Fatalnie zaprezentowały się w minionej serii zespoły zajmujące pierwszych siedem lokat w tabeli, bo łącznie zdobyły tylko 3 punkty! A wywalczył je lider tabeli Bayern München, który w derbach Bawarii po brzydkim i nudnym meczu wymęczył wyjazdowe zwycięstwo z FC Ingolstadt 2-0, ale… zdobył obie bramki dopiero w ostatniej minucie spotkania po trafieniach Vidala, który wykorzystał zagranie Müllera, i Robbena, który wykończył akcję Douglasa Costy.

Wcześniej na murawie niewiele się działo. Goście co prawda optycznie przeważali, ale nie stwarzali sobie zbyt wielu dogodnych sytuacji do strzelania bramek i tak naprawdę poza akcją Lewandowskiego i Müllera, po których defensorzy FCI wybijali piłkę sprzed linii własnej bramki oraz uderzeniem z dystansu „Lewego” w 83. min, kiedy to piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką bramki „audików”, w szesnastce obu ekip niewiele się wydarzyło. Pomimo tego tradycji stało się zadość – Bayern w samej końcówce potyczki mocno przycisnął i jak często się to zdarza w bieżącym sezonie – zgarnął, co chciał. Dzięki temu pozostaje bez straty choćby punktu w historii potyczek z teamem Maika Walpurgisa (4 mecze w Bundeslidze i 4 zwycięstwa oraz wygrana w Pucharze Niemiec), a Ingolstadt przegrał 4 z 5 ostatnich meczów o ligowe punkty. A zatem pomimo mało efektownej gry i wymęczonych 3 zwycięstw w 4 ostatnich meczach o punkty BL (2-1 z Freiburgiem, 2-1 z Bremen, 1-1 z Schalke i 2-0 z Ingolstadt) monachijczycy sukcesywnie zwiększają przewagę nad grupą pościgową, w tym nad wiceliderem z Leipzig, którego najwyraźniej dopadł kryzys.

Czerwone byki” puchną?

Dowodzi tego fakt, że w minionej serii Saksończycy po słabym występie nieoczekiwanie, ale zasłużenie i pierwszy raz w tym sezonie musieli przełknąć gorycz porażki na własnym stadionie, przegrywając z broniącym się przed spadkiem z Bundesligi Hamburgerem SV 0-3. Tracą przez to do liderującego Bayernu już 7 pkt. Optycznie lepsze wrażenie sprawiało RBL, które częściej było przy piłce (68%), więcej razy uderzało na bramkę (15-11), ale piłkarze tego zespołu w sytuacjach podbramkowych byli bezradni, rozkojarzeni, mało zdecydowani i fatalnie prezentowali się w walce o górne piłki. HSV przeciwnie – grał szybko na jeden kontakt, a przy okazji skuteczność była tym razem atutem tego zespołu. Udowodnił to już w 18. min, kiedy Papadopoulos strzałem głową wyprowadził Hamburg na prowadzenie, a 6 min później Walace także po uderzeniu głową podwyższył na 2-0. Były to ciosy, po których „czerwone byki” już się nie podniosły, a goście do końca meczu kąsali ich i w 3. min doliczonego czasu gry Hunt ustalił wynik na 3-0. Tym samym team znad Łaby wygrał 2. ligowy mecz z rzędu i zrewanżował się rywalom za klęskę w pierwszej rundzie u siebie 0-4.

Podobnie jak wicelider, 0-3 przegrał również trzeci w tabeli Eintracht Frankfurt, ale w Leverkusen z Bayerem 04, który z kolei rozegrał najlepszy mecz w rundzie rewanżowej. Klasą w tym spotkaniu błysnął Meksykanin Chicharito, który dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców – w 5. i 63. min, a poza tym do siatki trafił również jego zmiennik Volland, który wbiegł na murawę w 70. min, a już 8 min później zdobył 3. gola dla Bayeru. Gdyby jednak golkiper „aptekarzy” Leno w 20. min przy strzale Meiera i w 26. min Hrgott nie uratowali swojego zespołu przed utratą gola (wtedy wyrównującego), losy tego pojedynku mogły potoczyć się zupełnie inaczej. A tak po 2 porażkach „farmaceuci” notują wygraną, a ekipa z Hesji po 2 zwycięstwach porażkę.

Kompromitacja BVB

Jednak to nie porażki RB Leipzig i Eintrachtu Frankfurt były w minionej kolejce największymi niespodziankami, lecz wyjazdowa przegrana 1-2 wicemistrzów Niemiec Borussii Dortmund z outsiderem tabeli SC Darmstadt 98! Co jeszcze bardziej zaskakujące – była to porażka zasłużona, bo miejscowi stworzyli sobie więcej okazji bramkowych, częściej też od BVB strzelali na bramkę i pierwsi trafili do siatki. Dokładnie w 21. min, kiedy to na prowadzenie miejscowych wyprowadził Boyd. Od tego momentu aktywniejsi byli goście, co przekuli w 44. min w zdobycie wyrównującego gola autorstwa Guerreiro, ale po zmianie stron znów miejscowi byli groźniejsi. Fakt ten spuentowali zwycięską bramką Colaka w 67. min. Dortmund po stracie bramki ruszył do ataku i wypracował sobie kilka wybornych okazji do wyrównania, ale nie zakończyły się one powodzeniem i „czarno-żółci” przegrali z SVD 2. mecz w historii, a pierwszy od 7.10.1978 roku! Z kolei zespół Torstena Fringsa wygrał w BL pierwszy mecz po serii 11 potyczek bez zwycięstwa, z których przegrał 10.

W bardzo słabą postawę faworytów w tej kolejce wpisało się też TSG 1899 Hoffenheim, które poległo w Wolfsburgu 1-2, choć początek pojedynku należał do gości, którzy po trafieniu Zubera w 26. min na przerwę schodzili, prowadząc 1-0. Po zmianie stron „wilki” przystąpiły do zdecydowanej ofensywy, którą „podpisały” dwoma golami. W 50. min potężną bombą zza pola karnego Arnold wyrównał, a w 73. min Didavi strzelił dla „volkswagenów” gola na wagę triumfu i oddalenia się od strefy spadkowej, w której Wolfsburg nieoczekiwanie się znalazł.

Do wysokiej formy powraca natomiast FC Schalke 04, które dość łatwo uporało się u siebie z Herthą BSC Berlin 2-0, po trafieniach Burgstallera w 41. min i Goretzki w 62. min. Tym samym duma Gelsenkirchen zachowała szanse na włączenie się do walki o miejsca gwarantujące udział w kolejnej edycji Ligi Europy. A Hertha? Przegrała 3. z 4 ostatnich meczów o punkty BL i podobnie jak w minionym sezonie po bardzo udanej rundzie jesiennej zaczyna pikować w dół stawki.

Köln też poległo

Skoro przegrały: Leipzig, Frankfurt, Dortmund, Hoffenheim i Hertha, to nie wypadało wygrać też siódmemu w tabeli 1.FC Köln. I tak się stało, bo popularne „kozły” po ciekawym i wyrównanym meczu musiały uznać na wyjeździe wyższość SC Freiburg, ulegając 1-2. W 32. min na prowadzenie miejscowych wyprowadził Grifo, 7 min później wyrównał Modeste i remis 1-1 utrzymywał się do 77. min, kiedy to Philipp zdobył – jak się okazało – „złotą bramkę dla Badeńczyków. Dzięki temu Freiburg jest od 8 ligowych spotkań niepokonany na własnym stadionie, a kolończycy w meczu o punkty BL przegrali pierwszy raz od 6 kolejek.

Komplet oczek do swojego konta dopisała Borussia Mönchengladbach, która pomimo braku w swojej kadrze Traorego, Raffaela (urazy) i Stindla (cz. kartka) pokonała w Bremen tamtejszy Werder 1-0, co zawdzięcza bramce zdobytej już w 12. min przez Hazarda. Dzięki temu Nadreńczycy odnieśli kolejną, 3. wygraną w BL, a Werder pomimo solidnego występu poniósł 4. porażkę z rzędu i jest bez zwycięstwa w niemieckiej ekstraklasie od 6 spotkań.

Z kolei serię 4 meczów bez wygranej udało się przerwać 1.FSV Mainz 05, które przed własną publicznością ograło FC Augsburg 2-0. Czy zasłużenie? Oba teamy potwierdziły, że dysponują podobnymi potencjałami, bo mecz był wyrównany, ale miejscowi dysponowali atutem w postaci szybkiego, agresywnego i niezwykle walecznego Kolumbijczyka Cordoby, który wypracował dla gospodarzy obie bramki. W 31. min dokładnie dośrodkował głową do Oeztunali, który też głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a w 62. min był nieprawidłowo powstrzymywany w polu karnym Augsburga, za co arbiter podyktował rzut karny, który na drugą bramkę dla Moguncji zamienił Jairo. FCA zatem po 2 wygranych z rzędu znów musiało przełknąć gorycz porażki i jest od 7 potyczek z 1.FSV bez wygranej, ponosząc w tym czasie 6 porażek.

Dokumentacja kolejki

Mainz 05 – Augsburg 2-0 (1-0)

Leverkusen – Frankfurt 3-0 (1-0)

Ingolstadt – München 0-2 (0-0)

Bremen – M’gladbach 0-1 (0-1)

Darmstadt – Dortmund 2-1 (1-1)

Leipzig – Hamburg 0-3 (0-2)

Schalke 04 – Hertha BSC 2-0 (1-0)

Wolfsburg – Hoffenheim 2-1 (0-1)

Freiburg – Köln 2-1 (1-1)

 

Tabela

miejsce, klub, ilość meczów, ilość punktów, stosunek bramek

  1. München 20 49 45-12
  2. RB Leipzig 20 42 36-20
  3. Frankfurt 20 35 25-18
  4. Dortmund 20 34 40-23
  5. Hoffenheim 20 34 36-21
  6. Hertha BSC 20 33 27-23
  7. Köln 20 32 29-18
  8. Freiburg 20 29 26-34
  9. Leverkusen 20 27 31-29
  10. M’gladbach 20 26 22-27
  11. Schalke 04 20 25 24-21
  12. Mainz 05 20 25 29-35
  13. Augsburg 20 24 18-24
  14. Wolfsburg 20 22 19-28
  15. Hamburg 20 19 19-35
  16. Bremen 20 16 24-42
  17. Ingolstadt 20 15 17-32
  18. Darmstadt 20 12 14-39

Krzysztof Świerc