mniejszości?

 

Nie ma gotowych, sprawdzonych rozwiązań, lecz powinniśmy uzmysławiać społeczeństwu na wszystkich szczeblach, że w Unii Europejskiej chodzi o coś więcej aniżeli tylko o pieniądze. Mniejszości mogą tu odegrać dużą rolę, gdyż z uwagi na swoją specyficzną sytuację są one szczególnie wrażliwe na te wartości. Z drugiej strony, społeczeństwo jest tym silniejsze i bardziej przekonujące, im bardziej ceni i respektuje wartość i tożsamość mniejszości.

 

Co może osiągnąć polityka? Wspomnę choćby wyrazy uznania, jakie zebrał Pan tutaj za swoje zaangażowanie na rzecz Europy.

 

Zrobiłem, co mogłem. Polityka europejska może wyznaczyć ramy dla upowszechniania wspólnych wartości. Będąc przewodniczącym PE, wyszedłem z inicjatywą utworzenia Domu Historii Europejskiej, który ma nie tylko krzewić wiedzę, lecz także być miejscem spotkań ludzi. Dlatego też wystąpiłem przeciwko redukcji środków na realizację programu Erasmus+, który promuje wymianę w wielu obszarach, co sprawiło, że pula funduszy na ten cel została ponownie zwiększona.

 

***

 

Der ehemalige Präsident des Europäischen Parlamentes, Dr. Hans-Gert Pöttering (CDU), veröffentlichte im Jahr 2014 das Buch „Wir sind zu unserem Glück vereint – mein europäischer Weg“. Nun gibt es die polnische Übersetzung. Pöttering stellte sie am 18. Januar in Allenstein vor, wo er Ehrendoktor der dortigen Universität ist. Mit ihm sprach Uwe Hahnkamp:

 

 

 

Herr Pöttering, seit der Entstehung des Europäischen Parlaments (EP) 1979 bis zur Europawahl 2014 vertraten Sie dort in der Fraktion der Europäischen Volkspartei die Bundesrepublik Deutschland. Was sind Ihre positivsten Erinnerungen?

 

Gerade in Bezug auf Polen ist es die Erweiterung der Europäischen Union (EU), die zu Beginn meiner Arbeit als Parlamentarier noch niemand erahnen konnte. Ein zweiter Punkt ist die Unterzeichnung der Europäischen Charta der Grundrechte am 12. Dezember 2007 als damaliger Präsident des EP.

 

Damals wie heute haben Sie die gemeinsamen europäischen Werte betont. Bei den Verhandlungen zum Vertrag von Lissabon hat Polen die Charta aber nicht unterzeichnet.

 

Gleichwohl gelten diese europäischen Werte auch für Polen, und das bedeutet, dass Polen natürlich die Würde des Menschen akzeptiert, die Freiheit, die Demokratie, hoffentlich auch immer den Rechtsstaat, da gibt es ja gegenwärtig einige Diskussionen, und den Frieden. Die Charta der Grundrechte ist noch viel detaillierter. Ich hoffe, dass Polen sie eines Tages als Teil des Vertrags von Lissabon akzeptieren wird.

 

Welche Ereignisse zählen zu Ihren größten Enttäuschungen?

 

Zum einen, dass 2005 der Verfassungsvertrag für Europa in Referenden in Frankreich und Holland abgelehnt wurde. Eine sehr annehmbare Alternative dazu ist der bereits erwähnte Vertrag von Lissabon. Zum anderen die Entscheidung der britischen Bevölkerung, die EU zu verlassen. Ich hoffe, dass eine Lösung gefunden wird, dass Großbritannien sich nicht komplett vom europäischen Kontinent isoliert.

 

Wie kann man den Europäern die gemeinsamen Werte nahe bringen? Welche Rolle können Minderheiten dabei spielen?

 

Es gibt keine Patentlösungen, sondern wir müssen auf allen Ebenen unserer Gesellschaft immer wieder vermitteln, dass die EU mehr ist als nur eine Sache des Geldes. Minderheiten können hier eine große Rolle spielen. Sie sind wegen ihrer spezifischen Lage besonders sensibel für diese Werte. Andersherum ist eine Gesellschaft umso stärker und überzeugender, je mehr sie den Wert und die Identität von Minderheiten schätzt und respektiert.

 

Was kann die Politik erreichen? Ihr Einsatz für Europa etwa wurde hier sehr gelobt.

 

Ich habe das getan, was ich konnte. Die europäische Politik kann einen Rahmen für die Vermittlung der Werte bieten. Als Vorsitzender des EP habe ich die Einrichtung des Hauses der Europäischen Geschichte angestoßen. Dabei geht es um Wissen, wichtig ist aber auch die Begegnung von Menschen. Daher habe ich mich gegen die Kürzung der Mittel für die Initiative Erasmus+ eingesetzt, die den Austausch auf vielen Gebieten fördert. Die Gelder wurden dann erneut aufgestockt.