Występ w DFK Zębowice.

Historia lokalna to wielka pasja Gerarda Wonsa. Z jeszcze większą zaraża nią innych. I to już od wielu lat. Nic więc dziwnego, że pomysł utworzenia w Zębowicach małego muzeum od dawna chodził mu po głowie. A kiedy 10 lat temu cel ten udało się osiągnąć, Gerard Wons bynajmniej nie spoczął na laurach.

 

10 lat temu wszystko zaczęło się od unijnego projektu „Szkoła marzeń”. – Zebrała się wówczas grupa nauczycieli i napisaliśmy projekt pt. „Zębowice – moja mała ojczyzna”. Postawiliśmy sobie kilka celów, np. reaktywację starych obyczajów takich jak wodzenie niedźwiedzia we wsi, babski comber. A jednym z głównych celów było stworzenie izby regionalnej. Już wcześniej chciałem to zrobić i teraz nadarzyła się okazja – wspomina Gerard Wons.

 

W ramach projektu uczniowie z nauczycielami odwiedzali pobliskie muzea, żeby zobaczyć, jak ona działają, jak są urządzone. Uczniowie podzieleni na różne sekcje pracowali prawie 9 miesięcy nad stworzeniem izby. – Na cały projekt dostaliśmy wówczas 88 tys. złotych, na urządzenie izby 12 tys. Kupiliśmy gabloty, stelaże na eksponaty i zaczęliśmy zbierać: stare meble, dokumenty, fotografie, stroje. Zaangażowali się w to nie tylko uczniowie, ale rodzice i dziadkowie. Wszystko odbywało się w ekspresowym tempie i 15 października 2006 roku izba została oficjalnie otwarta – mówi Gerard Wons.

 

Spotkania, biesiady, lekcje muzealne

 

Patronat nad izbą objęło miejscowe koło DFK, którego Gerad Wons jest przewodniczącym. – Izba funkcjonuje w domu spotkań DFK, więc jego członkowie społecznie się nią opiekują – mówi Gerard Wons. W ciągu 10 lat działania izby jej zbiory podwoiły się. Małe zębowickie muzeum nie obrasta też wcale kurzem, jak niektóre inne wiejskie izby regionalne. Dba o to z wielkim zaangażowaniem Gerard Wons. – Co roku odbywa się tutaj na pewno od 15 do 20 lekcji muzealnych dla uczniów. Organizujemy też regularnie spotkania historyczne. Od 15 lat istnieje Międzygminne Towarzystwo Regionalne Dobrodzień-Zębowice i dla jego członków i fanów lokalnej historii organizujemy spotkania. Od 17 lat w naszym powiecie odbyło się 156 spotkań w ramach projektu „Historia lokalna na przykładzie wybranych powiatów, miast i gmin”, każdego roku co najmniej dwa odbywają się w Zębowicach – wylicza Gerard Wons. Razem z żoną Dorotą wymyślił również cykl śląskich biesiad literackich, w ramach których do Zębowic przyjeżdżały już takie autorytety regionalizmu jak prof. Dorota Simonides czy nawet reżyser Kazimierz Kutz. Oprócz tego w Zębowicach odbyło się wiele innych, mniejszych spotkań. – Nie boimy się trudnych tematów, np. z panem Sebastianem Rosenbaumem z IPN rozmawialiśmy o internowaniu – mówi Gerard Wons.

 

Zarażać pasją innych

 

Zębowicka izba żyje jednak przede wszystkim dzięki jej gościom. – Regularnie przyjmujemy u nas różne grupy, również z zagranicy: z Niemiec, Szwajcarii, Czech. Każdy gość to dla nas skarb, każdy gość nas cieszy – mówi Gerard Wons. Wizytami owocują też lokalne znajomości. Pani Dorota Wons jest wyszkoloną animatorką osób starszych i utrzymuje kontakty z zaprzyjaźnionymi animatorkami z sąsiednich gmin. Panie regularnie przyjeżdżają z grupami aktywnych seniorów do Zębowic. Zwiedzanie izby to stały punkt każdej wizyty. Izba otwiera swoje drzwi także wtedy, kiedy prezentowana jest nowa ekspozycja. W 2009 roku powiększyła się bowiem o drugie pomieszczenia, przeznaczone na wystawy czasowe. Pierwsza okazja na takową pojawiła się już w 2011 roku, z okazji 100. rocznicy budowy kościoła murowanego w Zębowicach. – Oprócz wystawy dokumentującej dzieje parafii wydaliśmy też widokówki, które rozeszły się bardzo szybko – wspomina Gerard Wons. Na 5-lecie izby były już i widokówki, i folder. W 2014 roku Gerard Wons przygotował kolejną wystawę, tym razem z okazji 100-lecia wybuchu I wojny światowej. Ekspozycję „Nasi przodkowie w I wojnie światowej” można w Zębowicach oglądać do dzisiaj. – Organizujemy u nas także promocje książek. Najbardziej zależy nam na popularyzacji wiedzy o historii lokalnej i zarażaniu tą pasją innych, młodszych – mówi Gerard Wons. Pierwsze sukcesy na tym polu zresztą już są. Jeden z byłych uczniów państwa Wonsów, Bartek Grabowski, założył już kolejną izbę regionalną – w pobliskim Radawiu.

Anna Durecka