Nach nur knapp zwei Monaten wurden die Ermittlungen zum Anbringen des Hakenkreuzzeichens an der Einfahrt eines Bewohners des Kreises Gleiwitz eingestellt. Das Opfer zeigt sich verbittert.

 

Es geht um Franz A. (Name von der Redaktion geändert), der am späten Abend des 12. November am Einfahrtstor seines Grundstückes in einem Ort im Kreis Gleiwitz eine Platte mit einem frisch aufgesprühten Hakenkreuz entdeckte. Dies wertete er als einen persönlichen Angriff auf ihn, da bekannt sei, dass dieser Oberschlesier sich offen zu seiner deutschen Nationalität bekenne. Zusätzlich haben der oder die Täter diese Aktion mit den Feierlichkeiten zum 100. Jahrestag der Wiedererlangung der polnischen Unabhängigkeit in Verbindung gebracht, da dazugehörige Aufkleber am Postkasten des Opfers gefunden wurde. Franz A. informierte die Polizei, machte eine Aussage und wie das Wochenblatt.pl berichtete, wurden Ermittlungen aufgenommen in gleich zwei Fällen: das strafbare Benutzen von Zeichen und Symbolen eines verbrecherischen Regimes sowie Aufwiegelung zum Hass aufgrund nationaler Unterschiede.

 

Doch nun kam die ernüchternde Information. Auf Anfrage bestätigte uns der Pressesprecher der Gleiwitzer Polizei Marek Słomski, dass die Ermittlungen eingestellt wurde. “Nach allen unternommenen Schritten konnte kein Täter ermittelt werden. Der Fall wird aber natürlich wieder aufgerollt, wenn neue Informationen auftauchen sollten”, so Słomski. Für Franz A. ist das nur ein schwacher Trost und er zeigt sich verbittert. “Ich wurde noch nicht offiziell informiert, dass die Ermittlungen eingestellt wurden, aber eigentlich habe ich damit gerechnet. Denn auch wenn der Täter gefunden worden wäre, würde man den Fall unter den Teppich kehren. Diese Aktion ist ja eine wirkliche Schande für das Land”, sagt Franz A.

 

Das Wochenblatt.pl wird diese Fall weiter im Auge behalten.

Die ganze Geschichte lesen Sie hier:

Das darf man nicht einfach abtun!


 

Po niespełna dwóch miesiącach umorzono śledztwo w sprawie umieszczenia znaku swastyki przy wjeździe na posesję mieszkańca powiatu gliwickiego. Ofiara czynu nie kryje rozgoryczenia.

 

Mowa o Franzu A. (nazwisko zmienione przez redakcję), który późnym wieczorem 12 listopada znalazł na bramie wjazdowej swojej posesji w jednej z miejscowości położonych na terenie powiatu gliwickiego płytkę, na której widniała świeżo namalowana sprayem swastyka, co uznał za akt osobistej agresji wobec niego, gdyż według jego relacji wiadomo jest, że ów Górnoślązak otwarcie deklaruje przynależność do narodu niemieckiego. Dodatkowo, sprawca lub sprawcy powiązali całą akcję z uroczystościami z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, bowiem na skrzynce pocztowej ofiary znaleziono odnośne naklejki. Franz A. poinformował policję i złożył zeznanie, po czym, jak pisaliśmy na łamach „Wochenblatt.pl”, nastąpiło wszczęcie śledztwa aż w dwóch sprawach: karalnego użycia znaków i symboli zbrodniczego reżimu oraz podżegania do nienawiści na tle różnic narodowościowych.

 

Oto jednak nadeszła rozczarowująca informacja: w odpowiedzi na nasze zapytanie rzecznik prasowy gliwickiej policji Marek Słomski potwierdził, że prowadzone dochodzenie zostało umorzone. „Pomimo podjęcia wszelkich kroków nie udało się ustalić, kto jest sprawcą. Oczywiście jednak sprawa zostanie wznowiona, gdyby pojawiły się nowe informacje” – oznajmił rzecznik Słomski. Dla Franza A. jest to niewielka pociecha i nie kryje on rozgoryczenia: – Nie zostałem jeszcze oficjalnie poinformowany o umorzeniu śledztwa, ale w gruncie rzeczy liczyłem się z tym, że tak będzie. Bo nawet gdyby znaleziono sprawcę, to sprawa zostałaby zamieciona pod dywan. Cała akcja przynosi autentycznie wstyd temu krajowi – mówi Franz A.

 

Redakcja „Wochenblatt.pl” będzie nadal mieć tę sprawę na oku.

 

Rudolf Urban