Symbolfoto
Foto: Szymon Stasik/flickr.com

Die endgültige Form der Wahlordnung ist nun bekannt, denn das vom Senat abgeänderte Gesetz wurde vom polnischen Sejm am vergangenen Mittwoch angenommen. Nun muss es nur noch der Präsident unterzeichnen. Welche Änderungen bringt das Gesetz mit sich und worauf muss sich die Deutsche Minderheit einstellen?

 

Wersja polska poniżej

 

In Gemeinden mit bis zu 20.000 Einwohnern werden weiterhin die Ein-Mandat-Wahlkreise aufrechterhalten. Damit bleibt die Entscheidung über Ein-Mandat-Wahlkreise auch weiter den betreffenden Kommunalverwaltungen überlassen. Änhlich werden in den kommenden Wahlen auch die Landkreise und die Sejmiks (Woiwodschaftsparlamente) über ihre Wahlkreise entscheiden, aber … Das Gesetz geht schon weiter, was Medien in Polen nicht verzeichnen. Denn ab Januar 2019 werden wir bei Wahlen in Gemeinden über 20.000 Einwohnern, in Landkreisen und Sejmiks werden neue Regelungen eingeführt – Wahlkommissare erhalten dann eine große Macht.

 

Wer ist ein Kommissar?

Diese Kommissare werden sich bei den diesjährigen Wahlen berufen, auch wenn ihre Rolle jetzt sich nur auf die Organisation der Wahlen selbst beschränkt. Doch schon bei den nächsten Wahlen werden sie für die Grenzen der einzelnen Wahlkreise in den landkreisen und sejmiks veranstwortlich sein. Sehr vieles wird davon abhängen, wer der Wahlkommissar wird und wie sich die Wahlkreise dann gestalten. Ein Novum ist hierbei schon jetzt, dass zur Durchführung der Wahlen zwei Kommissionen ins Leben gerufen werden sollen. Das sorgt schon jetzt für Fragen und Kontroversen!

 

Neues im Anzug

Was dürften also die gesetzgeberischen Änderungsvorschläge im Endeffekt ergeben? „Zweifellos wird der jeweilige Wahlausgang weitgehend davon abhängig sein, wie gut wir uns auf die Wahlen vorbereiten und wie aktiv die Bevölkerung daran teilnimmt. Dies ist für die Deutsche Minderheit wie auch für jedes andere Wahlkomitee von enormer Wichtigkeit”, sagt der Abgeordnete der Deutschen Minderheit Ryszard Galla. Dabei stellt sich auch die Frage: Was sonst noch könnte für das Wahlergebnis der Minderheit maßgebend werden? Unter anderem soll gemäß der Gesetzesnovelle ein Hinzufügen von zusätzlichen Nummern, Namen, Zeichen oder Randbemerkungen auf dem Wahlzettel keinen Einfluss auf die Gültigkeit der Stimme haben! Dies erzeugt natürlich ein großes Risiko von Manipulationen, denn es wird unter Umständen nicht wirklich klar sein, für wen eine Stimme tatsächlich abgegeben wurde. Man kann vor diesem Hintergrund sogar die Behauptung riskieren, dass es zu Manipulationen oder gar Wahlfälschungen zugunsten der Regierungspartei kommen könnte. „Deshalb werde ich dem sehr genau zusehen und, wenn nötig, auch entschlossen intervenieren”, sagt der Abgeordnete der Deutschen Minderheit Ryszard Galla.

 

Meinungen von Kommunalpolitikern:

Henryk Lakwa

Henryk Lakwa (Landrat von Oppeln, DMI): „Sollte tatsächlich eine zweite Kommission ins Leben gerufen werden, die nach der Schließung der Wahllokale die Auszählung der Stimmen prüfen soll, ohne dass Beobachter dabei anwesend sind, dann könnte sich am Ende herausstellen, dass wir in Gebieten, wo die Deutsche Minderheit seit Jahren der klare Sieger war, diesmal eine Niederlage erleiden. Ich persönlich zum Beispiel kenne in der Gemeinde Proskau keinen einzigen Sympathisanten von Recht und Gerechtigkeit. Und doch könnte es dann vielleicht so kommen, dass jemand von dieser Partei als Listenführer der Gemeinde- oder gar Kreiswahlliste ganz plötzlich die Wahl beherrscht. Schlimmer noch, sollte ein Hilfsfaktor mit im Spiel sein, könnte dies dann sogar in denjenigen Kommunalverwaltungen passieren, wo die Deutsche Minderheit derzeit bis zu 100 Prozent des gesamten Rates hat! Ich will zwar nicht behaupten, dass diese Kommission dazu da sein wird, Verwirrung zu stiften oder die Wahlen zu fälschen, denn es könnten ja auch externe Wahlbeobachter kommen. Dennoch drängt sich die Frage auf die Lippen: Wozu eine zweite Kommission? Bis jetzt war ja die Sache klar: Man konnte nur ein Kreuzchen bei derjenigen Person setzen, die man im Amt eines Gemeindevorstehers, Bürgermeisters oder Stadtpräsidenten gerne sehen würde. Wenn wir jetzt aber die Möglichkeit haben, dies zu vervielfältigen, und die Kommission eine eigentlich ungültige Stimme doch als gültig befindet, dann kann ich das nicht nachvollziehen. Die ganze Situation sollte es gar nicht geben! Die Demokratie hat klare Regeln: Wenn ich will, dass eine Basia zur Gemeindevorsteherin oder Bürgermeisterin wird, dann setze ich eben bei der Basia mein Kreuzchen, wenn ich mir einen Zbyszek wünsche, dann steht mein Kreuzchen eben bei Zbyszek oder von mir aus auch bei einem Heinrich, wenn ich ihn wählen will. Das erscheint ja auch gerecht und für alle absolut verständlich!

 

Roman Kolek

Dr. Roman Kolek (Vizemarschall der Woiwodschaft Oppeln, DMI): „Diese Änderungsvorschläge sollen es der Regierungspartei leichter machen, ihren Besitzstand in den Kommunen zu vergrößern. Deshalb sind sie für sie sehr wichtig, für uns – die Deutsche Minderheit – aber auch. Denn wir wollen für unsere Heimat verantwortlich sein, da uns die Ideen des Regionalismus und der regionalen Verantwortung schon immer nahe waren und wir stellen seit eh und je die regionalpolitische Aktivität an erster Stelle. Wenn ich mir jedoch die vorgeschlagenen Änderungen an der Wahlordnung anschaue, so bin ich voller Befürchtungen. Mit Sorge sehe ich auch der Einstellung unserer Wähler und der Verteilung ihrer Stimmen entgegen. Nicht zuletzt aus diesem Grund hatten wir ja die Idee, eine politische Partei registrieren zu lassen. Dies vor allem, um unseren Mitgliedern wie auch allen anderen Menschen in der Region zu zeigen, dass wir darauf vorbereitet sind, auch auf parteipolitischer Ebene zu konkurrieren. Zweifellos aber stehen uns jetzt sehr schwierige Wahlen bevor, vermutlich gar die schwierigsten in meiner gesamten Karriere. Denn sie werden von großer Intensität geprägt sein und ein enormes Engagement erfordern, bei dem wir auch unseren Mitbürgern erklären müssen, weshalb sie zur Wahl gehen sollten. Sie sollten das Geschehen auf der politischen Bühne nicht für eine virtuelle Welt halten, sondern müssen es auch mitbestimmen.”

 


 

Znamy już ostateczny kształt ordynacji wyborczej, bo ustawa po poprawkach Senatu wróciła do Sejmu i tam została w minioną środę przyjęta. Teraz potrzeba jedynie podpisu Prezydenta RP. Jakie zmiany niesie ustawa i na co musi się przygotować mniejszość niemiecka?

 

W gminach do 20 tysięcy mieszkańców w dalszym ciągu zachowane zostaną okręgi jednomandatowe. Oznacza to, że decyzje o okręgach jednomandatowych pozostaną po stronie samorządów lokalnych. Podobnie w najbliższych wyborach sytuacja wyglądać będzie na poziomie powiatów i samorządu województwa, gdzie również te samorządy decydować będą o granicach okręgów, ale… Ustawa wybiega już w dalszą przyszłość o czym media nie wspominają. Otóż od stycznia 2019 r. w gminach powyżej 20 tysięcy mieszkańców, w miastach prezydenckich, w kolejnych wyborach do rad powiatów i sejmików będziemy mieli nową sytuację – rzeczywistość kreować będą komisarze wyborczy.

 

Kim jest komisarz

Powołani zostaną już w tych wyborach, w których rola ich będzie się sprowadzała do przeprowadzenia wyborów. Jednak już w kolejnych komisarze odpowiedzialni będą również za kształt okręgów wyborczych w wyborach do rad powiatu i sejmików wojewódzkich. Bardzo dużo będzie zależało od tego, kto będzie komisarzem wyborczym oraz jak będą kształtowały się okręgi wyborcze. Natomiast jedną z nowości wprowadzonych już teraz jest to, że do przeprowadzenia wyborów powołane będą dwie komisje, co wzbudza sporo pytań i kontrowersje.

 

Idzie nowe

Jaki więc może być efekt proponowanych zmian w najbliższych wyborach? – Bez wątpienia wynik wyborów w dużym stopniu uzależniony będzie od tego, jak będziemy przygotowani do wyborów oraz jak aktywnie społeczeństwo będzie w nich brać udział. Dla mniejszości niemieckiej, jak i dla każdego innego komitetu wyborczego ma to olbrzymie znaczenie – mówi poseł Ryszard Galla. Jednocześnie rodzi się pytanie, co jeszcze będzie decydować lub może decydować o jakości wyniku wyborczego MN. Między innymi zgodnie z nowelizacją dopisanie na karcie do głosowania jakichś dodatkowych numerów, nazwisk, notatek, znaków, dopisków nie będzie wpływało na ważność głosu! Rodzi to oczywiście ogromne ryzyko manipulacji, bo może się okazać, iż nie będzie oczywiste, na kogo faktycznie ten głos został oddany. Z tego też powodu można nawet zaryzykować twierdzenie, że może dojść do manipulacji czy nawet fałszerstw wyborczych na korzyść partii rządzącej. – Dlatego będę się temu bardzo wnikliwie przyglądał i jeśli zajdzie potrzeba – stanowczo interweniował – mówi poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla.

 

Zdaniem samorządowców

 

Henryk Lakwa, starosta opolski: – Jeśli faktycznie okaże się, że do życia powołana zostanie druga komisja, która zacznie liczyć i weryfikować głosy po zamknięciu lokali wyborczych i nie będzie przy niej żadnych obserwatorów, to może się okazać, że na terenach, gdzie od lat zdecydowanie wygrywała mniejszość niemiecka, doznamy klęski. Osobiście na przykład w gminie Prószków nie znam żadnego sympatyka Prawa i Sprawiedliwości, ale… nagle może się okazać, że ktoś z ramienia tej partii, kto będzie liderem listy gminnej, czy nawet w powiecie, zdominuje wybory. Co gorsza, przy udziale czynnika pomocniczego stać się tak może nawet w tych samorządach, gdzie mniejszość niemiecka ma obecnie nawet 100 procent całej rady! Ja nie twierdzę, że ta komisja będzie powołana do tego, aby mataczyć czy fałszować wybory, bo przecież mogą się pojawić obserwatorzy z zewnątrz. Jednak na usta ciśnie się pytanie: po co tworzona jest ta druga komisja? Do tej pory sprawa była jasna: można było zaznaczyć tylko jeden krzyżyk przy osobie, którą widzimy na stanowisku – wójta, burmistrza czy prezydenta. Jeżeli jednak dzisiaj mamy możliwość powielania tego i komisja uzna, że ten głos też jest ważny, to dla mnie jest to niezrozumiałe, takiej sytuacji nie powinno być! Demokracja polega na tym, że jeśli chcę, aby wójtem czy burmistrzem była Basia, to przy Basi stawiam krzyżyk, jeśli Zbyszka, to stawiam krzyżyk przy Zbyszku – bądź przy Heinrichu, jeżeli jego wybieram. I to wydaje się sprawiedliwe i dla wszystkich absolutnie zrozumiałe.

 

Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego: – Proponowane zmiany mają ułatwić partii rządzącej zwiększenie swojego stanu posiadania w samorządach. Dlatego są dla niej bardzo ważne, ale dla nas – mniejszości niemieckiej – także. Chcemy bowiem odpowiadać za nasz region, bo zawsze bliskie były nam idee regionalizmu, odpowiedzialności regionalnej i na pierwszym miejscu stawialiśmy i stawiamy aktywność w regionie. Patrząc jednak na proponowane zmiany w ordynacji wyborczej, jestem pełen obaw. Z niepokojem też patrzę na to, jakie będzie nastawienie naszych wyborców oraz jak rozłożą się ich głosy. Z tego też powodu wyszliśmy z inicjatywą rejestracji partii politycznej. Przede wszystkim po to, aby pokazać naszym członkom, jak i pozostałym mieszkańcom regionu, że jesteśmy przygotowani na sytuację, w której musielibyśmy rywalizować na poziomie partii politycznej. Bez wątpienia jednak wybory te będą dla nas bardzo trudne, uważam wręcz, że najtrudniejsze w całej mojej karierze. Będą bowiem wymagały olbrzymiej intensywności, ogromnego zaangażowania i tłumaczenia mieszkańcom, dlaczego powinni pójść do wyborów. Żeby nie traktowali tego, co się dzieje na scenie politycznej, jako wirtualnego świata, żeby byli przekonani, że muszą się w niego wpisać.

Krzysztof Świerc