Dziś, 27.01.2025 o godzinie 20:30 w TVP 1 zostanie wyemitowany spektakl: „Mianujom Mie Hanka“ – sztuka jednoosobowa miała swoją premierę w październiku 2016 roku w Teatrze Korez w Katowicach. Na scenie siedzi Hanka i opowiada w języku śląskim o tym, jak od najmłodszych lat wyglądało jej życie na Śląsku.
Starsza pani Hanka szyje i opowiada, jaki los ją spotkał: jej mąż zginął w I wojnie światowej, jej drugi mąż zostaje deportowany na wschód. Dwóch z jej pięciu synów było w polskich harcerzach i zostało powołanych do polskiego wojska, najstarszy syn został powołany do Wehrmachtu, a jej dwóch najmłodszych synów było w Hitlerjugend. Sama Hanka ledwo ucieka przed rosyjskimi żołnierzami w 1945 roku…

Foto: Manuela Leibig
Tyle emocji
Tekst napisał Alojzy Lysko, reżyserię objął dyrektor Teatru Korez Mirosław Neinert. W rolę Hanki wcieliła się Grażyna Bułka, która m.in. grała już rolę Frau Schwientek w sztuce Cholonek. Za każdym razem przeżywa sztukę na nowo i roni na scenie prawdziwe łzy. „Nie chciałam robić monodramu, to nigdy nie było moim marzeniem. Ale kiedy reżyser dał mi tekst do ręki, żeby go przeczytać, wiedziałam, że przy tej sztuce nie mogę powiedzieć nie, że jest ważna w moim życiu, nie w karierze zawodowej, ale prywatnie”, mówi Grażyna Bułka i dodaje: „Ponieważ niektóre losy, które pojawiają się w sztuce, są również związane z moją rodziną, moja babcia ze strony matki była Niemką, a jej mąż był Polakiem”, mówi Grażyna, która urodziła się w Świętochłowicach i chodziła do liceum obok byłego obozu Zgoda. W sztuce pojawia się również obóz Zgoda, gdzie główna bohaterka zostaje zamknięta ze swoimi najmłodszymi synami, jednak Hanka nie opowiada, co je tam spotkało: „Sztuka została tak napisana i dobrze, i myślę, że życie Hanki i tak wzbudza tyle emocji u widzów, że być może byłoby tego za dużo” – mówi aktorka.
Jak bumerang
Śląską gwarę Grażyna zna z domu, ważne było dla niej używanie starych śląskich słów, które na Śląsku już dawno nie są używane. „To słowa, które słyszałam jako dziecko od 80-90-letnich sąsiadek, takie jak wdycki, zawdy i to do mnie wróciło jak bumerang wraz z tekstem”. Na scenie Grażyna występuje w sukience swojej mamy, a na nosie ma specjalne okulary: „To niesamowita historia, przed premierą odwiedziłam moją mamę i znalazłam w szufladzie ze starymi zdjęciami okulary mojego taty, który zmarł 30 lat temu. Pomyślałam, że te okulary czekały na mnie 30 lat i że muszę je nosić na scenie. To jest swego rodzaju oddanie czci moim rodzicom” – wyznaje aktorka. Za rolę Hanki Grażyna Bułka otrzymała w 2016 roku nagrodę „Złota Maska” Województwa Śląskiego w kategorii rola kobieca. Sztuka jest grana w Teatrze Korez w Katowicach.

