Być może już w maju europosłowie z komisji PETI zajmą się petycją mniejszości niemieckiej. Foto: Alina Zienowicz Ala z / Wikimedia Commons

Po wywiadzie z europosłanką Danutą Jazłowiecką w ostatnim wydaniu „Wochenblatt.pl” sprawa petycji mniejszości niemieckiej do Parlamentu Europejskiego nabrała tempa. Sekretariat Komisji Petycji (PETI) uznał dokument opolskiego TSKN za dopuszczalny i przekazał petycję członkom komisji do analizy.

 

Opolska mniejszość niemiecka wystosowała petycję do Parlamentu Europejskiego w październiku 2016 roku z prośbą o podjęcie wszystkich możliwych środków prawnych w sprawie naruszenia przez władze lokalne i państwowe praw osób należących do mniejszości niemieckiej w gminach objętych powiększeniem Opola. Po kilku miesiącach analizowania petycji przez pracowników komisji PETI w minionym tygodniu biuro poselskie Danuty Jazłowieckiej poinformowało TSKN o tym, że petycja została uznana za dopuszczalną.

 

Jest to pierwszy krok, który jeszcze nie przesądza o losach petycji i ewentualnej interwencji Parlamentu Europejskiego w sprawie łamania praw mniejszości przy powiększaniu Opola, przywódcy mniejszości niemieckiej w Polsce jednak nie ukrywają zadowolenia. – Mamy nadzieję, że w efekcie działanie Parlamentu Europejskiego przyczyni się do refleksji po stronie polskiej w kontekście podjętych działań. Bo o ile rozmawia się z samorządami, których proces powiększania Opola dotknął, o tyle z mniejszością żadne rozmowy nie są prowadzone – mówi Rafał Bartek, przewodniczący opolskiego TSKN.

 

Kiedy komisja PETI faktycznie oficjalnie rozpocznie prace nad petycją mniejszości niemieckiej, nie wiadomo, niewykluczone jednak, że stanie się to już w na początku maja 2017 r.

 

Rudolf Urban