Mit Ryszard Galla, dem Abgeordneten der deutschen Minderheit, sprach Krzysztof Świerc

 

 

Ryszard Galla poseł mniejszości niemieckiej
Ryszard Galla, Abgeordneter der Deutschen Minderheit
Foto: J. Stemplewski

 

 

 

Polska wersja poniżej

Was sind Ihre Reflexionen im Rückblick auf das Wahlergebnis der PiS und der Bürgerkoalition bei der Europawahl?

Man muss sich klar darüber werden, dass die Bürgerkoalition nun im Vorfeld der polnischen Parlamentswahl im Herbst eine beträchtliche Hausaufgabe zu bewältigen hat. Zwar stehen wir diesbezüglich, im Sportjargon ausgedrückt, noch in der ersten Hälfte, aber es kommt ja gar nicht so selten vor, dass das Zwischenergebnis sich im zweiten Durchgang nicht mehr ändern lässt. Deshalb muss die Opposition jetzt zunächst einmal ihr Wahlergebnis analysieren und die Gründe dafür ermitteln und sich zweitens Gedanken darüber machen, was man der Bevölkerung anbieten soll und will.

 

Wie soll das denn aussehen?

Es funktioniert auf jeden Fall nicht, die PiS als Schreckgespenst hinzustellen und entsprechende Kampfparolen zu schwingen. Die Menschen erwarten ganz offensichtlich etwas mehr. Das ist aber eine harte Nuss. Wie ein Europawahl-Beobachter sagte, hat in der dritten Republik Polen noch niemand so gute finanzielle und technische Voraussetzungen für einen erfolgreichen Wahlkampf wie die aktuelle Regierung.

 

In der Tat…

Nicht zuletzt deshalb war der vergangene EU-Wahlkampf auch sehr inhaltsreich. Dabei war ich in Kleinpolen und reiste dort von Krakau nach Łącko auf der Höhe von Nowy Sącz. Und überall begegnete ich der stellvertretenden Premierministerin Beata Szydło. Obendrein noch standen dem Regierungslager zahlreiche Gadgets zur Verfügung, übrigens auf unsere Kosten als Steuerzahler, und man beschenkte damit überall die Bevölkerung. Auch das hat das Wahlergebnis sicherlich beeinflusst.
Der von der deutschen Minderheit unterstützte Oppelner Marschall Andrzej Buła hat es nicht geschafft, Europa-Abgeordneter zu werden. Kommt das für Sie überraschend?
Ich hatte offen gesagt gehofft, dass die gute Wahlbeteiligung dem Oppelner Marschall in die Hände spielen würde. Wie man sieht, war das nicht ganz der Fall. Nebenbei zeigte die Wahlbeteiligung auch im Umfeld ihre Wirkung, denn die Nummer eins auf der Liste der Bürgerkoalition Janina Ochojska bekam in der Woiwodschaft Oppeln rund 59.000 Stimmen und damit mehr als der Marschall der Woiwodschaft! Etwas ist also im Busch, denn der Oppelner Marschall war in seiner Region ja naturgemäß der Listenführer und hätte eigentlich das beste Wahlergebnis einfahren müssen. Vielleicht lag das aber auch am Wahlergebnis des Marschalls in Oppeln, das nicht ganz so gut ausfiel wie erwartet, und zwar durch einen Konflikt, der während des EU-Wahlkampfs vom Präsidenten der Stadt Oppeln ausgelöst worden war.

 

 

 

Potrzeba czegoś więcej

Z Ryszardem Gallą, posłem mniejszości niemieckiej, rozmawia Krzysztof Świerc

 

 

Jaka jest Pana refleksja w związku z wynikami, jakie w minionych wyborach do Parlamentu Europejskiego osiągnęły PiS i Koalicja Obywatelska?

Przed Koalicją Obywatelską jest teraz poważne zadanie do odrobienia przed czekającymi nas na jesień wyborami parlamentarnymi w Polsce. Owszem, przyjmuję retorykę sportową, że jest to dopiero pierwsza połowa, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że czasami i w drugiej odsłonie wynik się nie zmienia. Dlatego po stronie opozycji jest teraz bardzo dużo pracy – po pierwsze analiza wyników wyborczych, co jest powodem takiego, a nie innego wyniku oraz jak powinna wyglądać propozycja dla społeczeństwa ze strony Koalicji Obywatelskiej.

 

A jak powinna ona wyglądać?

Na pewno straszenie PiS-em i próba wprowadzania retoryki „walczymy z PiS-em” nie skutkuje. Widać wyraźnie, że społeczeństwo oczekuje czegoś więcej. Jest to jednak bardzo trudne zadanie i ciężka sytuacja, bo jak powiedział jeden z oceniających kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego oraz wyniki, w III Rzeczypospolitej nikt nie miał tak dobrych i sprzyjających warunków materialnych i technicznych do przeprowadzenia kampanii wyborczej, jak obecnie rządzący.

 

I tak rzeczywiście jest…

Owszem, stąd miniona kampania wyborcza była bardzo bogata. W jej trakcie miałem okazję być w Małopolsce, przejechałem od Krakowa do Łącka na wysokości Nowego Sącza i widziałem, że gdziekolwiek spojrzeć, pojawiała się premier Beata Szydło. Na dodatek jeszcze opcja rządząca miała do dyspozycji szereg gadżetów, zresztą naszym kosztem, czyli podatników, które społeczeństwu na każdym kroku były wręczane. To są elementy, które z pewnością miały wpływ na to, jaki był wynik minionych wyborów do PE.

 

Popierany przez mniejszość niemiecką marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła nie został europosłem. Zaskoczenie?

Nie ukrywam, że liczyłem na to, że dobra frekwencja będzie sprzyjająca w kwestii liczby głosów oddanych na marszałka Andrzeja Bułę. Widać jednak, że nie do końca tak jest i owa frekwencja oddziaływała też na otoczenie. Zwracam jednak uwagę na to, że numer jeden na liście Koalicji Obywatelskiej, Janina Ochojska, otrzymała około 59 000 głosów w województwie opolskim, notując lepszy wynik od marszałka województwa! A zatem coś jest na rzeczy, bo czymś naturalnym powinno być, że to marszałek regionu jest jego oczywistym liderem, który powinien też mieć w takim wypadku najlepszy rezultat, ale… Być może jest to też efektem dobrego, ale słabszego od oczekiwanego wyniku pana marszałka w Opolu, co stało się przez konflikt, który w trakcie kampanii do Parlamentu Europejskiego został wywołany przez prezydenta miasta Opola.