21 grudnia 2018 r. Niemcy zamknęły ostatnią działającą kopalnię węgla kamiennego w kraju. Zamknięcie kopalni Prosper-Haniel w Bottrop kończy przemysł, który trwał na tamtych ziemiach ponad 200 lat i był mocno związany z Prusami Wschodnimi.

 

 

Bottrop, Bergwerk Prosper-Haniel
Foto: Wikipedia, Michielverbeek

 

 

Prosper-Haniel był ostatnią działającą kopalnią węgla kamiennego w regionie, w którym wydobywano go od przeszło 200 lat. Zagłębie Ruhry, niegdyś motor napędowy powojennych Niemiec, od dziesięcioleci traciło na znaczeniu. W latach 50. ubiegłego wieku w kopalniach pracowało ponad 600 tys. osób. W 2017 r. tylko 4,5 tys. Wydobycie zaczęło być nieopłacalne ze względu na coraz wyższe koszty i wypieranie niemieckiego węgla tańszym z Rosji, USA, Australii i Kolumbii.

 

Z kopalniami i hutami w Zagłębiu Ruhry nierozerwalnie związana jest historia Prus Wschodnich w ostatnich 200 latach. To właśnie tam w poszukiwaniu pracy wyjechało najwięcej Wschodnioprusaków. Naukowcy szacują, że tylko w latach 1925–33 z Prus Wschodnich wyjechało 94 800 ludzi. To zjawisko zostało nawet przez nich nazwane Ostflucht. W Bottrop w 1875 r. mieszkało 6600 ludzi. W 1915 r. miasto liczyło już 69 000 mieszkańców. Szacunki mówią, że w Gelsenkirchen i okolicy mieszka ok. 40 000 ludzi pochodzących z Olsztyna i jego otoczenia. W związku z tak szybko postępującym wzrostem liczby mieszkańców Zagłębie Ruhry otrzymało nawet złośliwą nazwę Ruhrpolen. Dla wielu Niemców z zachodu przybysze ze wschodnich prowincji – biedni i posługujący się niezrozumiałymi gwarami – byli bowiem Polakami.

 

Masowa ucieczka ludzi w poszukiwaniu pracy miała złe skutki dla Prus Wschodnich. Miały one w 1939 r. najmniejsze zaludnienie w całej Rzeszy – tylko 67,4 osoby na 1 km kw. Średnia dla całych Niemiec wynosiła wtedy 136,1 osoby na 1 km kw. Mała w związku z tym siła nabywcza rynku wewnętrznego i gospodarcza wojna z Polską w okresie międzywojennym spowodowały, że ten region był najbiedniejszym regionem ówczesnych Niemiec.

 

Zagłębie Ruhry po II wojnie światowej było tym regionem Niemiec, który przyjął największą falę uchodźców lub wysiedleńców z Prus Wschodnich. Także późni przesiedleńcy z lat 70. XX w. w dużej części trafili do tego regionu. Wszystko to było skutkiem powiązań rodzinnych z tymi, którzy osiedlili się tam wcześniej. Także obecnie ci, którzy wyjeżdżają do Niemiec najczęściej trafiają do Zagłębia Ruhry. A wszystko zaczęło się 200 lat temu od kopalni.

 

Lek