Foto 1: Wiele płyt zostało wyrwanych z nagrobków.
Foto: Szczecin się zmienia

Przykład bezmyślności, a może polsko-niemieckich resentymentów od najmłodszych lat? Z początkiem kwietnia grupa sprawców zniszczyła niemieckie lapidarium w Szczecinie. Straty liczy się w tysiącach złotych.

 

Winnymi – aż trudno uwierzyć – okazały się dzieci: dwójka 11-latków i ich o rok starsza koleżanka. – Zniszczono około 130 z 300 nagrobków – informuje Andrzej Kus ze szczecińskiego zakładu komunalnego, który zarządza terenem. – Atak przetrwała mała architektura, taka jak ławki, ale bardzo ucierpiały niemieckie płyty nagrobne. Można więc podejrzewać, że motywacją sprawców była nienawiść narodowościowa.

 

Wokół sprawy zrobiło się głośno, a okoliczni mieszkańcy szybko wskazali na trójkę dzieci, która w dzień dokonania przestępstwa była widziana w miejscu zdarzania. Po zatrzymaniu przez policję podejrzani szybko przyznali się do winy, a sprawą zniszczenia mienia przez nieletnich zajmie się teraz sąd rodzinny. Jednak ze względu na ekstremalnie niski wiek sprawców raczej trudno się spodziewać większych konsekwencji karnych. Jednocześnie szczeciński zakład komunalny już zapowiedział, że będzie się starał o pokrycie kosztów szkód wyrządzonych podczas ataku. Wstępnie szacuje się je na 20 000 złotych, a całą kwotę mają zapłacić rodzice dzieci. Jest ona jednak stosunkowo niska, w obliczu kosztów rewitalizacji parku oraz lapidarium, które wyniosły ponad pół miliona złotych.

 

Niestety, podobne przypadki nie należą do rzadkości. Demolowanie niemieckich cmentarzy miało w ostatnich miesiącach miejsce również w innych miejscowościach Pomorza, a także Dolnego Śląska.

 

Łukasz Biły