Dzisiaj rozpoczęła się najważniejsza imprezy sezonu – XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie, których gospodarzem  jest południowokoreański Pjongczang. Niemiecki Olimpijski Związek Sportowy (DOSB) nie ma miłych wspomnień z Soczi, w 2014 roku z minimalnego planu wywalczenia 30 medali niemiecka ekipa wywiązała się zaledwie w 63,3% (8, 6, 5), co pozwoliło na uzyskanie 6. lokaty w klasyfikacji medalowej.

 

 

Nie ma co ukrywać – w Pojngczangu bardzo liczymyna niemieckich saneczkarzy. Foto: www.sport.onet.pl

 

 

Oczywiście sytuacja po tamtej imprezie a to, co obecnie figuruje w statystykach medalowych, to dwie różne sprawy. Wówczas zwycięstwo należało do reprezentacji gospodarzy (13, 11, 9), jednak po licznych korektach związanych z dyskwalifikacjami dopingowymi, przodownictwo objęła Norwegia (11, 7, 10), natomiast Rosja spadła na 4. pozycję. Skutki trwających do dziś afer dopingowych sprawiły, że rosyjscy sportowcy nie mogą występować pod flagą własnego kraju. Wracając do niemieckich problemów, tym razem wymagania związku pozostają dość wstrzemięźliwe, jako zadowalające będą uznane wszelkie dokonania lepsze od dorobku medalowego z Soczi.

 

 

Obrońcy tytułu

 

154 sportowców będzie reprezentowało Niemcy w Korei Południowej. W tym gronie rekordowy będzie występ Claudii Pechstein, dla 5-krotnej mistrzyni olimpijskiej będzie to już 7. udział w igrzyskach (1992, 1994, 1998, 2002, 2006, 2014). Jeden start więcej na koncie będzie miał jedynie niekwestionowany rekordzista – niesamowity japoński skoczek narciarski, jej równolatek – Noriaki Kasai. Przypomnijmy: w Rosji najwięcej wygranych świętowali saneczkarze, którzy zwyciężali we wszystkich konkurencjach – indywidualnie Natalie Geisenberger oraz Felix Loch, a także męski duet Tobiasów (Wendl/Arlt) i sztafeta złożona z wymienionych triumfatorów. W skokach narciarskich po złoto sięgnęła Carina Vogt oraz męska drużyna (Wank, Kraus, Wellinger, Freund). W rywalizacji w kombinacji norweskiej na normalnej skoczni + bieg na 10 km nie do pokonania był Eric Frenzel. Na zakończenie olimpijskiej kariery tytuł z Vancouver w superkombinacji obroniła alpejka Maria Höfl-Riesch. Ze złotego grona wywalczonego w Rosji do obrony tytułu przystąpią wszyscy wspomniani saneczkarze, a ponadto Eric Frenzel, Carina Vogt, natomiast jedynym przedstawicielem złotej drużyny skoczków będzie Andreas Wellinger.

 

 

Kandydaci do medali

 

W niemieckim obozie nie brak zarówno faworytów, jak i kandydatów do sprawienia niespodzianki. W tej pierwszej kategorii saneczkarze stoją poza wszelką konkurencją, ale też olimpijska nowicjuszka, a przy tym rekordzistka pod względem jednorazowego zbioru tytułów mistrzyni świata w biathlonie w mistrzostwach globu – 5-krotna mistrzyni z 2017 roku – Laura Dahlmeier pozostaje na topie, z kilkoma medalowymi męskimi aspirantami w tej dyscyplinie. Zdolni do wszystkiego są skoczkowie narciarscy Richard Freitag, Andreas Wellinger, Markus Eisenbichler, gdzie ten pierwszy mimo obrażeń doznanych w Innsbrucku oraz wpadki podczas drugich zawodów w Willingen imponuje formą. Na innym polu – w narciarstwie alpejskim – liderka tegorocznego Pucharu Świata w slalomie gigancie oraz mistrzyni olimpijska z 2010 roku Viktoria Rebensburg potwierdziła aspiracje trzema zwycięstwami w swojej koronnej konkurencji w obecnym sezonie. Ale to nie wszystko. Pozostający dotąd w cieniu panowie, mimo absencji swojej gwiazdy w postaci kontuzjowanego mistrza slalomów Felixa Neureuthera, przystąpili do szturmu w konkurencjach szybkościowych, i to z oszałamiającymi sukcesami. Thomas Dreßen może pochwalić się zwycięstwem w zjazdowym klasyku w austriackim Kitzbühel, natomiast Josef Ferstl triumfował w supergigancie rozgrywanym we włoskim Gröden. Oczywiście nie sposób wyczerpać niemiecką listę kandydatów do medali, w końcu zawsze groźni pozostają bobsleiści z 4-krotnym czempionem Kevinem Kuske na czele czy duet w jeździe figurowej na lodzie Aljona Savchenko/ Bruno Massot. Dominatorzy ostatnich lat, a nieco słabsi na początku sezonu norwescy kombinatorzy oczekują na eksplozję sukcesów, obok wspomnianego Frenzela do faworytów należą Johannes Rydzek i Fabian Rießle.

 

 

 

Witold Wolak