Die – abgesehen von Sportveranstaltungen – vermutlich erste Liveübertragung des deutschen Fernsehens aus Oberschlesien erlebte Oberglogau (Głogówek) am Sonntag, 28. Juni. Das ZDF übertrug aus der St.-Bartholomäus-Kirche die Messe live.

Klaudia Kandzia/S-K

„Wir haben Rotz und Tränen geheult”, berichteten Oberschlesier aus der Bundesrepublik nach der Messe am Telefon. Ein anderer ohne Wurzeln im Osten schwärmte zudem: „Das war doch mal ein Gottesdienst! Ohne Hopsasa und Trallala oder Gospel-Einlagen.“ Ganz besonders geehrt fühlten sich zu Recht natürlich auch die Oberglogauer – auch die aus dem Westen. Und so kam Oberglogau, das wegen der Gegenwart der deutschen Sprache auch nach dem Krieg oft anerkennend „Klein Berlin“ genannt wird, in Deutschland ganz groß raus – stellvertretend für alle Deutschen Oberschlesiens.
Bereits vor Beginn der Fernsehübertragung wurden die Gäste von Pfarrer Ryszard Kinder in deutscher Sprache begrüßt. Beeindruckend war später dann die Predigt von Joachim Kobienia, der im Alltag als Pressesprecher des Oppelner Bischofs tätig ist. So zeichnete er – selbst ein Oberschlesier – das Wesen der Oberschlesier auf eine ergreifende und plastische Weise als Menschen nach, die auch in schwierigsten Zeiten ihren Glauben bewahren konnten und aus diesem Glauben Stärke und Optimismus schöpfen.
Schade war allenfalls, dass die Zeit während der Kommunion für Binsenweisheiten über die Rolle Johannes Paul II. in Polen gefüllt wurde oder wie nah doch Christus den Gläubigen sei. In dieser Zeit hätte man dem Fernsehzuschauer auch etwas über das Gotteshaus, den Franziskanerorden in Oberglogau oder Beethovens Schaffen in dieser Stadt berichten können. Gelungen war in jedem Falle auch die musikalische Gestaltung unter Mitwirkung der Kirchenchöre „Loreto“ und „Glogovia“ unter der Leitung von Oskar Koziołek-Goetz und Rafał Miczka. Die Orgel wurde von der jungen Musikstudentin Julianna Petzuch gespielt. Musiker begleiteten die Messe mit Trompete, Horn, Posaune und Tuba, während die Welt da draußen wie ausgestorben schien und die Stadt den Atem anhielt.

Hier kann man den Gottesdienst in der ZDF-Mediathek noch einmal anschauen.

 

 

 

 

Głogówek: Bezpośrednia transmisja mszy niemieckojęzycznej w telewizji ZDF

 

Bodaj pierwszej (z wyjątkiem imprez sportowych) bezpośredniej transmisji z Górnego Śląska, jaką można było oglądać w niemieckiej telewizji, doczekał się w miniony piątek Głogówek. Telewizja ZDF transmitowała na żywo przebieg mszy odprawionej w tamtejszym kościele św. Bartłomieja.

Klaudia Kandzia/S-K

„Płakaliśmy jak bobry” – mówili mi Górnoślązacy z Republiki Federalnej Niemiec. A ktoś inny, nie mający korzeni na wschodnich rubieżach, powiedział z entuzjazmem: „To było dopiero nabożeństwo! Bez zbędnych ozdóbek czy gospelowych wstawek”. Najbardziej zaszczyceni, i słusznie, czuli się oczywiście głogówczanie – także ci z Zachodu. Tak oto Głogówek, który ze względu na obecność w nim języka niemieckiego również po wojnie nie przestano z uznaniem nazywać „Małym Berlinem”, przeżył wielką chwilę w Niemczech – a wraz z nim wszyscy Niemcy z Górnego Śląska.
Już przed rozpoczęciem transmisji telewizyjnej gości w języku niemieckim powitał ks. proboszcz Ryszard Kinder. W trakcie mszy duże wrażenie wywarło na jej uczestnikach kazanie wygłoszone przez ks. dr. Joachima Kobienię, który na co dzień udziela się jako rzecznik prasowy biskupa opolskiego. We wzruszający i zarazem plastyczny sposób oddał on – sam będący Górnoślązakiem – istotę duszy Górnoślązaków, określając ich mianem ludzi, którzy nawet w najtrudniejszych czasach potrafili zachować wiarę, czerpiąc z niej siłę i optymizm.
Szkoda co najwyżej, że czas w trakcie udzielania komunii wypełniono truizmami na temat roli Jana Pawła II w Polsce czy też bliskości Chrystusa wobec wiernych. W tym czasie można było opowiedzieć telewidzowi choćby cokolwiek o samej świątyni, bytności zakonu franciszkanów w Głogówku czy twórczości Beethovena. Udała się natomiast bezsprzecznie oprawa muzyczna z udziałem chórów kościelnych „Loreto” i „Glogovia” działających pod kierownictwem Oskara Koziołka-Goetza i Rafała Miczki. Na organach zagrała młoda studentka muzyki Julianna Petzuch. Mszy akompaniowali muzycy grający na trąbce, waltorni, puzonie i tubie, podczas gdy świat na zewnątrz kościoła był niczym wymarły, a całe miasto wstrzymało oddech.