Z Martyną Halek, autorką książki „Von Kreuzthal do Krzyżowej Doliny”, o kulisach powstania publikacji, rozmawia Anna Durecka.
Co skłoniło panią do napisania książki o swojej rodzinnej miejscowości, Krzyżowej Dolinie w gminie Ozimek?
Pomysł na stworzenie książki o historii Krzyżowej Doliny narodził się w 2021 r., w związku z jubileuszem 250-lecia naszej miejscowości. Był to czas pandemii, która uniemożliwiła organizację dużych wydarzeń rocznicowych ze względu na obowiązujące obostrzenia. Wspólnie z Bernardem Sklorzem, sołtysem wsi i prezesem Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Krzyżowa Dolina, doszliśmy do wniosku, że warto ocalić od zapomnienia historię lokalną. Do tej pory brakowało współczesnego opracowania dotyczącego dziejów Krzyżowej Doliny. Jedyną istniejącą publikacją był maszynopis autorstwa Józefa Feliksa z 1971 r., który był rozpowszechniany wśród mieszkańców. Zawierał on jednak opisy wydarzeń przedstawione w sposób nieco niespójny i nie obejmował ostatnich pięćdziesięciu lat. Ponadto jego treść była uwarunkowana realiami epoki – powstał w czasach PRL-u, co miało wpływ na używaną nomenklaturę. Mimo to zdecydowałam się pozostawić oryginalne sformułowania, ponieważ oddają one ducha tamtych czasów. Cennym źródłem informacji stała się również kronika szkolna, którą udostępniła mi jedna z mieszkanek Krzyżowej Doliny. Dokument ten zawierał unikalne fotografie oraz opis wsi sporządzony przez nauczycielkę, która w 1945 r. relacjonowała sytuację w miejscowości i zachodzące w niej zmiany.
Czy te relacje były pani zdaniem obiektywne? W okresie powojennym pewnie przebijał negatywny stosunek do niemieckości i śląskości?
Relacje zawarte w kronice szkolnej zostały sformułowane w sposób dość neutralny. Nauczycielka nie wyraża w nich swoich osobistych odczuć, a raczej ogranicza się do przedstawienia faktów. Przykładem może być jej zapis o tym, że dzieci nie znały języka polskiego, co zmuszało ją do komunikacji w języku niemieckim, aby móc je czegokolwiek nauczyć.
Bardzo pomocna okazała się wizyta w Archiwum Państwowym w Opolu, gdzie znaleźliśmy księgi gruntowe pierwszych 22 osadników Krzyżowej Doliny.
Ten fragment jednocześnie sugeruje, że sama nauczycielka posługiwała się niemieckim. Nie ingerowałam jednak w te relacje, ponieważ są one świadectwem swoich czasów i jako subiektywne zapisy świadka historii stanowią cenny materiał źródłowy. Struktura książki została podzielona na trzy główne części. Pierwsza to uporządkowane kalendarium autorstwa byłego sołtysa Józefa Feliksa. Druga obejmuje kronikę szkolną z lat 1945–1982, zawierającą cenne informacje na temat powojennych losów Krzyżowej Doliny. Ostatnia część to zebrane relacje świadków, którzy dzielą się swoimi wspomnieniami z okresu powojennego. Całość została opracowana w formie dwujęzycznej – książka ukazała się zarówno w języku polskim, jak i niemieckim.
Czy było cokolwiek, czego nie wiedziała pani o Krzyżowej Dolinie, zanim zajęła się pani przygotowaniem tej publikacji?
Tak, np. znani sportowcy, którzy urodzili się w naszej wsi. W 1960 r. w Krzyżowej Dolinie przyszedł na świat bokser Manfred Zielonka, który w wieku 10 lat wyemigrował do Niemiec. Z miejscowości pochodził również biegacz długodystansowy Sandro Kupczyk. Co jeszcze? Krzyżowa Dolina była jedną z pierwszych wsi w regionie, które zostały zelektryfikowane – już w 1951 r. mieszkańcy mieli dostęp do energii elektrycznej. Warto także przypomnieć, że nasza wieś słynęła niegdyś z wyrobu gontów. Dzięki doskonałym rzemieślnikom, którzy się tym zajmowali, drewniane kościoły w Oleśnie i na Górze Świętej Anny zostały pokryte gontami pochodzącymi właśnie z Krzyżowej Doliny. Nasza miejscowość była również znana z doskonałych modelarzy, którzy pracowali w hucie w Ozimku – jednym z nich był Jan Sklorz. Bardzo cennym źródłem informacji okazała się wizyta w Archiwum Państwowym w Opolu, gdzie udało się odnaleźć księgi gruntowe pierwszych 22 osadników Krzyżowej Doliny.

Foto: prywatne
Czy jest wśród nich również pani nazwisko?
Tak, wśród nazwisk pojawiają się Halek i Korzyniec – to panieńskie nazwisko mojej mamy. To skłoniło mnie do pomysłu na kolejną publikację, poświęconą założycielom naszej wsi. Materiały na ten temat już istnieją, a odkrycie, skąd pochodzili pierwsi osadnicy i kim byli, mogłoby być niezwykle interesujące.
Podczas prezentacji książki, która odbędzie się 8 marca w Krzyżowej Dolinie, będzie można również obejrzeć wystawę.
Wystawa składa się z dotąd niepublikowanych materiałów, które nie zmieściły się w książce. Jednym z najciekawszych znalezisk jest podpis założyciela wsi, Boguslava von Kreuz, pochodzący z listu kondolencyjnego, który pisał do Alberta Rogali. Von Kreuz był ministrem finansów za panowania Fryderyka Wielkiego i odegrał istotną rolę w tamtych czasach. Podpis ten udało się odnaleźć w niemieckim Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz. Krzyżowa Dolina miała również swoją pieczęć, którą sygnowano oficjalne dokumenty – będzie ona jednym z eksponatów prezentowanych na wystawie.
Zaproszenie
Darmowy egzemplarz publikacji „Von Kreuzthal do Krzyżowej Doliny” będzie można nabyć podczas spotkania autorskiego w Krzyżowej Dolinie, które odbędzie się 8 marca o godz. 16.00 w sali wiejskiej. W programie również spotkanie dyskusyjne z dr hab. Joanną Lusek i Katarzyną Opielką.
Projekt został sfinansowany przez Samorząd Województwa Opolskiego. Patronatu udzielił również burmistrz Ozimka Mirosław Wieszołek.

