Seit März, als bekannt wurde, dass das polnische Bildungsministerium verbieten will, Deutsch zugleich als Minderheits- und Fremdsprache in den Klassen 7 und 8 der Grundschulen zu unterrichten, hat sich die Deutsche Minderheit dafür eingesetzt, dieses geplante Verbot aufzuheben. Einen Teil-Erfolg hat sie nun erreicht.

 

Über Deutsch als Minderheiten- und Fremdsprache in den Schulen sprachen Rafał bartek und der Sejmabgeordnete der Deutschen MIndehriet Rzsyard Galla auch mit Bildungsministerin Anna Zalewska. Foto: privat

 

 

Wersja polska poniżej

 

In den Schulen kann Deutsch vorerst bis Juni 2019 weiterhin als Minderheiten- und Fremdsprache gleichzeitig unterrichtet werden, wie aus einem Schreiben des polnischen Bildungsministeriums hervorgeht. Das Bildungsministerium hatte versucht, diese Regelung zu ändern.

 

 

Proteste erfolgreich

Das dies vorerst gescheitert ist, wertet die Sozial-Kulturelle Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien als Erfolg, für den nicht nur sie, sondern auch die Eltern der Kinder, die Deutschlehrer und nicht zuletzt die Kommunalpolitiker über Wochen gearbeitet haben. “Wir alle haben mehrfach darauf hingewiesen, dass es falsch ist, solche grundlegenden Änderungen zu einem Zeitpunkt einzuführen, wenn die Gemeinden kurz davor sind, die Organisationspläne für das kommende Schuljahr abzusegnen. Abgesehen davon haben wir als Minderheitsorganisation unterstrichen, welche negativen Folgen die Ministerialentscheidung für die reale Zahl der Deutschstunden haben könnte und damit auch für die Förderung dieser Sprache der Minderheit bei den Kindern und Jugendlichen”, sagt Rafał Bartek, Vorsitzender der SKGD im Oppelner Schlesien.
Wie Bartek erinnert, basierte dieser Prostest gegen die Entscheidung des Bildungsministeriums auf juristischen Expertisen, und eine davon stammte vom Büro der Sejmanalysen, also eines Gremiums von Juristen, die für das polnische Parlament die Rechtsvorschriften auslegen. “Alle uns vorliegenden Expertisen hatten die klare Aussage, dass nach heutigem Rechtsstand Deutsch als Minderheiten- und Fremdsprache klar vereinbar sind”, sagt Rafał Bartek.

 

 

Dialog statt Monolog

In dem jüngsten Schreiben des Bildungsministeriums geht Staatssekretär Kopeć allerdings nicht auf diese Expertisen ein und erklärt die neue, kontroverse Auslegung als gültig. Das Einführungsdatum wird aber verlegt, und zwar auf das kommende Schuljahr, denn die Regierung habe erkannt, dass das geplante Verbot der Verbindung von Minderheiten- dun Fremdsprache so kurzfristig mit Schaden für die Schüler und die Kommunen ablaufen könnte.
Dies bedeutet für die deutsche Minderheit, dass nun Zeit bleibt, ihre Argumente nochmals dem Ministerium nahezulegen. “Es heißt ja im Schreiben, dass der Minister zum Dialog bereit ist, und wir hoffen, dass es nun zu einem wirklichen Austausch kommt. Bislang war es eher ein Monolog, wir haben unsere Argumente vorgebracht, aber keine konkreten Antworten bekommen. Nun haben wir ein Jahr Zeit, um uns wirklich auszutauschen und eine gemeinsame Lösung zu finden”, sagt Rafał Bartek.

 

Rudolf Urban

 

 

 

 

Otwarta droga do dialogu?

 

Począwszy od marca, kiedy to podano do wiadomości, że polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza wprowadzić zakaz jednoczesnego nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej i języka obcego w klasach VII i VIII szkoły podstawowej, mniejszość niemiecka zabiega o zaniechanie planów wprowadzenia takiego zakazu. W staraniach tych udało jej się odnieść częściowy sukces.

 

Jak wynika z treści pisma, które nadeszło z Ministerstwo Edukacji Narodowej, dotychczasowe uregulowania dotyczące jednoczesnego nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej i języka obcego mają pozostać w mocy. Oznacza to zatem, że przez kolejny rok szkolny, czyli do czerwca 2019 roku, uczniowie klas VII i VIII nie będą musieli wybierać drugiego języka obcego, lecz nastąpi rozszerzenie wymiaru nauczania języka niemieckiego o dwie godziny tygodniowo.

 

 

Pomyślne protesty

W ocenie Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim jest to sukces, na który całymi tygodniami pracowali nie tylko przedstawiciele TSKN, lecz także uczniowie dzieci, nauczyciele języka niemieckiego, a także samorządowcy. – Wszyscy wielokrotnie wskazywaliśmy na to, że byłoby błędem wprowadzenie tego rodzaju zasadniczych zmian na krótko przed zatwierdzeniem przez gminy planów organizacyjnych na nadchodzący rok szkolny. Ponadto jako organizacja mniejszości narodowej podkreślaliśmy, jak negatywne skutki mogłaby mieć decyzja ministerstwa, jeżeli chodzi o realną liczbę godzin lekcyjnych języka niemieckiego, a zatem także o wdrażanie tego języka wśród dzieci i młodzieży – mówi Rafał Bartek, przewodniczący TSKN na Śląsku Opolskim.
Bartek przypomina, że protest przeciwko decyzji Ministerstwa Edukacji Narodowej opierał się na ekspertyzach prawnych, jedna z nich pochodziła z Biura Analiz Sejmowych, czyli od gremium prawników, którzy zajmują się interpretowaniem przepisów prawnych na potrzeby polskiego parlamentu. – Wszystkie będące w naszym posiadaniu ekspertyzy pozwalały wysnuć jednoznaczny wniosek, że w obecnym stanie prawnym można bez przeszkód pogodzić nauczanie języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej z jego nauczaniem jako języka obcego – mówi Rafał Bartek.

 

 

Dialog zamiast monologu

W niedawnym piśmie MEN sekretarz stanu Maciej Kopeć nie odnosi się wszakże do wspomnianych ekspertyz. Oświadcza równocześnie, że nowa, kontrowersyjna decyzja ministerstwa ma moc obowiązującą. Jej wprowadzenie zostaje jednak przełożone na przyszły rok, gdyż rząd uznał, że wprowadzenie w tak krótkim czasie zakazu łączenia języka mniejszości z językiem obcym mogłoby się odbyć ze szkodą dla uczniów oraz samorządów.

Dla mniejszości niemieckiej oznacza to, że będzie czas na ponowne przedłożenie ministerstwu swoich argumentów. – W piśmie jest mowa o tym, że minister jest gotów do dialogu i mamy nadzieję, że dojdzie do autentycznej wymiany poglądów. Dotychczas był to raczej monolog z naszej strony – my przedstawialiśmy swoje argumenty, ale nie otrzymywaliśmy konkretnych odpowiedzi. Teraz będziemy mieli rok na to, by naprawdę wymienić poglądy i znaleźć wspólne rozwiązanie – mówi Rafał Bartek.

 

 

Rudolf Urban