Dyskusja o powiększeniu Opola w opolskim Sejmiku

W minionym tygodniu w opolskim urzędzie marszałkowskim odbyło się wyjazdowe posiedzenie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Jednym z szeroko poruszonych tematów były skutki powiększenia Opola, które z dniem 1 stycznia 2017 roku stało się faktem. Jednocześnie zajęto się brakiem przepisów prawnych określających zasady przekazywania majątku i pomocy finansowej przy zmianie granic administracyjnych.

 

W posiedzeniu uczestniczyli m.in.: poseł MN Ryszard Galla, były wojewoda opolski Ryszard Wilczyński, przedstawiciele władz Opola oraz marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła, który przywitał zaproszonych gości, mówiąc: – Mam nadzieję, że jako członkowie tej komisji jesteście państwo zwolennikami idei decentralizacji i tego, aby w Polsce dalej realizowana była polityka umacniania samorządów. Pragnę podkreślić, że jesteśmy w województwie szczególnym, różnorodnym, jeżeli chodzi o jego mieszkańców, i gdzie od siedemdziesięciu lat uczymy się dobrego sąsiedztwa, co wychodzi nam znakomicie, ale… Problem, który dzisiaj jest omawiany, w pewien sposób to sąsiedztwo zaburzyło.

 

Zadowoleni z siebie

 

W dyskusji udział wzięli również samorządowcy reprezentujący okrojone gminy, na czele z wójtem Dobrzenia Wielkiego Henrykiem Wróblem, który przedstawił skutki powiększenia stolicy województwa opolskiego kosztem sąsiednich gmin. Co było jednak do przewidzenia, reprezentanci opolskiego ratusza skupili się na przedstawieniu samych plusów kanibalizmu terytorialnego, jakiego się dopuścili pomimo stanowczego sprzeciwu mieszkańców. Między innymi wiceprezydent Opola Maciej Wujec przekonywał, że adaptacja nowej części miasta idzie zgodnie z planem, i odrzucił argument, że obiecane pieniądze trafiają do gmin tylko w pierwszym roku. – Uważam, że takiego argumentu używa się, kiedy brakuje merytorycznych zarzutów, a fakty są takie, że nie ma przesłanek do tego, aby mówić, że coś jest źle – powiedział Maciej Wujec i kontynuował: – Nie widzę też dowodów na to, by twierdzić, że bieżący rok jest wyjątkowo trudny! A skoro teraz nie ma większych problemów, to później może być tylko lepiej.

 

Oburzające zadufanie

 

Przy okazji wyjazdowego posiedzenia Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej w Opolu łatwo dostrzegalna była arogancja przedstawicieli władz tego miasta, którzy nie tylko nie uderzyli się w piersi za to, czego się dopuścili, nie przeprosili za łamanie prawa, nie licząc się z wolą ludzi i niekorzystnym dla nich wynikiem konsultacji społecznych, ale poszli jeszcze o krok dalej, dopisując sobie sporą część zasług, na które nie zapracowali! Zaprezentowane osiągnięcia opolskiego ratusza w dużej części są efektem wcześniejszej ciężkiej pracy samorządów okrojonych gmin, o czym na przykładzie chociażby chodnika w Żerkowicach mówił poseł Ryszard Galla. Parlamentarzysta z ramienia mniejszości niemieckiej, zwykle w swych wypowiedziach stonowany i wyważony, podając ten przykład, mówił wyraźnie podniesionym głosem, był zbulwersowany i oburzony samozadowoleniem i arogancją władz Opola. Powiedział m.in.: – W mojej gminie Komprachcice budżet z 20 milionów złotych uszczuplił się o 3 miliony, co dla tak malej gminy jest poważnym uszczerbkiem, który ciężko będzie uzupełnić.

 

Współpraca konieczna

 

Władze Opola zapewniały, że poszkodowanym gminom proponuje się pomoc, ale oczywiście nie zaakcentowały, że nie ma mowy o pełnej rekompensacie strat, jakie one poniosły, a są poważne! Mówił o tych stratach m.in. wójt gminy Dobrzeń Wielki Henryk Wróbel, który stwierdził: – Budżet mojej gminy wynosił 70 milionów złotych, dzisiaj jest o 60% mniejszy, a zadań mnóstwo i trzeba sobie z nimi poradzić.

 

Wójt gminy Dąbrowa Marek Leja zwrócił jednak uwagę na to, że współpraca okrojonych gmin z miastem Opole jest konieczna pomimo konfliktu, jaki obecnie istnieje: – Konieczna dlatego, że jesteśmy pod ścianą, a współpracujemy z sobą m.in. w ramach Aglomeracji Opolskiej. Jeżeli zaś zawiązuje się konsorcjum kilku gmin i stara się o pieniądze na przykład na ścieżki rowerowe, to my chcielibyśmy brać w tym udział. Mamy przecież zadania do realizacji w pozostałej nam części gminy i nie chcemy być traktowani jak pariasi tylko dlatego, że jesteśmy w konflikcie z powodu powiększenia stolicy województwa opolskiego.

 

Referendum następcze?

 

Korzystając z okazji wizyty Komisji w Opolu, wójt Dobrzenia Wielkiego Henryk Wróbel zwrócił uwagę na to, że to, co się wydarzyło w kwestii powiększenia Opola, już się nie odstanie i w związku z tym trzeba teraz uczynić wszystko, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych sytuacji. Czyli do tego, że najpierw silniejszy pyta się słabszego o jego opinię na konkretny temat, a potem i tak robi to, co mu się podoba, bo jest dla niego korzystniejsze, wygodniejsze i opłacalne. A władzom Opola opłacało się połknąć najbardziej dochodowe kąski z poszczególnych gmin, z Elektrownią Opole na czele. Przysłuchujący się dyskusji Paweł Grabowski, poseł ruchu Kukiz’15, stwierdził, że w tym wypadku powinno zadziałać prawo konkurencji samorządów i zaproponował wprowadzenie tzw. referendum następczego. W oparciu o ten przepis po 4 lub 6 latach od zmiany granic administracyjnych rozpisywano by referendum i mieszkańcy mogliby podjąć decyzję, czy chcą pozostać w nowych warunkach, czy powrócić do starych granic. Takie podejście do sprawy zachęciłoby jego zdaniem samorządowców do jeszcze większych starań na rzecz mieszkańców.

 

Poseł gwarantuje

 

Patrząc jednak na zaangażowanie wójtów i burmistrzów, ich pracę w bardzo trudnych warunkach, w stresie, pod ogromną presją ze strony mieszkańców i organów zwierzchnich nad nimi, trudno sobie wyobrazić, że można z nich jeszcze coś więcej „wycisnąć”, a puentujący dyskusję poseł Ryszard Galla zakomunikował: – Czy to będzie projekt rządowy, komisyjny czy nawet poselski, gwarantuję, że zrobię wszystko, aby takowy powstał, ponieważ wiem, że zapisy ustawy pozwalające na to, że można składać wniosek o zmianę granic, były zapisami wprowadzonymi na zasadzie wyjątkowości. Tutaj władze miasta Opola pogwałciły tę zasadę, wykorzystały moment i teraz musimy właściwie zareagować, aby takich sytuacji więcej nie było!

 

Podsumowanie

 

Wiele wskazuje na to, że wypracowane podczas tego posiedzenia wnioski i uwagi służyć będą projektowi, który będzie strzec słabszych i właściwie regulować zasady dotyczące zmian granic administracyjnych oraz unormowania spraw przekazania majątku i pomocy finansowej. W takiej też formie ów projekt ma zostać przekazany Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, które powinno się nad tym tematem poważnie zastanowić.

 

Krzysztof Świerc

 

***

 

Der parlamentarische Ausschuss für Kommunalverwaltung und Regionalpolitik des Sejms traf vergangene Woche im Oppelner Marschallamt zu einer Auswärtssitzung zusammen. Umfassend erörtert wurden dabei nicht zuletzt die Folgen der am 1. Januar 2017 erfolgten Vergrößerung Oppelns. Man befasste sich hierbei auch mit den fehlenden Regelungen über die Übergabe von Vermögenswerten und die Bereitstellung von Finanzhilfen bei einer Änderung von Verwaltungsgrenzen.

 

Unter den Anwesenden waren der Abgeordnete der Deutschen Minderheit Ryszard Galla, der ehemalige Oppelner Woiwode und heutige Sejmabgeordnete Ryszard Wilczyński (PO), Vertreter der Stadt Oppeln sowie der Marschall der Woiwodschaft Oppeln Andrzej Buła. Letzterer begrüßte die geladenen Gäste mit den Worten: „Ich hoffe, dass Sie als Mitglieder dieses Ausschusses die Idee der Dezentralisierung befürworten und auch, dass in Polen weiterhin eine politische Stärkung der Kommunen vorangetrieben wird. Ich möchte betonen, dass wir hier in einer ganz besonderen Woiwodschaft sind, einer vielfältigen im Hinblick auf ihre Bewohner, und wo wir seit 70 Jahren gute Nachbarschaft lernen, womit wir auch großen Erfolg haben. Allerdings hat das Problem, das heute besprochen werden soll, diese Nachbarschaft gewissermaßen gestört.”

 

Selbstzufrieden

 

An der Diskussion beteiligt waren auch kommunalpolitische Vertreter der beschnittenen Gemeinden mit dem Gemeindevorsteher von Groß Döbern Henryk Wróbel. Dieser stellte die Folgen der Vergrößerung der Woiwodschaftshauptstadt auf Kosten der benachbarten Gemeinden vor. Wie allerdings zu erwarten, blieben für die Repräsentanten des Oppelner Rathauses lauter Vorteile des von ihnen trotz entschlossenen Widerstandes der betroffenen Bürger begangenen territorialen Kannibalismus im Fokus. So argumentierte unter anderem Oppelns stellvertretender Stadtpräsident Maciej Wujec, dass die Anpassung der neuen Stadtteile nach Plan verlaufe, und wies dabei das Argument, dass das versprochene Geld nur im ersten Jahr in die Gemeinden fließe, zurück: „Ich glaube, dieses Argument wird herangezogen, wenn sachliche Vorwürfe fehlen. Und die Fakten sehen so aus, dass es keine Grundlage dafür gibt zu sagen, dass etwas schlief gelaufen ist”, sagte Maciej Wujec und fuhr fort: „Ich sehe auch keine Beweise dafür, zu behaupten, dass dieses Jahr besonders schwierig sei! Und da es jetzt keine nennenswerten Probleme gibt, kann es später ja nur noch besser werden.”

 

Empörende Überheblichkeit

 

Bei der Auswärtssitzung des Ausschusses für Kommunalverwaltung und Regionalpolitik in Oppeln zeigte sich die Stadtbehörde auffallend arrogant. Nicht nur schlug man sich nicht an die Brust für das, was man angerichtet hat, man entschuldigte sich auch nicht für die Missachtung des Gesetzes und des Willens der Menschen sowie der für die Stadt ungünstigen Bürgerbefragungen. Nein, man ging sogar noch einen Schritt weiter und schrieb sich einen erheblichen Teil der Verdienste zu, die man nicht selbst erarbeitet hat! Die präsentierten Leistungen des Oppelner Rathauses sind weitgehend auf frühere harte Arbeit der beschnittenen Kommunen zurückzuführen. Dies betonte am Beispiel eines Gehsteigs in Sirgwitz der Abgeordnete der Deutschen Minderheit Ryszard Galla. Der Parlamentarier, für gewöhnlich sehr gemäßigt und ausgewogen in seinem Auftreten, sprach dabei mit deutlich erhobener Stimme und zeigte sich entrüstet über die Selbstzufriedenheit und Arroganz der Stadtvertreter: „Zudem ist in meiner Gemeinde Comprachtschütz der Haushalt von 20 Millionen Zloty um 3 Millionen gekürzt worden. Das ist für eine so kleine Gemeinde eine tiefe Lücke, die man kaum füllen kann.”

 

Zusammenarbeit notwendig

 

Daraufhin versicherten die Stadtvertreter, dass den betroffenen Gemeinden eine Hilfe in Aussicht stehe. Man erwähnte dabei aber natürlich nicht, dass von einer vollen Wiedergutmachung der Verluste keine Rede ist. Und die sind ganz beträchtlich! Das machte u.a. der Gemeindevorsteher von Groß Döbern Henryk Wróbel deutlich: „Mein Gemeindehaushalt ist von zuvor 70 Millionen Zloty mittlerweile um 60 Prozent geschrumpft. Dabei gibt es ja weiterhin eine Menge Aufgaben und man muss damit klarkommen.” Der Gemeindevorsteher von Dambrau Marek Leja wies seinerseits darauf hin, dass die beschnittenen Gemeinden und die Stadt Oppeln trotz des aktuellen Konflikts zusammenarbeiten müssen: „Das ist notwendig, weil wir jetzt an der Wand stehen und dabei u.a. im Rahmen des Ballungsgebiets von Oppeln miteinander kooperieren. Und wenn ein Konsortium aus mehreren Gemeinden gegründet wird und man sich dabei um Geld etwa für Radwege bemüht, dann möchten wir mitmachen. Wir haben ja auch Aufgaben zu erfüllen in dem uns noch verbleibenden Teil der Gemeinde und wollen nicht allein deshalb wie Parias behandelt werden, weil wir in einem Konflikt bezüglich der Vergrößerung der Regionshauptstadt stehen”, sagte Marek Leja.

 

Ersatzreferendum?

 

Der Gemeindevorsteher von Groß Döbern Henryk Wróbel nutzte die Gelegenheit des Ausschuss-Besuchs in Oppeln und hielt zunächst fest, dass man das, was in Sachen Stadtvergrößerung bereits geschehen ist, nicht mehr ungeschehen machen könne. Nun heiße es daher alles dafür zu tun, dass es in Zukunft nicht mehr zu solchen Situationen kommt. Also dazu, dass „der Stärkere den Schwächeren zuerst nach dessen Meinung zu einem bestimmten Thema fragt und hinterher sowieso tut, was er will, weil das für ihn vorteilhaft, bequem und rentabel ist.” Und es hat sich für die Stadt Oppeln ja auch gelohnt, die einträglichsten Bissen aus den einzelnen Gemeinden mit dem Kraftwerk Oppeln obendrauf zu schlucken! Der Abgeordnete der Bewegung Kukiz’15 Paweł Grabowski, welcher der Diskussion zuhörte, meinte, es müsste in diesem Fall das Gesetz der Konkurrenz zwischen Kommunen in Aktion treten und schlug ein sog. Ersatzreferendum vor. Demgemäß würde man vier oder sechs Jahre nach einer Änderung von Verwaltungsgrenzen ein Referendum ausschreiben und die Bürger könnten dann entscheiden, ob sie unter den neuen Bedingungen bleiben oder aber ihre alten Grenzen wiederhaben wollen. Dieser Ansatz würde seiner Ansicht nach die Kommunen zu noch mehr Einsatz für ihre Bürger animieren.

 

Abgeordneter gibt Garantie

 

Bedenkt man allerdings das hohe Engagement der Gemeindevorsteher und Bürgermeister und ihre Arbeit unter sehr schwierigen Bedingungen, im Stress und unter enormem Druck auf sie vonseiten der Bewohner und höhergestellten Organe, so ist kaum vorstellbar, dass man ihnen noch etwas mehr „abpressen” könnte. So teile der Abgeordnete Ryszard Galla in seinem Fazit über die Diskussion pointiert mit: „Ob es nun ein Regierungs-, Ausschuss- oder gar Abgeordnetenprojekt sein soll, ich garantiere, dass ich alles dafür tun werde, dass ein solches Projekt zustande kommt, denn ich weiß, dass die gesetzlichen Bestimmungen, die es gestatten, eine Änderung von Gemeindegrenzen zu beantragen, nach dem Ausnahmeprinzip eingeführt wurden. Hier hat die Stadt Oppeln dieses Prinzip mit Füßen getreten, sie hat den günstigen Moment ausgenutzt und wir müssen jetzt passend reagieren, damit es solche Situationen nicht mehr gibt!”.

 

Zusammenfassung

 

Zurzeit deutet vieles darauf hin, dass die bei der Sitzung vorgebrachten Vorschläge und Bemerkungen einem Projekt dienen werden, das Schwächere schützen wird, indem es die Grundsätze einer Änderung von Verwaltungsgrenzen sowie der damit verbundenen Übereignung von Vermögenswerten und Bereitstellung von Finanzhilfen angemessen regelt. In dieser Form soll es dann an das Innenministerium für eine eingehende Prüfung weitergeleitet werden.

 

Krzysztof Świerc