Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Tuesday, December 7, 2021

W e-szkole nie ma wagarów

Przed trudnym wyzwaniem, jakim jest zdalne nauczanie, stanęły w ostatnich tygodniach również placówki nauczające dwujęzycznie: w języku polskim i niemieckim. Zapytaliśmy, jak w czasie pandemii radzą sobie szkoły i przedszkola stowarzyszenia Pro Liberis Silesiae oraz Publiczny Zespół Przedszkolno-Szkolny z nauczaniem języka niemieckiego jako języka mniejszości w Koźlu-Rogach.

 

 

Z e-szkołą coraz lepiej radzą sobie i nauczyciele, i rodzice, i dzieci.
Foto: A. Durecka

A radzą sobie, i to trzeba podkreślić, wyjątkowo dobrze, na tle innych placówek, które borykają się z dostępem do sprzętu czy brakiem umiejętności technicznych u nauczycieli. Opłaciły się nie tylko wcześniejsze inwestycje w nowoczesne pomoce naukowe, ale również kursy i szkolenia dla nauczycieli, związane z e-learningiem.

 

Stanęli na wysokości zadania

Małgorzata Wysdak, prezes Pro Liberis Silesiae, jest dumna przede wszystkim z nauczycieli w placówkach stowarzyszenia. – Mamy młodą i prężną kadrę, która szybko stanęła na wysokości zadania. W efekcie stworzone zostały specjalne blogi i strony internetowe dla przedszkoli oraz dla klas 1–3, gdzie umieszczane są informacje, jakie zadania po kolei mają do wykonania nasi uczniowie – wyjaśnia Małgorzata Wysdak. Na zdalne nauczanie dobrze przygotowany był też Publiczny Zespół Przedszkolno-Szkolny w Koźlu-Rogach. Dyrektorka Joanna Rasch od samego początku zakładała, że „domowa szkoła” może zostać z nami na dłużej. – Kazałam dzieciom opróżnić szafki i zabrać wszystko do domu. Nasza szkoła jest mała, mamy 92 dzieci, tak więc zdalne nauczanie w klasach nie jest aż tak trudne. Bardzo pomaga nam e-dziennik. Na naszej stronie internetowej jest zakładka „Zdalne nauczanie” i tam rodzice mogą sprawdzić, jakie w danym dniu dzieci mają zajęcia – mówi dyrektorka. Podkreśla jednocześnie, że również przedszkole „hula” w sieci. – Panie nagrywają filmiki i publikują je na grupie facebookowej, tak żeby dzieci miały osobisty kontakt ze swoimi paniami i z językiem niemieckim. Czytają bajki, śpiewają piosenki, uczą wyliczanek. A dzieci mogą sobie to w domach kilkakrotnie odtworzyć – mówi Joanna Rasch. Nauczyciele ukończyli wiele e-szkoleń i ta wiedza teraz procentuje.

 

Coraz bardziej samodzielne

Obie panie podkreślają też, że zarówno nauczyciele, jak i rodzice coraz lepiej radzą sobie ze szkołą w domowych warunkach. – Jeśli uczniowie mają jakieś indywidualne pytania, problem z wykonaniem danej czynności bądź potrzebują porady, to nasi nauczyciele online są dla nich dostępni i przekazują im w odpowiedni sposób potrzebne informacje. Uważam, że w przypadku naszych placówek w zaistniałej sytuacji procentuje samodzielność uczniów oraz otwartość. A więc to, czego są u nas nauczani i dzięki czemu w domu ich motywacja do nauki jest większa – uważa Małgorzata Wysdak. Podobnego zdania jest też Joanna Rasch: – Również jako rodzic obserwuję, że dzieci coraz lepiej radzą sobie z tą sytuacją. Słyszę to też od innych rodziców. Dzieci już wiedzą, że rano wstajemy i bierzemy się za lekcje, a potem jest czas wolny. Są coraz bardziej samodzielne.

 

Nauczanie zgodnie z planem

Zdalne nauczanie to wbrew pozorom więcej pracy dla nauczyciela. – Nauczyciele muszą więcej czasu poświęcać na przygotowanie się do zajęć, bo bezpośredni kontakt z uczniem jest utrudniony. Nauczanie poprzez bezpośredni kontakt z uczniem, do którego można podejść, porozmawiać, jest dla nich łatwiejszy – mówi Małgorzata Wysdak. Uważa jednak, że w placówkach stowarzyszenia dzieci na nauce online edukacyjnie absolutnie nie tracą. Joanna Rasch również jest zdania, że dzieci nie będą miały zaległości, gdy wrócą do szkoły. – Realizujemy program zgodnie z planem nauczania, choć nie ukrywam, że dwujęzyczne nauczanie to większe wyzwanie niż tradycyjna edukacja wyłącznie w języku polskim. I ta strona niemiecka cierpi na tym. Ale nasi nauczyciele dbają o to, żeby uczniowie poznali też niemieckie zwroty i określenia związane z danym tematem. Wiadomo jednak, że nie są w stanie na przykład kontrolować wymowy uczniów, a przecież nie każdy rodzic zna język niemiecki i potrafi pomóc – mówi Joanna Rasch.

 

Z kłopotami sobie radzą

Zarówno szkoły Pro Liberis Silesiae, jak i szkoła w Koźlu-Rogach nie mają problemów ze sprzętem. – Nasza szkoła jest bardzo dobrze wyposażona, jeśli chodzi o komputery. Część nauczycieli wypożyczyła sobie laptopy do domu. Umożliwiliśmy to także rodzicom, szczególnie tym, którzy tego sprzętu nie mają, oraz rodzinom wielodzietnym. Z dostępem do internetu ma problem tylko jedna rodzina, ale to dziecko akurat jest w klasie pierwszej i pani przekazuje mu wszystko telefonicznie – mówi Joanna Rasch. Małgorzata Wysdak przyznaje, że czasem podczas nauczania zdalnego zdarzają się problemy techniczne, przeładowana jest sieć, ale są to kłopoty, z którymi wszyscy jakoś sobie radzą.

Raz w tygodniu nauczyciele z Koźla-Rogów spotykają się na telekonferencji. – Wymieniamy się spostrzeżeniami, dzielimy problemami. Pan z informatyki nagrywa nam filmiki, które rozsyłamy między sobą. Kupiliśmy tablet graficzny, żeby pani mogła „pisać na tablicy”, żeby dzieci widziały. Rozwiązań jest dużo, jeśli nauczyciele są kreatywni – a nasi są. Myślę, że i rodzice, i nauczyciele są zadowoleni – mówi Joanna Rasch. Dobrze, bo wygląda na to, że e-szkoła zostanie z nami na dłużej.

 

Anna Durecka

Współpraca: Krzysztof Świerc

 

 

 

Bildung: Bilinguale Einrichtungen kommen mit Fernunterricht glänzend zurecht

E-Schule wird nicht geschwänzt

Vor der schwierigen Aufgabe eines Fernunterrichts stehen seit einigen Wochen nun auch Einrichtungen, die deutsch-polnischen Bilingual-Unterricht anbieten. Wir haben nachgefragt, wie in Zeiten der Corona-Pandemie die Schulen und Kindergärten des Bildungsvereins Pro Liberis Silesiae sowie der Öffentliche Kindergarten- und Schulkomplex in Cosel-Rogau mit der Vermittlung des Deutschen als Minderheitensprache zurechtkommen.

 

 

Mit der E-Schule kommen sowohl die Lehrer, als auch die Eltern und die Kinder immer besser zurecht.
Foto: A. Durecka

 

Das gelingt ihnen, so sei unterstrichen, außerordentlich gut im Vergleich mit anderen Einrichtungen, die vielfach mit Ausrüstungsproblemen und einer mangelnden technischen Qualifikation der Lehrkräfte zu kämpfen haben. Gelohnt haben sich nun neben früheren Investitionen in moderne Lehrhilfen auch die Kurse und Schulungen für Lehrer rund um das E-Learning.

 

 

Den Aufgaben gewachsen

Małgorzata Wysdak, Vorstandsvorsitzende des Pro Liberis Silesiae, ist vor allem auf die Lehrer der vereinseigenen Einrichtungen stolz. „Wir haben ein junges und dynamisches Team, das sich den neuen Aufgaben schnell gewachsen gezeigt hat. So haben wir inzwischen spezielle Blogs und Webseiten für Kindergärten und Schulklassen 1-3 mit fortlaufenden Informationen, welche Aufgaben unsere Schüler nacheinander zu erledigen haben“, erklärt Małgorzata Wysdak. Auch der Öffentliche Kindergarten- und Schulkomplex in Cosel-Rogau ist für den Fernunterricht gut gerüstet. Leiterin Joanna Rasch ist von Anfang an davon ausgegangen, dass das „Homeschooling” über längere Zeit uns erhalten bleiben könnte. „Ich ließ die Kinder ihre Schränkchen räumen und alles mit nach Hause nehmen. Unsere Schule ist klein, wir haben 92 Kinder, also ist der Fernunterricht der Klassen nicht so schwierig. Sehr hilfreich ist für uns dabei das E-Klassenbuch. Auf unserer Internetseite gibt es das Bookmark „Fernunterricht” und dort können die Eltern prüfen, welche Stunden die Kinder am jeweiligen Tag haben“, sagt die Direktorin. Auch der Kindergarten funktioniere im Netz bestens. „Die Lehrerinnen machen Videos und veröffentlichen diese auf der Facebook-Gruppe, damit die Kinder persönlichen Kontakt mit ihren Lehrerinnen und mit der deutschen Sprache haben können. Sie lesen Märchen, singen Lieder, vermitteln Abzählreime. Und die Kinder können sich das zuhause mehrmals abspielen lassen“, sagt Joanna Rasch. Die Lehrer haben viele E-Schulungen absolviert und dieses Wissen zahlt sich jetzt aus.

 

Zunehmend selbstständig

Beide Frauen unterstreichen auch, dass sowohl die Lehrer, als auch die Eltern immer besser mit der Schule unter häuslichen Bedingungen zurechtkommen. „Wenn ein Schüler eine individuelle Frage hat oder eine Tätigkeit problematisch findet beziehungsweise einen Ratschlag braucht, dann ist der zuständige Lehrer online erreichbar und kann dem Schüler in geeigneter Weise nützliche Informationen zukommen lassen. Im Falle unserer Schulen kommen in der jetzigen Situation meiner Meinung nach die Selbstständigkeit der Schüler sowie ihre Offenheit gut zum Tragen, also das, was ihnen bei uns beigebracht wird. Das steigert auch ihre Motivation, wenn es darum geht, zuhause zu lernen“, findet Małgorzata Wysdak. Auch Joanna Rasch ist ähnlicher Meinung: „Auch als Elternteil kann ich beobachten, dass die Kinder immer besser mit dieser Situation klarkommen. Das höre ich auch von anderen Eltern. Die Kinder wissen inzwischen, dass sie morgens aufstehen und sich ans Lernen machen, danach ist Freizeit. Sie werden immer selbstständiger.“

 

Unterricht nach Plan

Entgegen dem Anschein bedeutet der Fernunterricht mehr Arbeit für den Lehrer. „Die Lehrer müssen mehr Zeit für ihre Vorbereitung auf den Unterricht aufwenden, denn der direkte Kontakt mit dem Schüler ist ja erschwert. Ein Unterricht durch direkten Kontakt, bei dem man auf den Schüler zugehen und sich mit ihm unterhalten kann, fällt ihnen eben leichter“, sagt Małgorzata Wysdak. Dennoch sei bei Pro Liberis der Online-Unterricht für die Kinder in puncto Bildung absolut kein Nachteil. Auch Joanna Rasch ist der Ansicht, dass die Kinder keinen Nachholbedarf haben werden, wenn sie wieder in der Schule sind. „Wir setzen ein Programm gemäß des Lehrplans um, auch wenn der zweisprachige Unterricht zugegebenermaßen eine größere Herausforderung ist als die traditionelle Bildung ausschließlich in polnischer Sprache. Dabei ist es die deutsche Seite, die darunter leidet. Aber unsere Lehrer kümmern sich darum, dass die Schüler auch deutsche Redewendungen und Begriffe in Verbindung mit dem jeweiligen Thema lernen. Natürlich können sie aber zum Beispiel nicht die Aussprache der Schüler kontrollieren. Und dabei sprechen ja nicht alle Eltern Deutsch und können dementsprechend nicht helfen“, so Joanna Rasch.

 

Schwierigkeiten meistern

Sowohl die Schulen von Pro Liberis Silesiae als auch die Schule in Cosel-Rogau haben keine Probleme mit der Ausrüstung. „Unsere Schule ist sehr gut ausgestattet, wenn es um Computer geht. Einige Lehrer haben sich einen Laptop nach Hause ausgeliehen. Das haben wir auch Eltern ermöglicht, besonders denjenigen, die diese Geräte nicht haben, sowie kinderreichen Familien. Mit dem Internetzugang hat nur eine Familie ein Problem, aber ausgerechnet dieses Kind besucht die erste Klasse und die Klassenlehrerin vermittelt ihm alles telefonisch“, sagt Joanna Rasch. Małgorzata Wysdak räumt ein, dass es manchmal beim Fernunterricht technische Probleme gibt, das Netz ist mitunter überlastet, aber damit kommen alle schon irgendwie zurecht.

Einmal in der Woche kommen die Lehrer aus Cosel-Rogau bei einer Telekonferenz zusammen. „Wir tauschen uns dabei über Erkenntnisse und Probleme aus. Der Informatiklehrer macht für uns Videos, die wir dann untereinander verteilen. Wir haben ein Grafiktablet gekauft, damit die Lehrerin „auf der Tafel schreiben” kann, so dass die Kinder es sehen können. Lösungen gibt es viele, wenn Lehrer kreativ sind. Unsere sind es. Ich denke, dass die Eltern und die Lehrer zufrieden sind“, sagt Joanna Rasch. Das ist gut so, denn wie es aussieht, könnte die E-Schule für längere Zeit mit uns bleiben.

 

Anna Durecka

Mitwirkung: Krzysztof Świerc

 

Show More