Znaleziono nowy trop w sprawie morderstwa Dietera Przewdzinga, który ma ponoć charakter międzynarodowy.

18 lutego minęło 36 miesięcy od tragicznej śmierci burmistrza Zdzieszowic Dietera Przewdzinga i jednocześnie 36 miesięcy śledztwa w tej sprawie, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Opolu. Efekt? Nie ma podejrzanych, podejrzanego, nie mówiąc o skazanych za ten mord. Co równie niepokojące – niewiele wciąż wiemy o postępach w śledztwie, bo organy ścigania nie zalewają nas szczegółami prowadzonego postępowania.

 

Jedynie „ekonomicznie”, zdawkowo odpowiadają na zadawane pytania. Najczęściej twierdzą, że w dalszym ciągu prowadzone są intensywne czynności śledcze, że badanych jest wiele wątków i dla dobra postępowania nie jest możliwe podanie do publicznej wiadomości tego, co dotychczas ustalono, bo informacje takie mogłyby utrudnić wykrycie sprawcy. Wynik tej taktyki jest jednak taki, że już parę razy przedłużano postępowanie w tej sprawie, między innymi 18 lutego ubiegłego roku, w dniu drugiej rocznicy śmierci Dietera Przewdzinga. Wówczas to Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu, powiedziała, że stało się tak dlatego, że śledztwo prowadzi się aż do wyczerpania wszelkich możliwości. A zatem dopóty, dopóki nie zbierze się kompletnego materiału, który pozwoli zakończyć je w taki sposób, by sporządzić akt oskarżenia.

 

Śledztwo przedłużane

 

Jednak w związku z tym, że do 18.02.2016 r. nie wykryto sprawcy (bądź sprawców) tego czynu, śledztwo w tej sprawie zostało ponownie przedłużone. Konkretnie o trzy miesiące, czyli… do 18 maja ubiegłego roku, ale… Każdy, kto wierzył, że w ciągu tego kwartału coś się w tej sprawie wyjaśni, był, mówiąc delikatnie, królem optymistów, a później na pewno czuł się mocno rozczarowany. Z tego też powodu po raz kolejny zwróciliśmy się z pytaniem o postępy w śledztwie do rzecznika Prokuratury Okręgowej w Opolu Lidii Sieradzkiej, która wówczas powiedziała: „Na chwilę obecną nadal nie ma żadnej osoby zatrzymanej w charakterze podejrzanego. Nikomu też nie przedstawiono zarzutów”. Z kolei na pytanie, czy w związku z tym śledztwo zostanie umorzone, dodała: „Nie! Wręcz przeciwnie, zostało przedłużone do 18 czerwca 2016 roku, a jeśli sprawca bądź sprawcy nie zostaną wykryci, nadal będzie przedłużane. Nie ma podstaw, by kończyć postępowanie, bo prokurator ma konkretne czynności do przeprowadzenia w celu ustalenia sprawcy tego zabójstwa i je realizuje i nie jest to czas, by mówić o umorzeniu śledztwa z powodu niewykrycia sprawcy”. Pomimo tych deklaracji rozczarowanie było jednak olbrzymie, gdyż po 26 miesiącach prowadzenia śledztwa wciąż wiedzieliśmy niewiele.

 

Nie wyssane z palca

 

Jedynie to, że przesłuchano kilkuset świadków, że uzyskano szereg opinii biegłych i że postępowanie nadal wymaga dużych nakładów pracy, czyli zero konkretów. Nie było natomiast nawet jednej osoby zatrzymanej lub podejrzanej o dokonanie tego morderstwa i to budziło bardzo poważne wątpliwości co do skuteczności prowadzonego postępowania. Jednocześnie umierała wiara w to, że kiedykolwiek dowiemy się, kto dopuścił się tej obrzydliwej zbrodni, a przy tym coraz częściej zaczęto podkreślać, że był to mord na tle politycznym. Tym bardziej że nie jest tajemnicą, że Dieter Przewdzing był samorządowcem z ramienia mniejszości niemieckiej, który walczył o ekonomiczną, podkreślam: ekonomiczną, autonomię dla Śląska. Z tego też powodu miał wielu wrogów, narażając się na bezpardonową krytykę polityczną i groźby. Z czasem jednak starano się to podejrzenie zbagatelizować w obawie przed skandalem na skalę europejską. Biorąc jednak pod uwagę wynik postępowania w tej sprawie, można dojść do wniosku, że nie są to wcale podejrzenia bezzasadne, wyssane z palca. Optymiści żyją jednak dłużej, więc może warto być optymistą, tym bardziej że ostatnie miesiące śledztwa w tej sprawie sugerują, że coś w postępowaniu drgnęło. O czym mowa?

 

Światełko w tunelu?

 

Otóż Prokuratura Okręgowa w Opolu poinformowała, że ustalono nowe okoliczności, które mogą mieć związek z tą sprawą. Rzekomo znaleziono nowy trop w sprawie morderstwa Dietera Przewdzinga, który ma ponoć charakter międzynarodowy. Dlatego śledztwo jest kontynuowane, badane są różne wątki i wersje zdarzenia związane z tą zbrodnią.

 

– Dokonano już około 300 czynności przesłuchania świadków, kilkadziesiąt razy powoływano tłumaczy i biegłych, w tym uzyskano opinię z badań biologicznych dotyczącą licznych zabezpieczonych śladów o tym charakterze – poinformowała nas w ubiegłym tygodniu Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu. – Skierowano też sześć wniosków o pomoc prawną do właściwych prokuratur w innych krajach i wykonano eksperymenty procesowe, pozwalające na bliższe ustalenie okoliczności związanych z przebiegiem zabójstwa.

 

Opolska prokuratura podkreśliła także, że poszukując śladów zabójstwa, między innymi wypompowano wodę ze stawów w pobliżu miejsca, gdzie ujawniono zwłoki, sprawdzano także okoliczne pola i lasy oraz poszukiwano nagrań z monitoringów w sąsiednich miejscowościach. Do tego w ostatnim okresie dokonano także licznych przesłuchań świadków i uzyskano szereg dokumentów, weryfikując jedną z badanych, początkowo nieznanych wersji śledczych. Równocześnie uzyskano opinie biegłych ukazujące profil psychologiczny nieznanego sprawcy, a obecnie trwa sporządzanie kompleksowej analizy kryminalistycznej w niniejszej sprawie.

 

Rozczarowujące fakty

 

Być może wymienione wyżej nowe informacje Prokuratury Okręgowej w Opolu opierają się na faktach, a może… mają jedynie brzmieć optymistyczniej od wcześniejszych doniesień, żeby rodziły nadzieje na rozwiązanie sprawy i świadczyły o tym, że śledczy czynią postępy i pracują w pocie czoła. Tak naprawdę jednak liczą się fakty, a te są rozczarowujące. Wciąż bowiem niewiele wiemy w sprawie tego mordu i jakkolwiek by patrzeć na nowe wieści, i tak nie można wykluczyć, że śledztwo w tej sprawie zostanie jednak umorzone ze względu na niewykrycie sprawcy/sprawców. A jak już tak się stanie, to strach przed kolejnymi tego typu bandyckimi atakami jeszcze się spotęguje, zaufanie społeczeństwa do organów ścigania może stopnieć, a u ludzi uaktywni się podejrzenie, że faktycznie był to mord polityczny! Nastąpi też „lifting” pytania, o czym pisaliśmy w poprzednich materiałach na ten temat: czy gdyby Dieter Przewdzing domagał się ekonomicznej autonomii dla Śląska, a nie był Niemcem, jeszcze by żył? Równocześnie rodzi się inne pytanie: jeśli Dieter Przewdzing byłby zamordowanym samorządowcem, ale nie z ramienia mniejszości niemieckiej, to efektywność postępowania w śledztwie byłaby większa?

 

Krzysztof Świerc

 

***

 

Am 18. Februar sind 36 Monate seit dem tragischen Tod des Deschowitzer Bürgermeisters Dieter Przewdzing vergangen. Seit 36 Monaten laufen nun auch die Ermittlungen der Bezirksstaatsanwaltschaft Oppeln in dem Mordfall. Bisheriges Ergebnis: keine Verdächtigen, geschweige denn Verurteilte für die grässliche Tat. Ebenso unerfreulich: Es ist nur wenig über den Ermittlungsfortschritt bekannt. Die verantwortlichen halten sich mit Einzelheiten zum Verfahren sehr zurück.

 

Nur „sparsam” und mit wenig Details werden die Fragen unserer Redaktion beantwortet. Üblicherweise heißt es dabei, es seien nach wie vor intensive Ermittlungen im Gange, dass viele mögliche Motive untersucht würden und dass es im Sinne des Ermittlungserfolgs nicht möglich sei, alle bislang festgestellten Fakten öffentlich bekannt zu geben, um die Täterfindung nicht zu erschweren. Im Ergebnis dieser Taktik ist das Verfahren bereits einige Male verlängert worden, u.a. am 18. Februar vergangenen Jahres, dem zweiten Todestag von Dieter Przewdzing. Damals sagte die Pressesprecherin der Oppelner Bezirksstaatsanwaltschaft Lidia Sieradzka, dass dies darauf zurückzuführen sei, dass ein Ermittlungsverfahren bis zum Erschöpfen aller Möglichkeiten geführt werde. So lange also, bis eine komplette Dokumentation vorliege, die es ermöglichen, die Ermittlungen mit einer Anklage abzuschließen. Da die Tätersuche bis zum 18. Februar 2016 erfolglos geblieben war, wurden die Ermittlungen erneut verlängert.

 

Ermittlungen weiter verlängert

 

Konkret zunächst um drei Monate bis zum 18. Mai vorigen Jahres. Wer aber glaubte, dass sich innerhalb des Quartals etwas in der Sache klären würde, war ein allzu großer Optimist, der sich hinterher stark enttäuscht fühlen musste. Wir fragten daraufhin noch einmal bei der Staatsanwaltschaftssprecherin Lidia Sieradzka nach. Diese sagte damals: „Bis jetzt sind noch keine Tatverdächtigen festgenommen worden und es wurden auch niemandem Anklagepunkte mitgeteilt”. Auf die Frage, ob in diesem Zusammenhang das Ermittlungsverfahren eingestellt wird, fügte sie hinzu: „Nein! Ganz im Gegenteil, es ist nun bis zum 18. Juni 2016 verlängert worden. Sollte der Fall nicht bis dahin aufgeklärt sein, wird das Verfahren danach weiter verlängert, denn der Staatsanwalt hat noch ganz konkrete Tätigkeiten vorzunehmen, um den Täter dieses Mordes zu ermitteln. Für eine Einstellung der Ermittlung wegen erfolglose Tätersuche ist es daher noch zu früh.“ Trotz dieser Bekundungen war die Enttäuschung groß, denn nach 26-monatigen Ermittlungen wusste man nur wenig, eigentlich nur, dass man viele Zeugen vernommen und mehrere Sachverständigengutachten eingeholt habe und dass das Verfahren nach wie vor viel Aufwand erfordere – also nichts Konkretes.

 

Ein Licht im Tunnel

 

Festgenommene oder Tatverdächtige gab es aber gar keine – ein Anlass zu ernsthaften Zweifeln an der Effektivität des Verfahrens. Es schwand daher die Hoffnung, dass wir jemals erfahren würden, wer dieses scheußliche Verbrechen begangen hat. Dabei wurde immer häufiger mutmaßt, dass es möglicherweise ein politisch motivierter Mord gewesen sei. Denn Dieter Przewdzing war ein Kommunalpolitiker der deutschen Minderheit, der sich für eine wirtschaftliche Autonomie Schlesiens einsetzte. Aus diesem Grund hatte er auch viele Feinde und war rücksichtsloser politischer Kritik und Drohungen ausgesetzt. Mit der Zeit war die anfängliche Vermutung aus Angst vor einem Riesenskandal immer seltener zu hören. Bedenkt man nun aber die Ergebnisse des dreijährigen Ermittlungsverfahrens, liegt die Schlussfolgerung nahe, dass an den Vermutungen doch etwas dran ist. Gleichwohl scheint in den letzten Monaten etwas in der Angelegenheit ins Rollen gekommen zu sein, denn die Oppelner Bezirksstaatsanwaltschaft teilte mit, dass neue Umstände ermittelt werden konnten, die möglicherweise in einem Zusammenhang mit dem Fall stehen. Man sei im Mordfall Dieter Przewdzing auf eine neue Spur mit internationalem Hintergrund gestoßen.

 

Neue Erkenntnisse

 

Aus diesem Grund wird das Ermittlungsverfahren nun weiter fortgeführt und es werden auch neue Aspekte und Szenarien in Verbindung mit dem Verbrechen untersucht: „Es sind bislang etwa 300 Zeugenvernehmungen vorgenommen worden, mehrere Dutzend Male wurden Dolmetscher und Sachverständige hinzugezogen und es wurde ein Sachverständigengutachten über biologische Untersuchungen mit Bezug auf zahlreiche gesicherte Spuren mit diesem Charakter eingeholt”, teilte vergangene Woche die Oppelner Staatsanwaltschaftssprecherin Lidia Sieradzka mit. Weiter sagte sie: „Es wurden auch sechs Anträge auf juristischen Beistand an zuständige Staatsanwaltschaften anderer Länder erlassen sowie Prozessexperimente durchgeführt, um die Umstände in Zusammenhang mit dem Ablauf des Totschlags näher ermitteln zu können.“ Auf der Suche nach Mordspuren habe man zudem Wasser aus Teichen in der Nähe der Stelle, wo die Leiche entdeckt wurde, ausgepumpt, man habe auch umliegende Felder und Wälder überprüft sowie nach Bild- und Tonaufnahmen aus Überwachungskameras in benachbarten Ortschaften gesucht. Darüber hinaus seien in der letzten Zeit mehrere Dokumente erlangt worden und man habe auf dieser Grundlage eine zunächst unbekannte Fahndungsversion verifiziert. Parallel habe man Sachverständigengutachten eingeholt, die das psychologische Profil des noch unbekannten Täters zeigen, und zurzeit werde eine umfassende kriminalistische Analyse über den Fall erstellt.

 

Enttäuschende Fakten

 

Vielleicht basieren die oben genannten neuen Informationen der Staatsanwaltschaft Oppeln tatsächlich auf Fakten, vielleicht aber sollen sie sich lediglich optimistischer anhören als die früheren Meldungen, um so neue Hoffnung auf eine positive Aufklärung des Falls zu erzeugen und zu belegen, dass die Ermittler doch Fortschritte bei der Tätersuche machen. Was aber in Wirklichkeit zählt, sind Fakten, und die sind enttäuschend gering. Noch immer wissen wir nur wenig über den Mordfall und es ist sicherlich nicht auszuschließen, dass das Ermittlungsverfahren letztlich wegen erfolgloser Tätersuche eingestellt wird.

 

Sollte dies geschehen, wird die Angst vor weiteren verbrecherischen Angriffen dieser Art noch steigen, das Vertrauen der Öffentlichkeit in Fahndungsorgane könnte weiter sinken und bei vielen Menschen wird wieder die Vermutung aktiv, dass es tatsächlich ein politischer Mord sein könnte. Neu aufgerollt wird dann die auch von uns zuvor aufgeworfene Frage: Wäre Dieter Przewdzing, hätte er eine wirtschaftliche Autonomie für Schlesiens gefordert, ohne ein Deutscher zu sein, heute noch am Leben? Gleichzeitig stellt sich eine zweite Frage: Wären die Ermittlungen erfolgreicher verlaufen, wenn Dieter Przewdzing als Kommunalpolitiker kein Angehöriger der deutschen Minderheit gewesen wäre?

 

Krzysztof Świerc