Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Monday, November 29, 2021

Tafelsilber nicht verscherbeln

 

Mit Eckhard Pols, dem Vorsitzenden der Gruppe der Vertriebenen, Aussiedler und deutschen Minderheiten in der CDU/CSU-Bundestagsfraktion sprach Rudolf Urban über die Lage in der Union.

 

Eckhard Pols
Foto: Foto-AG Gymnasium Melle / wikimedia commons

 

Wersja polska poniżej

 

Steht Ihrer Meinung nach die CDU vor einem Abgrund? Die Ministerpräsidentenwahl in Thüringen und dann die schnelle Entscheidung von Annegret Kramp-Karrenbauer über ihren Verzicht auf die Kanzlerkandidatur und den Parteivorsitz kann ja noch lange auf der Partei lasten.

 

Nein, mit über 400.000 Mitgliedern ist die CDU nach wie vor eine Volkspartei, die wesentlich zur Stabilität unseres Landes beiträgt. Deshalb ist der Rückhalt des oder der Vorsitzenden in der ganzen Partei so wichtig und die Entscheidung von Annegret Kramp-Karrenbauer, anlässlich der Ministerpräsidentenwahl in Thüringen ihren Rückzug anzukündigen, richtig. Da die Union – erst recht vor dem Hintergrund der unsicheren Weltlage – mit einer starken Führung in Deutschland wie Europa vorangehen muss, brauchen wir schnell klare Verhältnisse.

 

 

Gibt es unter den aktuell gehandelten Kandidaten einen, bei dem Sie sagen würden, er wäre auch für die Belange der Vertriebenen und Aussiedler die beste Wahl?

Die Aussiedler- und Vertriebenenpolitik gehört zum Markenkern der Union, der, im Gegensatz etwa zur Wehrpflicht, bisher von niemandem ernsthaft in Frage gestellt wurde. Wir sind seit 1949 die einzige Fraktion im Deutschen Bundestag, welche alle maßgeblichen Beschlüsse – vom Lastenausgleich 1953 bis zur Zwangsarbeiterentschädigung 2016 – zu verantworten hat und weiterhin zur Bewältigung des Kriegsfolgeschicksals steht. Die Zahl der Spätaussiedler steigt zudem im Zuge der letzten Novellierung des Bundesvertriebenengesetzes wieder an: über 7.000 kamen 2019 im dritten Jahr in Folge nach Deutschland. Wenn die CDU bei Wahlen wieder über 30 oder gar 40 Prozent holen soll, wäre jeder Kandidat klug beraten, das letzte konservative Tafelsilber nicht auch noch zu verscherbeln, sondern es mit neuen Methoden der heutigen Zeit auf Hochglanz zu polieren.

 

 

Die CDU ist seit Jahrzehnten auch der Fürsprecher und Unterstützer der deutschen Minderheiten im Ausland. Sehen Sie eine Gefahr, dass diese Themen in Zukunft ins Abseits rücken?

 

Als ich Sprecher der zuständigen Gruppe der Unionsbundestagsfraktion wurde, hatten wir 35 Mitglieder. Mir war, ehrlich gesagt, damals neu, dass es in über 20 Ländern Europas und in den ehemaligen GUS-Staaten mehr als eine Million Angehörige der deutschen Minderheit gibt. Dies ist ein enormes Potential, auf das ich seitdem in der Fraktion bei jeder Gelegenheit aufmerksam mache. Mittlerweile hat die Gruppe 70 Mitglieder und einen ebenso verdoppelten Vorstand. Für den Bundeshaushalt 2020 ist es uns daher gelungen, zusätzlich 3,4 Millionen Euro zur Förderung bereit zu stellen. Eine große Aufgabe wird dabei das beschlossene Dokumentations- und Ausstellungszentrum zur Geschichte der deutschen Minderheit in Oppeln sein.

 

 

 

Nie sprzedawać za bezcen srebrnej zastawy

 

Z EckhardemPolsem, przewodniczącym Grupy Wypędzonych, Przesiedleńców i Mniejszości Niemieckich działającej w klubie parlamentarnym CDU/CSU w Bundestagu, o sytuacji w łonie chadecji rozmawiał Rudolf Urban.

 

 

Czy Pana zdaniem CDU stoi nad przepaścią? Wybory premiera w Turyngii, a potem szybka decyzja AnnegretKramp-Karrenbauero rezygnacji z kandydowania na urząd kanclerza oraz funkcji przewodniczącej CDU mogą jeszcze długo ciążyć na wizerunku partii.

Nie, gdyż licząca ponad 400 tys.członków CDU jest w dalszym ciągu partią ludową, która w istotnej mierze przyczynia się do stabilności naszego kraju. Dlatego tak ważne jest to, by przewodniczący czy przewodnicząca mieli oparcie w szeregach całej partii, zaś decyzja AnnegretKramp-Karrenbauer, aby przy okazji wyborów premiera w Turyngii zapowiedzieć swoje odejście, była słuszna. Biorąc pod uwagę, że chadecja – zwłaszcza na tle niepewnej sytuacji na świecie – potrzebuje silnego przywództwa, aby móc liderować zarówno w Niemczech, jak i Europie, musimy szybko zadbać o jasność sytuacji.

 

 

Czy w gronie kandydatów, którzy obecnie są brani pod uwagę, jest taki, o którym powiedziałby Pan, że byłby to najlepszy kandydat, który będzie przychylnym okiem patrzył także na sprawy wypędzonych i przesiedleńców?

Polityka wobec przesiedleńców i wypędzonych stanowi o marce chadecji i w przeciwieństwie choćby do obowiązku służby wojskowej nikt poważnie jej nie kwestionował. Jesteśmy od 1949 roku jedynym klubem poselskim w niemieckim Bundestagu, który wziął na siebie ciężar odpowiedzialności za wszystkie decyzje o zasadniczym znaczeniu, począwszy od ustawy o podatku wyrównawczym na pokrycie szkód wojennych uchwalonej w 1953 roku, a skończywszy na przyznaniu w 2016 roku odszkodowań dla robotników przymusowych, i w dalszym ciągu opowiada się za łagodzeniem losów będących następstwem wojny. Ponadto w toku ostatniej nowelizacji federalnej ustawy o wypędzonych znów wzrosła liczba późnych repatriantów: w 2019 roku, trzeci rok z rzędu, przybyło ich do Niemiec ponad 7 tysięcy. Jeżeli CDU znów zdobędzie w wyborach ponad 30 czy nawet 40 procent, to każdy z kandydatów dobrze by zrobił, nie sprzedając za bezcen ostatniej srebrnej zastawy konserwatyzmu, lecz powinien ją wypolerować na wysoki połysk z pomocą nowych metod właściwych dla lat dwudziestych XXI wieku.

 

 

Od dziesiątków lat CDU jest też orędownikiem i promotorem mniejszości niemieckich za granicą. Czy Pana zdaniem istnieje zagrożenie, że ta tematyka w przyszłości zejdzie na margines?

Kiedy zostałem rzecznikiem właściwej w tych sprawach grupy działającej w łonie klubu poselskiego chadecji w Bundestagu, mieliśmy 35 członków. Szczerze mówiąc, w tym czasie było dla mnie czymś nowym, że w ponad 20 krajach Europy i byłych państwach WNP jest ponad milion osób należących do mniejszości niemieckiej. To jest ogromny potencjał, na który od tego czasu zwracam uwagę członków klubu przy każdej okazji. W międzyczasie grupa się rozrosła i obecnie liczy 70 członków, podwoiła się też liczba członków jej zarządu. Dlatego też udało nam się wyasygnować z budżetu federalnego na 2020 rok dodatkowo 3,4 miliona euro na wspieranie społeczności niemieckich. Dużym zadaniem będzie przy tym stworzenie w Opolu zgodnie z wcześniejszą decyzją centrum dokumentacyjno-wystawowego poświęconego historii mniejszości niemieckiej.

Show More