Temat sierot bądź dzieci oddzielonych od rodziców wykorzystał Rick Ostermann do zrealizowania filmu pt. „Wolfskinder”. Po raz pierwszy „Wilczęta” mogą składać wnioski o odszkodowanie za doznane cierpienia.
Foto: hraff.org.au

Po II wojnie światowej wiele niemieckich osób cywilnych zostało wywiezionych za granicę do prac przymusowych. Tylko w samym Związku Radzieckim ponad milion takich osób musiało latami wykonywać pańszczyźnianą pracę. Setki tysięcy z nich zmarło z głodu, zimna i wyczerpania. Ostatni powrócili do domów dopiero w 1955 roku.

 

Przez dziesiątki lat poszkodowanym przyszło walczyć o uznanie swojego losu. Jednym z tych, którzy osobiście zabiegali o odszkodowania, jest pochodzący ze Śląska Opolskiego Willibald Piesch, przewodniczący oddziału Związku Wypędzonych w Hamburgu. Utworzony przez niego Zespół ds. Niemieckich Robotników Przymusowych, począwszy od maja 1999 roku, zaewidencjonował 320 tys. niemieckich ofiar, dla których zamierzał w kolejnych latach zażądać nie tylko przyznania finansowych odszkodowań, lecz także udokumentować ich losy po zakończeniu II wojny światowej. Jednak większość z tych ofiar nie będzie mogła być objęta odszkodowaniami uchwalonymi przez Bundestag 27 listopada 2015 roku. Powód? Osoby te musiałyby w tym dniu żyć.

 

– Jest dla mnie niedorzecznością, że nie wszystkie ofiary zostaną uwzględnione oraz że nie będzie wzięty pod uwagę spis sporządzony przez Zespół ds. Niemieckich Robotników Przymusowych – oburza się Piesch.

 

Pomimo tego zastrzeżenia wydana decyzja jako taka jest dobra również zdaniem Willibalda Piescha, gdyż oznacza ona nie tylko upamiętnienie ofiar robót przymusowych, lecz także przyznanie im po raz pierwszy w historii finansowej rekompensaty. A trzeba wspomnieć, że wśród ofiar byli nie tylko dorośli robotnicy przymusowi wywiezieni do Związku Radzieckiego, lecz także dzieci.

 

Pomyślano o „wilczętach”

 

Fakt ten cieszy też Margarete Ziegler-Raschdorf, pełnomocnika rządu krajowego Hesji ds. wypędzonych i późnych przesiedleńców: – To był najwyższy czas, aby wreszcie przyznać rekompensaty poszkodowanym. Bo chociaż jednorazowo wypłacona kwota w wysokości 2500 euro w żadnym razie nie może zrekompensować doznanych cierpień, to jednak jest ona przynajmniej symbolicznym aktem ich uznania. Bardzo się cieszę, że po raz pierwszy uwzględniono też tzw. wilczęta, którym w poprzednich ustawach dotyczących odszkodowań nie poświęcano żadnej uwagi.

 

Mianem „wilcząt” określano pod koniec II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych sieroty bądź dzieci oddzielone od rodziców, które wypędzone z rodzinnych stron i pozostawione własnemu losowi błądziły po północnych terenach Prus Wschodnich i Litwy, walcząc o przetrwanie, a nierzadko zmuszano je do prac przymusowych na przykład w rolnictwie.

 

Termin składania wniosków upływa 31 grudnia

 

Na odszkodowania przeznaczono ogółem kwotę 50 milionów euro, a w okresie do 30 września napłynęło do Federalnego Urzędu Administracyjnego około 30 tys. wniosków, w tym 1700 z byłych niemieckich terenów wschodnich lub z Polski. Chociaż więc ponad 96 procent wnioskodawców mieszka w Republice Federalnej Niemiec, to prawo do odszkodowania dotyczy w równym stopniu Niemców – Jako że termin składania wniosków upływa z dniem 31 grudnia i nie zostanie przedłużony poza tę datę, pragnę zaapelować do wszystkich poszkodowanych o zgłaszanie się i składanie odpowiednich wniosków w Federalnym Urzędzie Administracyjnym – mówi Margarete Ziegler-Raschdorf.

 

Jak podkreślają przedstawiciele mniejszości niemieckiej w Polsce, ofiary nie powinny sądzić, że wraz z takim wnioskiem należy przedłożyć wyłącznie urzędowe dokumenty stwierdzające fakt wykonywania prac przymusowych; do uznania danej osoby za ofiarę może wystarczyć wszystko, a więc także zeznania świadków będących współwięźniami czy też własne relacje. W złożeniu wniosku może dopomóc m.in. Towarzystwo Dobroczynne Niemców mające swoją siedzibę w Opolu (tel. 077 454 55 25), niemniej ofiary i ich potomkowie mogą się też zgłaszać bezpośrednio do Federalnego Urzędu Administracyjnego w Bonn, telefonicznie pod numer 0049 228 99358-9800 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej (AdZ@bva.bund.de).

 

Klaudia Kandzia, Rudolf Urban