Rodzina Shadi

Rodzina Shadi

Wiele hałasu o nic – trudno trafniej opisać politykę władz RP wobec uchodźców. Po długich przepychankach rząd zgodził się przyjąć określoną liczbę uchodźców, a mianowicie maksymalnie 7000 osób na przestrzeni następnych dwóch lat. Temat jest gorący zwłaszcza w toku trwającej kampanii wyborczej, jednak politycy nie chcą, aby uznano ich za ksenofobów. Podczas gdy Niemcy są już bliskie granic swoich logistycznych możliwości, Polska zamierza dołożyć własną cegiełkę, gdyby doszło „co do czego” – co jednak być może w ogóle się nie zdarzy. Oto przykład z województwa opolskiego.

 

Kamienista polna droga rozpoczynająca się tuż za tablicą z nazwą miasta Głogówka prowadzi do położonego na uboczu domu, w którym schronienie znalazła rodzina Al Fisa z Syrii. Przybyli tu latem, uciekłszy przed trwającą w ich rodzinnym kraju wojną. – Każdego dnia w nasz dom trafiały bomby, to było straszne – opowiada Shadin, ojciec rodziny. Gmina Głogówek udostępniła rodzinie dom, zaś o jej utrzymanie dba Fundacja Estera z Warszawy. Tutaj mają wszystko, czego im potrzeba. – Chcemy tu zostać. Mamy tu duży dom tylko dla siebie, co w Niemczech nie byłoby możliwe, gdyż tam jest po prostu zbyt wielu uchodźców. Ktoś podarował nam nawet samochód. To jest niesamowite. Przepraszał nas, że auto jest takie stare. Ale co ja mówię?! Wcale nie jest stare – jest super!

Jak dotąd Polska przyjęła jedynie garstkę uchodźców, także dlatego, że większość z nich jedzie dalej na zachód. – Nic w tym dziwnego – mówi Grzegorz Sobota ze Stowarzyszenia Libertus, który pomaga w zintegrowaniu się uchodźcom przybyłym na Opolszczyznę, i dodaje: – Kraje mocne gospodarczo, takie jak Niemcy, mają uchodźcom znacznie więcej do zaoferowania, co sprawia, że w Polsce nic ich nie trzyma.

 

Niemcy – uchodźcza oaza

– Niemcy zagalopowały się ze swoją polityką wobec uchodźców i doskonale wiedzą, że będą musiały się ich pozbywać. Część z nich zostanie wysłana do Polski, a władze RP będą miały zajęcie, pilnując, aby ludzie ci nie uciekli z powrotem do Niemiec. Nawet jeśli Polska zgłosi gotowość do przyjęcia stu tysięcy uchodźców, to oni i tak zrobią wszystko, żeby jak najszybciej znaleźć się na autostradzie Warszawa – Łódź – Poznań, wiodącej do Berlina. Bo tam jest system pomocy socjalnej, który o nich zadba – mówi Sobota.

 

O tym, że dla wielu uchodźców celem są Niemcy, wie też wojewoda opolski Ryszard Wilczyński, który z tego względu podchodzi do sprawy ze spokojem, podkreślając, że drzwi Polski są otwarte dla uchodźców wojennych, na których czekają miejsca w obozach przejściowych. Samo województwo opolskie mogłoby przyjąć około tysiąca uchodźców. Nie dotyczy to jednak osób, które kierują się pobudkami ekonomicznymi: – Nasze społeczeństwo nie jest gotowe przyjąć migrantów przyjeżdżających z przyczyn ekonomicznych. My takim ludziom nie mamy nic szczególnego do zaoferowania, jako że nasze średnie zarobki są czterokrotnie niższe niż w Niemczech. Ludzie powinni to zrozumieć, zamiast przyklejać nam łatkę ksenofobów.

 

Pozostaniemy tutaj!

Rodzina El Fisa nie chce jechać do Niemiec, krytycznie zapatrując się na masowe przyjmowanie uchodźców wszelkich wyznań, przez co Niemcy mogą stać się wylęgarnią terrorystów.

Obecnie Shadin, z zawodu fryzjer, czeka na uzyskanie pozwolenia na pracę. Chce otworzyć własny zakład fryzjerski. W odróżnieniu od wielu innych uchodźców on i jego rodzina znaleźli w Głogówku swoje miejsce na Ziemi.

Marie Baumgarten