Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Sunday, December 5, 2021

„Singen, tanzen, Spaß haben“

Mit Karolina Trela, Deutschlehrerin im Kindergarten in Leschnitz, Leiterin des deutschen Samstagskurses und Mama des 5-jährigen Filip, den sie zweisprachig erzieht, sprach Anna Durecka darüber, wie man Kindern zu Hause Deutsch vermittelt.

Ihren Sohn Filip erzieht Karolina Trela zweisprachig.
Foto: privat

 

Viele Eltern sind zurzeit mit ihren Kindern zu Hause. Wie können sie dennoch sicherstellen, dass ihre Kinder genügend Kontakt mit der deutschen Sprache haben?

Eigentlich kann man nie genug Kontakt mit einer Sprache haben. Es darf aber auch nicht zu viel auf einmal sein, vor allem, wenn die Kinder vorher nicht zweisprachig aufgewachsen sind. Die Kinder sollten die deutsche Sprache auf spielerische Art und Weise lernen. Eine zweisprachige Erziehung ist dabei natürlich der Idealfall – so mache ich das bei unserem Sohn Filip, nach der Methode: Eine Person, eine Sprache. Er hat das Glück, dass nicht nur ich die ganze Zeit Deutsch mit ihm rede, auch in der Öffentlichkeit, sondern ebenso der Uropa, der mit uns wohnt.

 

 

Aber was tun, wenn die Kinder nicht zweisprachig aufwachsen? Was macht man, wenn man als Elternteil an seinen eigenen Deutschkenntnissen zweifelt oder gar die deutsche Sprache nicht wirklich kennt? Wie geht man das dann an?

Da ist es vor allem wichtig, dass man keinen Druck auf die Kinder ausübt und die Sache spielerisch angeht. Das geht auch, wenn die Eltern die deutsche Sprache nicht so gut oder fast gar nicht beherrschen. Man könnte mehrere Spiele vorschlagen – meistens hat jeder von uns bestimmt einige zu Hause, und natürlich kann man auch selber welche zu Hause basteln. Am einfachsten geht Memory auf Deutsch. Oft hat man ja fertige Bildkarten, die man den Kindern auf Deutsch erklären kann, auch wenn man nicht gut Deutsch spricht – man kann ja im Wörterbuch nachschlagen, es den Kindern vorsprechen und sie wiederholen es. Wenn alle Bilder besprochen wurden, geht man zum Spiel über. Nach jedem richtig aufgedeckten Paar sagt das Kind, wie es auf Deutsch heißt. Die Eltern müssen natürlich auf die Richtigkeit achten. Wenn man kein Memory-Spiel zu Hause hat, kann man es einfach basteln – entweder aus Prospekten jeweils zwei gleiche Sachen ausschneiden – ungefähr 10 Paare zum Anfang, oder einfach Bilder von Dingen ausdrucken, deren Bezeichnungen wir den Kindern beibringen möchten. Die Bilder kleben wir auf Blätter auf – viereckige, die man mit den Kids erstmals ausscheidet.

 

Ähnlich kann man mit den Kindern auch Domino spielen. Man kann entweder ein fertiges Spiel nehmen oder ein eigenes herstellen. Sehr schnell kann man auch bei jedem Spiel, beim Puzzeln oder Bauklötze bauen, die deutsche Sprache mit einbringen, indem man zum Beispiel den Kindern die Namen aller Farben sagt und dann die Kinder fragt: „Welche Farbe ist das denn?“ Auch, wenn die Kinder auf Polnisch antworten, macht das nichts. Die Eltern können weiterhin auf Deutsch sagen: „Ja! Stimmt – es ist rot.“ Natürlich funktioniert das auch bei anderen Gesprächen so, wie z. B.: „Gibst Du mir bitte dein Auto, dein Buch etc.“ Das sind alles nur Beispiele, gedacht als Anregung für die Tage zu Hause, in denen man den Kindern mehr deutsche Wörter vermitteln will.

 

Wie kann man die deutsche Sprache sonst noch in den Alltag der Kinder zu Hause einbauen?

Eine gute Idee ist es, deutschsprachige Lieder zu hören, während sich die Kinder alleine beschäftigen. So verbindet sich ja auch die moderne Technik mit Lernen – also YouTube-Videos den Kindern einschalten und mit ihnen dazu tanzen. Bewegungslieder sind eine der besten Lernmethoden einer Sprache. Das sehe ich auch am Beispiel meines Kindes und der Kindergartenkinder, die ich unterrichte. Meine Devise ist sowieso: Das Lernen einer Sprache soll Spaß machen! Es soll kein Muss sein. Hierfür empfehle ich zwei der von mir getesteten Kanäle bei YouTube: „Kinderlieder von Volker Rosin“ und „Kinderlieder zum Mitsingen und Mittanzen“. Auf beiden findet jedes Kind, wie auch jedes Elternteil, etwas für sich – da bin ich mir sicher! In der Zeit, in der man so viel zu Hause sitzt, lernt man Musik, Tanz und Bewegung noch mehr zu schätzen. Und wenn man das noch mit dem Erlernen der deutschen Sprache verbinden kann, dann ist das doch wunderbar! Im Internet gibt es viele Seiten, die Inspirationen zum Deutschlernen zu Hause geben. Ich empfehle noch die Seite www.kinderspiele-welt.de mit vielen Bastelideen, Erzählungen und kindgerechten sowie verschiedenen Altersgruppen angepassten Spielen.

 

Was ist das Wichtigste, wenn man als Mutter oder Vater versucht, das Kind zu Hause für die deutsche Sprache zu begeistern?

Das Wichtigste ist, das Kind nicht zu zwingen, die deutsche Sprache zu erlernen. Man soll ihnen nur Anregungen geben, um die Sprache mit Spiel und Spaß zu vermitteln. Wenn das Interesse da ist, wenn der Zeitpunkt kommt, an dem das Kind richtig Lust hat, dann sollte man dabei bleiben und möglichst viel zeigen, spielen und zum Hören geben. So, dass das Kind mit der deutschen Sprache überhaupt Kontakt hat. Wenn es Kinder gibt, die egal wann, einfach nie Lust haben, da gibt es natürlich den alten Trick – ich weiß, dass es aus pädagogischer Sicht nicht unbedingt gut ist – einfach deutsche Zeichentrickfilme, die die Kinder gerne schauen, einzuschalten. Da hören sie zumindest die richtige Aussprache und merken sich vielleicht ein paar Wörter.
Ich habe den Eltern meiner Kinder im Kindergarten auch am Anfang des E-Learnings gesagt: „Ich würde mich freuen, wenn sich die Kinder nach dieser Zeit an ein paar der Lieder, die wir gemeinsam gesungen haben, erinnern oder vielleicht noch ein paar Wörter kennen, die sie im Kindergarten aufgeschnappt haben“. Das reicht vollkommen.

 

 

Wer noch nach Inspirationen für „Deutschstunden“ zu Hause sucht, der kann auch auf die virtuelle Pinnwand von Karolina Trela schauen. Dort veröffentlicht die Deutschlehrerin viele Inhalte zum Deutschlernern für Kleinkinder. Dazu mehr unter: https://padlet.com/karolinjokiel/o3au7d9wpenc oder der einfach mit dem QR – Code:

 

 

 

Śpiew, taniec, dobra zabawa

O nauczaniu dzieci języka niemieckiego w domu z Karoliną Trelą, nauczycielką języka niemieckiego w przedszkolu w Leśnicy, autorką programu nauczania niemieckich kursów sobotnich oraz mamą 5-letniego Filipa, którego wychowuje dwujęzycznie, rozmawia Anna Durecka.

 

Obecnie wielu rodziców jest w domu ze swoimi dziećmi. Wiele tych maluchów uczyło się w przedszkolu języka niemieckiego. Jak rodzice mogą zapewnić dzieciom dostatecznie dużo kontaktu z językiem niemieckim?

Właściwie to kontaktu z językiem nigdy nie jest dość, aczkolwiek nie może go być zbyt dużo naraz, zwłaszcza jeśli dziecko wcześniej nie wychowywało się dwujęzycznie. Dzieci powinny uczyć się języka niemieckiego w formie zabawy, przy czym ideałem jest oczywiście wychowanie dwujęzyczne. Tak właśnie robię w przypadku naszego syna Filipa, trzymając się metody „jedna osoba, jeden język”. On ma to szczęście, że nie tylko ja rozmawiam z nim przez cały czas po niemiecku, także w przestrzeni publicznej, lecz także pradziadek, który z nami mieszka.

 

Ale co robić, jeśli dzieci nie są wychowywane dwujęzycznie? Co robić, jeśli będąc rodzicem, wątpi się we własną znajomość języka niemieckiego czy wręcz tak naprawdę nie zna się tego języka? Jak poradzić sobie z taką sytuacją?

Ważne jest przede wszystkim to, aby po pierwsze nie wywierać presji na dzieci i podejść do sprawy w konwencji zabawowej, co można zrobić także w sytuacji, jeśli rodzice nie znają dobrze albo prawie w ogóle języka niemieckiego. W takim przypadku można by zaproponować szereg gier i zabaw, z których większość każdy z nas ma z pewnością w domu, wszystkie też można oczywiście wykonywać samodzielnie w warunkach domowych. Najprościej jest grać w memory po niemiecku. Przeważnie mamy w domu gotowe karty z ilustracjami, których treść można dzieciom objaśnić po niemiecku, nawet jeśli się nie zna dobrze tego języka – można przecież zajrzeć do słownika, a potem powiedzieć dzieciom, by powtórzyły. Po omówieniu wszystkich ilustracji przechodzimy do samej gry. Po prawidłowym odkryciu każdej pary dziecko mówi, co to jest, po niemiecku, a rodzice zwracają uwagę na kwestię poprawności. Jeżeli nie mamy w domu gry memory, można ją po prostu wykonać samemu – albo wycinając z gazet po dwie jednakowe rzeczy, na początek mniej więcej dziesięć par, albo najzwyczajniej drukując takie ilustracje, których nazw chcielibyśmy dzieci nauczyć. Ilustracje naklejamy na kartki – czworokątne, które wpierw wycinamy wraz z dziećmi.

Podobnie można też z dziećmi grać w domino. Można albo wziąć gotową grę, albo zrobić własną. Bardzo szybko też można, grając w każdą grę, tworząc układanki, budując z klocków, przemycać język niemiecki, na przykład podając dzieciom nazwy wszystkich kolorów, a potem pytając dzieci: „Welche Farbe ist das?”. Nawet jeśli dziecko odpowie po polsku, nic nie szkodzi, wówczas rodzic może kontynuować po niemiecku mówiąc: „Stimmt – das ist rot”. Oczywiście można to powiedzieć inaczej, można też np. tak oto podawać nazwy przedmiotów: „Gib mir dein Auto, dein Buch” itp. To są oczywiście tylko przykłady, ukazujące, jak można spędzić w domu dni, w czasie których chcielibyśmy nauczyć dzieci więcej niemieckich słów.

 

Jak jeszcze można zapewnić dzieciom kontakt z językiem niemieckim na co dzień w domu?

Dobrym pomysłem jest też włączanie piosenek po niemiecku, podczas gdy dzieci same się czymś zajmują, podobnie jak łączenie nowoczesnej techniki z nauką – czyli np. włączanie dzieciom filmików z YouTube, do których można też z nimi tańczyć. Łączenie piosenek z ruchem to jedna z najlepszych metod nauki języka, co dostrzegam też na przykładzie swojego dziecka oraz przedszkolaków, które uczę. Tak czy owak moja dewiza brzmi: nauka języka powinna sprawiać przyjemność! Nie należy tego robić z musu. Do nauki polecam dwa przetestowane przez siebie kanały na YouTube: „Kinderlieder von Volker Rosin” oraz „Kinderlieder zum Mitsingen und Mittanzen”. Jestem pewna, że każde dziecko, jak i każdy rodzic, znajdzie na obu tych kanałach coś dla siebie. Gdy się tak długo siedzi w domu, jeszcze bardziej uczymy się doceniać muzykę, taniec, ruch. A jeśli można to na dodatek połączyć z nauką języka niemieckiego, to jest to coś wspaniałego! W internecie jest jeszcze wiele innych stron, które dostarczają inspiracji do nauki języka niemieckiego w domu. Polecam dodatkowo stronę www.kinderspiele-welt.de, gdzie można znaleźć wiele pomysłów na różne czynności manualne, opowiadań, gier dostosowanych do stopnia rozwoju dziecka i różnych grup wiekowych.

 

Co jest najważniejsze, gdy jako rodzice staramy się zainteresować dziecko nauką języka niemieckiego w domu?

Najważniejsze jest to, aby nie zmuszać dzieci do nauki języka niemieckiego, trzeba im tylko dawać zachęty, uczyć je języka tak, aby się dobrze bawiły i odczuwały radość. Jeśli pojawi się zainteresowanie, jeśli nadejdzie moment, gdy dziecko naprawdę nabierze ochoty, wówczas trzeba z tego skorzystać i jak najwięcej pokazać, pograć, dać do słuchania. Tak, aby dziecko miało w ogóle kontakt z językiem niemieckim. A w przypadku dzieci, które po prostu nigdy nie mają ochoty, jest oczywiście stary trik – choć nie za dobry od strony pedagogicznej – polegający na tym, aby po prostu włączać niemieckie bajki animowane, które dzieci lubią oglądać. Wtedy przynajmniej będą słyszały poprawną wymowę i być może zapamiętają kilka słów.
Ja też rodzicom moich przedszkolaków na początku zdalnego nauczania powiedziałam, że cieszyłabym się, gdyby dzieci po tym czasie pamiętały któreś z piosenek, które wspólnie śpiewaliśmy, czy może jeszcze znały kilka słów, które zasłyszały w przedszkolu. To najzupełniej wystarczy.

 

 

Każdy, kto chciałby znaleźć kolejne inspiracje dotyczące „lekcji języka niemieckiego” w domu, może też spojrzeć na wirtualną tablicę Karoliny Treli, na której publikuje wiele treści z zakresu nauczania małych dzieci języka niemieckiego. Więcej informacji na ten temat można uzyskać na stronie https://padlet.com/karolinjokiel/o3au7d9wpenc lub po prostu wprowadzając następujący kod QR:

 

 

 

Show More