Od dwóch zwycięstw rozgrywki niemieckiej drugiej ligi rozpoczęło FC St. Pauli, którego zawodnikiem jest urodzony w Ozimku Waldemar Sobota. W premierze sezonu hamburczycy 2-1 pokonali na wyjeździe tegorocznego nowicjusza 1.FC Magdeburg, a w minionej serii przed własną publicznością ograli wysoko ceniony SV Darmstadt 98 2-0, który licząc minione rozgrywki, uległ po raz pierwszy od 12 pojedynków.

 

Kibice FC St. Pauli są zachwyceni początkiem rozgrywek w wykonaniu swojego zespołu
Foto: San Andreas/wikipedia

 

Pierwsza odsłona tego spotkania była wyrównana, oba zespoły odważnie atakowały, ale dzięki czujnej postawie defensorów nie dawały się zaskoczyć. Po zmianie stron miejscowi podkręcili tempo, zaczęli więcej ryzykować i w 52. min po centrze Moellera Daehli, Neudecker strzałem głową wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, a na 5 min przed końcem spotkania po podaniu Neudeckera Buchtman podwyższył na 2-0 i zapewnił ekipie znad Łaby komplet oczek, 4. w 5 ostatnich potyczkach, jeśli weźmiemy pod uwagę poprzedni sezon. Jednocześnie St. Pauli przerwało z SV Darmstadt 98 serię 4 porażek i odniosło z tym zespołem pierwsze od 5 spotkań zwycięstwo w boju o punkty niemieckiej drugiej ligi. Odnotujmy też, że Waldemar Sobota w premierze sezonu wystąpił w wyjściowym składzie i rozegrał pełne 90 minut, natomiast przeciwko SVD wbiegł na murawę w 77. min, zmieniając Norwega Moellera Daehli i „zarobił” żółtą kartkę, pierwszą w obecnych rozgrywkach.

 

 

Rehabilitacja HSV

Miniona seria spotkań udana była też w wykonaniu drugiej drużyny z Hamburga w tej klasie rozgrywkowej – HSV. Podopieczni Christiana Titza po inauguracyjnej wpadce 0-3 u siebie z Holstein Kiel, w drugiej kolejce pokonali na wyjeździe groźny zwykle przed własną publicznością SV Sandhausen 3-0. Dominacja przyjezdnych od początku tego pojedynku nie podlegała najmniejszej wątpliwości, co przekuło się w objęcie przez nich prowadzenia już w 7. minucie, kiedy to piłkę w siatce SVS umieścił Narey. 5 minut później futbolówka po raz drugi ugrzęzła w miejscowej bramce, po uderzeniu Lasoggi, ale sędziowie tego spotkania dopatrzyli się pozycji spalonej. Hamburczykom jednak nie podcięło to skrzydeł, nadal parli do przodu i w 30. min po dośrodkowaniu Brazylijczyka Douglasa Santosa Holender van Drongelen strzałem głową podwyższył prowadzenie gości na 2-0. Od tego momentu impet HSV nieco ostygł, mimo to przyjezdni nadal kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie, a kropkę nad „i” postawili po przerwie. Konkretnie w 59. min, kiedy to Narey ustalił wynik spotkania na 3-0. HSV odniosło zatem pierwsze w swojej historii zwycięstwo w meczu o punkty niemieckiej drugiej ligi. Była to też, licząc mecze w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i spotkania towarzyskie, pierwsza konfrontacja między tymi ekipami. Na uwagę zasługuje też fakt, że licząc miniony sezon 2. Bundesligi i obecny, SV Sandhausen nie wygrało meczu od 6 pojedynków, ponosząc w tym czasie 4 porażki, w tym dwie na starcie obecnych rozgrywek, bo w premierze rozgrywek 2018/19 uległo w Fürth 1-3.

Natomiast inauguracyjni pogromcy Hamburgera SV, Holstein Kiel, w drugiej serii gościli 1.FC Heidenheim, który w premierze rozgrywek tylko zremisował 1-1 na własnym stadionie z Arminią Bielefeld. Tym razem jednak kilończycy nie zaprezentowali się tak błyskotliwie jak w inauguracji. Być może powodem było to, że rywal zdecydowanie większą uwagę poświęcał grze defensywnej od HSV. Efekt? Spotkanie zakończyło się podziałem punktów 1-1 i uczciwie trzeba stwierdzić, że jest to remis szczęśliwy dla gospodarzy. Goście grali bowiem zdecydowanie dokładniej i ofensywniej, o czym świadczy między innymi fakt, że oddali 16 strzałów na bramkę miejscowych, a ich rywale tylko 8. Być może jednak wpływ na to miała sytuacja z 47. minuty, kiedy to van den Bergh ujrzał drugą żółtą kartkę, w efekcie czerwoną i Holstein musiało radzić sobie do końca spotkania w dziesiątkę. I robiło to dobrze, bo grając w osłabieniu, gola nie straciło, co z kolei nie najlepiej świadczy o grze ofensywnej 1.FC Heidenheim. Wcześniej natomiast do siatki w tym spotkaniu trafiali: Glatzel w 15. minucie dla gości po zagraniu Dovedana oraz Koreańczyk z południa Lee 5 minut później dla Kiel, wykorzystując podanie Serra. Było to 3. spotkanie pomiędzy tymi drużynami w meczach o punkty 2. Bundesligi i w żadnym z nich teamowi z Heidenheim nie udało się wygrać, ale w 4 meczach o punkty 3 ligi 3-krotnie kilończycy ulegali, przy jednej wygranej.

 

 

Wygrana beniaminka

Po wyjazdowej porażce w premierze sezonu z SV Darmstadt 98 0-1, w drugiej serii spotkań beniaminek rozgrywek SC Paderborn uporał się przed własną publicznością z Jahnem Regensburg 2-0. Tym samym zespół z Bawarii pozostaje bez zwycięstwa z Westfalczykami w historii potyczek o punkty niemieckiej drugiej ligi. Początek spotkania pokazał, że oba zespoły mają na to spotkanie przygotowaną podobną taktykę, bardzo wysoki pressing, co spowodowało, że przez spory okres czasu gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Jednak po około kwadransie gry miejscowi zaczęli groźniej atakować, grali jednak bardzo nerwowo i niedokładnie, przez co zaprzepaścili kilka wybornych okazji do zdobycia bramek. W końcu jednak futbolówka ugrzęzła w siatce gości, konkretnie w 31. minucie, kiedy to po zagraniu Klementa Gjasula strzałem głową wyprowadził SC Paderborn na prowadzenie. Od tego momentu team z Bawarii był aktywniejszy i jak się okazało – równie groźny w ataku, ale skuteczność podopiecznych Achima Beierlorzera pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Jakby tego było mało, w 62. min Jahn Regensburg dał się boleśnie skontrować: Klement wykorzystał precyzyjne zagranie Michela i podwyższył na 2-0, ustalając wynik rywalizacji.

Pierwsze punkty w tym sezonie stracił natomiast SpVgg Greuther Fürth. Po inauguracyjnej wygranej Franków z SV Sandhausen 3-1 w drugiej kolejce tylko zremisowali oni w derbach Bawarii z FC Ingolstadt 1-1. Podział oczek nad Dunajem powinien jednak cieszyć ekipę z Fürth, ponieważ „audiki” zdecydowanie przeważały (28-12 w strzałach na bramkę i 67% posiadania piłki), ale grały przy tym bardzo nieskutecznie. Do tego w 56. minucie po dośrodkowaniu Wittka Gugganig uderzeniem głową wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Utrata gola podziałała na FC Ingolstadt jak płachta na byka, stąd team Stefana Leitla z jeszcze większym animuszem i sportową złością ruszył do szturmu i w 71. min po akcji Schroecka Roecher wyrównał i uratował swój zespół przed drugą porażką w sezonie 2018/19, ale i tak sporym zaskoczeniem jest, że FC Ingolstadt, który zaliczany jest do grona faworytów obecnych rozgrywek, po dwóch kolejkach ma na koncie zaledwie oczko. Z kolei SpVgg Greuther Fürth w dwóch pierwszych pojedynkach wywalczył już 4 punkty, ale z FC Ingolstadt w meczach o punkty drugiego frontu nie wygrał od 8 potyczek, co świadczy o pewnego rodzaju kompleksie wobec zespołu z miasta Audi.

 

 

Bochum górą w derbach

2-0, ale na wyjeździe, w Duisburgu z miejscowym MSV wygrało też VfL Bochum. Derby Zagłębia Ruhry przebiegały pod dyktando gospodarzy, o czym świadczy nie tylko prawie 60-procentowe posiadanie piłki, ale też ilość oddanych strzałów na bramkę – 27-5! Niestety dla „zeber” w sytuacjach podbramkowych podopieczni Ilii Grueva byli wręcz bezradni, porażając impotencją snajperską. A fakt ten nie zmienił się także po 67. minucie, od której VfL musiało radzić sobie w dziesięciu, ponieważ czerwoną kartkę ujrzał pomocnik gości Sam za uderzenie pomocnika MSV Wolzego. W tej sytuacji team z Bochum musiał rozstrzygnąć losy potyczki na swoją stronę i tak też się stało. W 55. minucie wspomniany wcześniej Sam bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego wyprowadził VfL na prowadzenie, a w 64. min po dośrodkowaniu Danila Ganvoula ustalił wynik pojedynku na 2-0, zapewniając swojej drużynie pierwsze zwycięstwo w 2. Bundeslidze z duisburczykami od 3 konfrontacji i rehabilitując się w oczach swoich kibiców za przegraną 0-2 z 1.FC Köln w premierze sezonu. MSV natomiast w drugim meczu tych rozgrywek uległ po raz drugi.

Atut własnego stadionu wykorzystała natomiast Arminia Bielefeld. Ulubieńcy wschodniej Westfalii w drugiej kolejce gościli Dynamo Dresden i zwyciężyli 2-1. Komplet oczek w tym spotkaniu podopieczni Jeffa Saibene zawdzięczają bardzo dobrej w ich wykonaniu pierwszej połowie, która zakończyła się prowadzeniem miejscowych 2-0. W 27. minucie po akcji Voglsammera Edmundsson umieścił futbolówkę w siatce gości, a 5 minut później Edmundsson podał do Kłosa i było już 2-0. Od tego momentu Arminia więcej uwagi zaczęła przywiązywać do gry defensywnej i destrukcji, stąd przewaga Saksończyków rosła z każdą kolejną minutą, ale efekty bramkowe były skromne. Zbyt skromne, aby drezdeńczykom udało się wywieźć z miasta Dr. Oetkera choćby punkt, bo Dynamo zdobyło tylko gola honorowego, którego autorem na 4 minuty przed końcem pojedynku był Berko, a asystę zapisał na swoim koncie Wahlqvist. Tym samym Dynamo Dresden w 4 ostatnich meczach o punkty 2. Bundesligi zdołało tylko raz pokonać Arminię, a licząc miniony sezon, w 5 ostatnich meczach o ligowe punkty również zwyciężyło tylko raz.

Bez zwycięstwa w rozgrywkach pozostają nadal Erzgebirge Aue i 1.FC Magdeburg. Oba zespoły w drugiej serii spotkań i w derbach byłej NRD zmierzyły się w Aue i pojedynek ten zakończył się bezbramkowym remisem. Dodajmy – jak najbardziej sprawiedliwym, bo żadna z tych drużyn nie zasłużyła w tym spotkaniu na zwycięstwo. Mecz był nudny, akcje obu zespołów, wolne, niedokładne i czytelne, a sytuacji podbramkowych jak na lekarstwo. Tym samym po dwóch kolejkach zarówno „fioletowi” z Aue (Saksonia), jak i beniaminek z Saksonii-Anhaltu mają na swoich kontach po oczku.
Jednocześnie oznacza to, że tylko dwa zespoły w niemieckiej drugiej lidze w dwóch pierwszych kolejkach bieżącego sezonu nie wywalczyły ani jednego punktu, to SV Sandhausen i MSV Duisburg. Oba też mogą nie zdobyć ich w trzeciej kolejce, bo wystąpią na wyjazdach. SV Sandhausen zmierzy się z VfL Bochum, a „zebry” z Duisburga – z SV Darmstadt 98.

Dokumentacja kolejki

Ingolstadt – Fürth 1-1 (0-0)
Paderborn – Regensburg 2-0 (1-0)
St. Pauli – Darmstadt 2-0 (0-0)
Duisburg – Bochum 0-2 (0-0)
Bielefeld – Dresden 2-1 (2-0)
Sandhausen – Hamburg 0-3 (0-2)
Kiel – Heidenheim 1-1 (1-1)
Aue – Magdeburg 0-0
Köln – Berlin … (mecz zakończył się po zamknięciu tego numeru „Wochenblattu”)
Tabela
1. St. Pauli 2 6 4-1
2. Kiel 2 4 4-1
3. Fürth 2 4 4-2
4. Bielefeld 2 4 3-2
5. Köln 1 3 2-0
6. Paderborn 2 3 2-1
7. Berlin 1 3 1-0
8. Hamburg 2 3 3-3
9. Bochum 2 3 2-2
10. Dresden 2 3 2-2
11. Regensburg 2 3 2-3
12. Darmstadt 2 3 1-2
13. Heidenheim 2 2 2-2
14. Ingolstadt 2 1 2-3
15. Magdeburg 2 1 1-2
16. Aue 2 1 0-1
17. Duisburg 2 0 0-3
18. Sandhausen 2 0 1-6

Program 3. kolejki
Bochum – Sandhausen
Darmstadt – Duisburg
Köln – Aue
Fürth – Paderborn
Magdeburg – Ingolstadt
Regensburg – Kiel
Berlin – St. Pauli
Dresden – Heidenheim
Hamburg – Bielefeld

 

 

Krzysztof Świerc