Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Głos samorządu: Do szczęścia niewiele brak

[responsivevoice_button voice='Deutsch Female' buttontext='Den Inhalt anhören']
Wójt gminy Popielów Dionizy Duszyński
Foto: Anna Durecka

Z Dionizym Duszyńskim, wójtem gminy Popielów, rozmawia Anna Durecka

W zeszłą środę podpisywał Pan w urzędzie marszałkowskim umowę na dofinansowanie budowy kanalizacji sanitarnej w Lubieni i przebudowę stacji uzdatniania wody w Kurzniach. Jakie jeszcze projekty są obecnie na Pana liście priorytetów?

Ta układanka, która rozpoczęła się w tym rozdaniu pieniędzy unijnych, jest bardzo korzystna dla gminy Popielów. Na razie nasze życzenia się spełniają, a właściwie życzenia obywateli, bo przecież wszystko, co robimy, robimy z myślą o nich. Faktycznie w najbliższych dwóch latach dokończymy kanalizację sanitarną w całej gminie. Gmina będzie skanalizowana w 99 procentach. Zbudujemy też dwie nowe stacje uzdatniania wody, bo te w Starych Siołkowicach i Kurzniach są już stare. To są takie dwie podstawowe inwestycje, które będą służyć i ludziom i środowisku. Druga istotna sprawa to ulice i drogi i tu już jest trochę trudniej, bo niełatwo zdobyć środki, ale dajemy sobie radę. Będziemy się starali o budowę dwóch nowych dróg: ul. Stawowej w Kurzniach, co wiąże się z dojazdem do dużej firmy Gniotpol i Leśnej w Karłowicach. Wspólnie z powiatem opolskim przeprowadzimy też modernizację ul. Klapacz w Starych Siołkowicach. Uporządkowanie wszystkich naszych dróg łącznie z drogami transportu rolnego to zadanie na najbliższe lata. Ostatnio wybudowaliśmy ścieżki pieszo-rowerowe od Popielowa aż po Chróścice wzdłuż dróg wojewódzkich. Są to ścieżki nowoczesne, z parkingami i oświetleniem, około 3 kilometrów. Koszt około 4 milionów złotych. Przygotowujemy już kolejne w stronę Brzegu.

To jest dla nas zresztą bardzo pracowity rok, wydamy na inwestycje 14 milionów złotych, podczas gdy w takim „zwykłym” roku to jest półtora miliona. Ale to dlatego, że wykorzystujemy jako gmina każdą możliwość zdobycia środków.

Przed jakimi wyzwaniami gmina stanie w najbliższym czasie?

Na pewno sporym wyzwaniem będą zadania związane z reformą oświaty. Niestety opustoszeje szkoła podstawowa w Starych Siołkowicach, która jest po kapitalnym remoncie za milion złotych. Może uda się tam otworzyć szkołę języków i szkołę zawodową o specjalności spawacz i obróbka CNC. Firma Gniotpol w Kurzniach potrzebuje spawaczy i mam nadzieję, że nawiążemy z nią współpracę w tym zakresie. Oczywiście to są póki co moje pobożne życzenia. Gorzej, że teraz musimy włożyć następne 2 miliony złotych w budynek gimnazjum, w którym będzie szkoła podstawowa. Już zaczęliśmy zresztą, bo wybudowaliśmy windę, z której będą mogli korzystać uczniowie niepełnosprawni. Mamy już zabezpieczone środki z Aglomeracji Opolskiej na termomodernizację tego obiektu. Generalnie chcemy też uporządkować gospodarkę grzewczą poprzez dalsze modernizacje obiektów i przechodzenie na pompy ciepła czy solary. Planujemy takie modernizacje w domu kultury w Popielowie, Karłowicach, świetlicy i strażnicy OSP w Kaniowie i świetlicy wiejskiej w Stobrawie i strażnicy OSP w Karłowicach.

Mieszkańcy gminy doczekają się też miejsca do rekreacji z prawdziwego zdarzenia.

Tak, będziemy budowali ośrodek sportu i rekreacji nad żwirownią w Nowych Siołkowicach. Tam jest około 20 hektarów wody. Ludzie jeżdżą się kąpać, wędkować. Ale jest to niebezpieczne, do tego niszczą nadbrzeże. Chcemy, żeby powstało tam bezpieczne miejsce do kąpania latem, chcemy wybudować piękny ośrodek z parkingami, pomostami, brodzikiem dla maluchów, polem namiotowym, gastronomią, stanowiskami do wędkowania. To będzie kosztowało około 2 milionów złotych. Mam nadzieję, że uda nam się skończyć ten projekt w 2018, może 2019, roku. Obok przepływa rzeka Brynica. Tam z kolei można by zrobić fajną marinę, skoro już i tak pływa się kajakami tą rzeką. To są przepiękne tereny.

Czy ma Pan jeszcze jakieś niespełnione życzenia związane z gminą?

Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że brakuje nam drobiazgów. Głównie utrzymujemy to, co nam się w ostatnich latach udało zbudować. Jeśli na zebraniu wiejskim ludzie dyskutują o tym, kto ma skosić jakiś skwer i to jest najpoważniejszy problem, to znaczy, że jest dobrze i nie ma co narzekać.

Show More