Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Sunday, November 28, 2021

Einknicke und Zusammenbrüche wird es nicht geben

Ein Gespräch mit Prof. Aleksandra Trzcielińska-Polus, Politologin der Universität Oppeln, über die aktuelle politische Situation in Deutschland und die Zukunft der deutsch-polnischen Beziehungen.

 

 

 

Prof. Aleksandra Trzcielińska-Polus
Foto: Instytut Politologii UO/ facebook.com

 

Wie bewerten Sie die aktuelle politische Situation in Deutschland?

 

Die sich aktuell bildende große Koalition ist sowohl für die deutsche Bevölkerung, als auch für die Koalitionspartner selbst – die Unionsparteien CDU und CSU sowie die sozialdemokratische SPD – ein sehr schwieriges Thema. Die Mitglieder der Parteien sind nicht zufrieden mit dem Ausgang der Gespräche und der Verteilung der Ministerien, während die deutsche Öffentlichkeit und die Medien mit Ungeduld und auch Nervosität die sich wochenlang hinziehenden Gespräche beobachtet haben. Für ein nicht minderes Erstaunen sorgt etwa die Postenbesetzung z.B. im Bundesinnenministerium, dessen Chef nun der bisherige bayrische Ministerpräsident Horst Seehofer werden soll. Dabei wird nicht nur seine Person in diesem Amt kritisch kommentiert, sondern auch eine Erweiterung der Zuständigkeit des Bundesinnenministeriums um „Heimatbelange”. In den einen Medien hieß es dazu, Heimat sei ein durch die Vertriebenenkreise in den 50er und 60er-Jahren politisierter Begriff und beziehe sich nur auf die früheren ostdeutschen Gebiete. Andere kommentierten etwas spöttisch, es handle sich dabei um eine Bayerisierung Deutschlands. Koalitionspolitiker selbst meinten hingegen, durch diese Erweiterung werde das deutsche BMI nun aufgewertet. In Wirklichkeit aber wissen wir nicht, was sich hinter dem Begriff Heimat verbirgt. Auf jeden Fall sind die Kommentare zurzeit nicht positiv.

 

Bei der Postenbesetzung darf man auch nicht den großen Verlierer Sigmar Gabriel vergessen, dem, wie man so sagt, der Sessel des Außenministers garantiert war, den aber schließlich der SPD-Chef Martin Schulz übernehmen wollte. Gabriel wird sich nun offenbar nicht mehr für einen Regierungsposten zur Verfügung stellen. Schade übrigens für Polen, denn er stand Polen als deutscher Außenminister positiv gegenüber, was auch an seinen Gesprächen mit dem neuen polnischen Außenminister Jacek Czaputowicz zu erkennen war.

 

Nicht unerwähnt bleiben darf natürlich auch Martin Schulz, dem nicht nur in den Medien Wortbrüche vorgehalten wurden. Hatte Schulz doch unmittelbar nach den Wahlen eine Zusammenarbeit mit den Unionsparteien ausgeschlossen und konnte sich auch eine eigene Teilnahme an einer GroKo-Regierung nicht vorstellen. Letzten Endes aber hat er der Koalition nicht nur zugestimmt, sondern wollte auch mit dem Auswärtigen Amt einen Schlüsselressort übernehmen.

 

 

Bei Sigmar Gabriel haben Sie bereits die deutsch-polnischen Beziehungen erwähnt. Wie könnten sich diese nun in den nächsten Jahren entwickeln, in denen in Deutschland eine große Koalition regieren wird?

 

Solange wir nicht wissen, wer letztlich den Außenministerposten übernimmt, können wir nicht beurteilen, wie genau die deutsch-polnischen Gespräche weiter verlaufen werden. Bundeskanzlerin Merkel aber hat sich bereits zum deutsch-polnischen Verhältnis geäußert und wir haben ja auch einen entsprechenden Passus darüber im Koalitionsvertrag. Dieser ist zwar nicht so umfangreich wie im vorherigen Koalitionsvertrag, aber er ist ja auch nicht bewertbar und bezieht sich auf das Fundament unserer Beziehungen, d.h. den Nachbarschaftsvertrag von 1991. Es ist darin auch die Hoffnung zum Ausdruck gekommen, dass die Beziehungen zu Polen und Ungarn sich positiv gestalten werden.

 

Ob wir etwas mehr erwarten konnten? In der aktuellen Situation sollte man eher froh sein, dass der Koalitionsvertrag eine sehr objektive Feststellung des jetzigen Sachverhalts beinhaltet. Bedenken Sie bitte, dass Deutschland, und insbesondere Angela Merkel, eine sehr zurückhaltende Politik gegenüber Polen führen. Wir hören aus der deutschen Regierung keine so große Kritik an die Adresse Polens wie etwa vonseiten der Medien. Angela Merkel erwähnt für gewöhnlich, dass Polen sich beim EU-Beitritt verpflichtet hat, die entsprechenden Rechtsstandards einzuhalten, überlässt aber alle Streitigkeiten der Europäischen Union. Wenn jetzt Martin Schulz deutscher Außenminister wäre, so wäre die Einschätzung der Situation in Polen und der Beziehungen zwischen unseren beiden Staaten vermutlich kritischer geworden.

 

Wir können also davon ausgehen, dass es in unseren Beziehungen keine Einknicke oder Zusammenbrüche geben wird. Der jetzige polnische Außenminister Jacek Czaputowicz ist ebenfalls ein erfahrener Politiker und ich hoffe, dass es ihm gelingen wird, die Schäden zu reparieren, die in den letzten zwei Jahren dem deutsch-polnischen Verhältnis zugefügt wurden.

 

 

Wer wird also Ihrer Meinung nach in wenigen Wochen in Deutschland zum Außenminister der neuen Regierung werden, wenn diese dann endlich entstanden ist?

 

Es ist eine schwierige Frage, denn vermutlich wird Sigmar Gabriel trotz seiner Erfahrung und seiner Verdienste doch nicht erneut dieses Amt übernehmen, was mit der internen Situation in der SPD zusammenhängt. Schulz hat selbst verzichtet und hat wohl generell politisch in seiner Partei und auch außerhalb davon das Gesicht verloren. Ich sehe also heute keine konkrete Person in der SPD. Da ist aber noch der zum Finanzminister designierte Olaf Scholz, ebenfalls ein erfahrener Politiker, der vielleicht nach Umbesetzungen in der SPD zum Chef des Auswärtigen Amtes designiert wird. Was nun Andrea Nahles betrifft, die jetzt höchstwahrscheinlich den Posten als Chefin ihrer Partei übernehmen wird, so wird sie sich nach meiner Meinung wohl nicht als Außenministerin bewerben, um nicht zu sagen, dass sie für dieses Amt womöglich nicht geeignet ist.

 

Ich denke, dass unabhängig davon, wer jetzt Außenminister wird, viele Entscheidungen und die außenpolitische Ausrichtung doch weiterhin durch Angela Merkel bestimmt werden. Entgegen ihren Andeutungen und Empfehlungen wird kein Minister die deutsch-polnischen Beziehungen verschärften.

 

 

 

Das Gespräch führte Rudolf Urban.

 

 

 

Tąpnięć i załamania nie będzie

O aktualnej sytuacji politycznej w Niemczech i przyszłości stosunków polsko-niemieckich z prof. Aleksandrą Trzcielińską-Polus, politologiem z Uniwersytetu Opolskiego, rozmawia Rudolf Urban.

 

 

 

Jak Pani ocenia aktualną sytuację polityczną w Niemczech?

 

Tworząca się aktualnie wielka koalicja jest zarówno dla społeczeństwa niemieckiego, jak i dla samych koalicjantów – chadeckich partii CDU i CSU oraz socjaldemokratycznej SPD – bardzo trudnym, nowym doświadczeniem. Członkowie partii nie są zadowoleni z wyników rozmów i podziału resortów, zaś społeczeństwo oraz media niemieckie z niecierpliwością, a także zdenerwowaniem obserwowały przeciągające się tygodniami rozmowy. Nie mniejsze zdziwienie budzi choćby obsada stanowisk, np. w ministerstwie spraw wewnętrznych, którego szefem ma być dotychczasowy premier Bawarii Horst Seehofer. Przy tym nie tylko jego osoba na tym stanowisku jest krytycznie komentowana, ale także rozszerzenie zadań i nazwy MSW o pojęcie „Heimat”. W jednych mediach twierdzono, że Heimat to termin upolityczniony przez środowiska wypędzonych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, odnoszący się jedynie do byłych niemieckich ziem wschodnich, inni nieco prześmiewczo komentowali, że chodzi o „bawaryzację” Niemiec. Sami politycy koalicji wyrażali z kolei przekonanie, że przez to rozszerzenie kompetencji niemieckie MSW będzie dowartościowane. Faktycznie jednak nie wiemy, co kryje się pod pojęciem „Heimat”. Widzimy jednak, że na razie komentarze nie są przychylne.

 

Mówiąc o stanowiskach, nie można też zapomnieć o wielkim przegranym – Sigmarze Gabrielu. Miał on, jak twierdzono, zagwarantowany fotel ministra spraw zagranicznych, który jednak ostatecznie chciał przejąć szef SPD Martin Schulz. Gabriel najwidoczniej nie będzie już teraz ubiegał się o stanowisko w rządzie, a dla Polski to szkoda, bo był on jako niemiecki minister spraw zagranicznych pozytywnie nastawiony do naszego kraju, co widać było po jego rozmowach z nowym polskim ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem.

 

No i nie można nie wspomnieć o samym Martinie Schulzu, któremu w mediach i nie tylko wypominano łamanie słowa. Bezpośrednio bowiem po wyborach Schulz wykluczał współpracę z chadekami, później nie wyobrażał sobie też własnego udziału w ewentualnym rządzie wielkiej koalicji, a ostatecznie nie tylko na koalicję się zgodził, ale chciał jeszcze objąć jeden z kluczowych resortów – właśnie MSZ.

 

 

Przy Sigmarze Gabrielu już Pani wspomniała o stosunkach polsko-niemieckich. Jakie one więc będą w najbliższych latach, w których w Niemczech rządzić będzie wielka koalicja?

 

Jak długo nie wiemy, kto ostatecznie obejmie tekę ministra spraw zagranicznych, nie możemy oceniać, jak dokładnie potoczą się przyszłe rozmowy polsko-niemieckie. Ale kanclerz Merkel wypowiedziała się niedawno pozytywnie o stosunkach polsko-niemieckich, no i mamy stosowny passus o nich w umowie koalicyjnej. Nie jest on wszak zbyt obszerny, ale też nie jest ocenny i odnosi się do fundamentu w naszych stosunkach, jakim jest pojednanie między Niemcami i Polakami oraz wspólna odpowiedzialność za Europę. Wyrażona jest tam także nadzieja, że z Polską i Węgrami stosunki będą się kształtowały pozytywnie.

 

Czy mogliśmy czegoś więcej oczekiwać? W aktualnej sytuacji raczej należy się cieszyć, że w umowie koalicyjnej jest bardzo obiektywne stwierdzenie stanu obecnego. Proszę zauważyć, że Niemcy, a w szczególności Angela Merkel, prowadzą bardzo wstrzemięźliwą politykę wobec Polski. Ze strony administracji rządowej nie słyszymy tak wielkiej krytyki pod adresem Polski, jak choćby ze strony mediów niemieckich. Angela Merkel zazwyczaj wspomina o tym, że Polska po wstąpieniu do UE zobowiązała się do zachowania standardów państwa prawa, ale wszelkie spory pozostawia Unii Europejskiej. Gdyby Martin Schulz został ministrem spraw zagranicznych Niemiec, wtedy ocena sytuacji w Polsce i stosunków między naszymi państwami byłaby zapewne bardziej krytyczna.

 

Możemy więc wychodzić z założenia, że tąpnięć czy załamania w naszych relacjach nie będzie. Obecny polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz też jest wytrawnym politykiem oraz dyplomatą i mam nadzieję, że zdoła on naprawić szkody, jakie w ostatnich dwóch latach zostały wyrządzone stosunkom polsko-niemieckim.

 

 

Kto więc Pani zdaniem za kilka tygodni stanie się w Niemczech ministrem spraw zagranicznych nowego rządu, jeżeli ten wreszcie powstanie?

 

To trudne pytanie, ponieważ Sigmar Gabriel, mimo swojego doświadczenia i zasług, chyba jednak nie obejmie tej funkcji na nowo, co związane jest z wewnętrzną sytuacją w SPD. Martin Schulz sam zrezygnował i generalnie stracił politycznie twarz w swojej partii i poza nią. Na dziś nie widzę konkretnej osoby w SPD. Jest jeszcze Olaf Scholz, typowany na stanowisko ministra finansów i wicekanclerza, również kompetentny polityk, który po przetasowaniach w SPD może być desygnowany na szefa resortu spraw zagranicznych. Natomiast Andrea Nahles, która najprawdopodobniej obejmie stanowisko szefowej partii, nie będzie chyba nawet aspirować do stanowiska ministra spraw zagranicznych, by nie powiedzieć, że nie posiada do tej funkcji odpowiednich kompetencji.

 

Myślę, że niezależnie od tego, kto obejmie tekę ministra spraw zagranicznych, wiele decyzji i kierunek polityki zagranicznej jednak będzie zależał od Angeli Merkel. Wbrew jej sugestiom i zaleceniom żaden minister nie będzie zaogniał stosunków polsko-niemieckich.

 

Show More