Foto: Lech Kryszałowicz

Tego dłużej już się nie da ukryć: z tegorocznych warsztatów letnich Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur wszystkie dzieci wróciły do domów z mandatami karnymi. Co takiego zrobiły? Nic. Były niewinne.

 

Tegoroczne warsztaty letnie Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur odbyły się w dniach 15–29 lipca, podobnie jak poprzednie – w Ostródzie. Uczestniczyło w nich 25 dzieci w wieku 9–13 lat – członków stowarzyszeń niemieckich z Bartoszyc, Elbląga, Giżycka, Górowa Iławeckiego, Kętrzyna, Lidzbarka Warmińskiego, Olsztynka, Ostródy, Piecek i Szczytna. Zakwaterowane były w internacie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w pokojach 2-, 3- i 4-osobowych. Największym uznaniem cieszyły się oczywiście te… najliczniejsze.

 

Pogoda zajęciom warsztatowym sprzyjała: deszcz padał niemal codziennie, ale na szczęście udało się wychowawczyniom zorganizować jedną wyprawę na plażę. Stałym punktem dnia była nauka języka niemieckiego. Zajęcia w Domu Niemieckim – siedzibie ostródzkiego stowarzyszenia „Jodły” – prowadziła Katarzyna Szczyglak, która uczy języka dzieci ostródzkie na kursie sobotnim. Poza tym młodzież uczyła się języka podczas zajęć praktycznych, ćwicząc słówka i codzienne zwroty. Uczestnicy warsztatów spędzili bowiem czas głównie na doskonaleniu techniki decoupage, czyli zdobieniu. Z odpadowego drewna, które otrzymali z jednej z ostródzkich stolarni, wykonywali wieszaki na klucze oraz obrazki. W tym roku hitem warsztatów była baletnica. Poza tym zdobili drewniane pudełka. Nauczyli się robić ozdobne puchary z plastikowych butelek po wodzie i coli. Z glinki samoutwardzalnej robili serduszka i breloczki do kluczy. Jednego dnia odwiedzili pałac w Karnitach, innego – pływali statkiem po Jeziorze Drwęckim. Złożyli też wizytę w Komendzie Powiatowej Policji w Ostródzie. Tam każde dziecko złożyło odciski palców i dostało mandat, oczywiście nie do zapłacenia, lecz na pamiątkę. Tam też uczyły się zasad udzielania pierwszej pomocy w razie wypadku. Był też turniej sportowy i wycieczka do ostródzkiego zamku oraz popołudnie w kręgielni. Tak więc chociaż pogoda spłatała przykrego figla – nie nudziły się ani chwili.

 

Opiekę nad dziećmi sprawowały trzy wychowawczynie: Danuta Niewęgłowska, kierowniczka Zespołu Tańca Regionalnego „Saga”, Monika Krzenzek, członkini zarządu ZSNWiM, i Magdalena Lach, członkini „Sagi”, dla której to była pierwsza praca w życiu. Magda w tym roku zdała maturę i od października będzie studiować biotechnologię na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

 

– Myślałam o studiach pedagogicznych, ale w związku ze zmianami w szkolnictwie, o pracę może być trudno, wybrałam więc opcję pewniejszą – wyjaśnia.

 

Jakie wrażenia ma z pierwszej pracy?

 

– Na początku byłam trochę przerażona, ale po trzech dniach ułożyłam sobie kontakty z dziećmi – mówi.

 

– Niepokojące jest to, że dzieci mają słabą kondycję fizyczną. To dowód na to, że w domu rodzice za mało od nich wymagają i za dużo siedzą przed komputerami – martwi się Danuta Niewęgłowska.

 

Kajetan Heinrich z Ostródy ma dziewięć lat i był jednym z najmłodszych uczestników warsztatów. Jak mu się podobały? – Bardzo. Żałuję, że się już kończą – wyznaje. Najbardziej podobało mu się zdobienie techniką decoupage i to, że poznał dużo kolegów.

 

Tegoroczne letnie warsztaty Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur sfinansowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku. Wsparcia organizacyjnego udzieliły im stowarzyszenia mniejszości niemieckiej w Bartoszycach i Ostródzie.

 

Lech Kryszałowicz