Foto: Andrzej Niśkiewicz

Wolna (zwana też Niezależną) Prałatura Pilska. Czym był ten dziwny twór Kościoła katolickiego, odpowiednik diecezji? Jego utworzenie związane było z powstaniem niepodległego państwa polskiego po I wojnie światowej i brakiem pokrycia się granicy państwowej z granicami administracji kościelnej.

 

W wyniku traktatu wersalskiego Polsce przypadła znaczna część Wielkopolski. Początkowo, nieopodal, bo w Tucznie, przy tamtejszym kościele pw. Wniebowzięcia NMP od końca listopada 1920 roku funkcjonowała delegatura arcybiskupstwa poznańskiego. Poszukując optymalnych rozwiązań, 1 maja 1923 roku papież Pius XI wydał decyzję o utworzeniu bezpośrednio podległej Stolicy Apostolskiej Administratury w Tucznie. Obejmowała ona ziemie od Wschowy, Pszczewa, Babimostu, przez Wałcz (siedziba powiatu, do którego należała Piła), Złotów, Człuchów, Bytów, aż po Lębork. Łącznie 74 parafie zgrupowane w 8 dekanatach. Następca pierwszego administratora (ks. dr. Roberta Weimanna), ks. Maksymilian Kaller (b. proboszcz parafii św. Michała w Berlinie), chcąc zapewnić wyższą sprawność zarządzania, przeniósł w 1926 roku swą siedzibę do stolicy rejencji, która dysponowała szeregiem atutów. Cztery lata później na mocy bulli apostolskiej „Pastoralis nostri offici” dotychczasowa administracja przemianowana została na Niezależną Prałaturę Pilską. Po nastaniu pokoju w Europie, określeniu granic państw, także od nowa trzeba było organizować struktury kościelne. Terytorialnie prałaturę pilską włączono tymczasowo do administracji gorzowskiej, a ludnością prałatury opiekowali się wizytatorzy z Niemiec. W sensie kanonicznym bullą „Episcoporum Poloniae coetus” Pawła VI ostatecznie przestala istnieć Wolna Prałatura Pilska. Katolicy, którzy z przymusu lub dobrowolnie opuścili Schneidemühl i okolice, zachowują pamięć o dawnej prałaturze. Od 69 lat dzielą się wspomnieniami z trudnych lat wojny, sekretami wiary, życiem wspólnoty, dając świadectwo niezłomnej wiary na łamach „Johannesbote”. Modlitwą, ale też datkami wspierali renowację zabytkowego kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ich działania i pieniądze przywróciły świetność ponadstuletnim organom. Pielęgnując kult maryjny, podobnie jak w latach ubiegłych, również w tym roku przybyli do Piły i Skrzatusza/Schrotz. Ale był też i inny powód – szczególny! Na drodze krzyżowej w pobliżu kościoła stanęła kapliczka – wotum dziękczynne i upamiętniające czasy Wolnej Prałatury Pilskiej. Ufundowana została przez przedwojennych katolickich mieszkańców tego regionu i ich rodziny, a dziś skupionych wokół Fuldy. Do inicjatywy dołączyli też mieszkający w Pile państwo A. i J. Wienke oraz rodziny: Zygmunta Malinowskiego i Andrzeja Zaranka.

 

– Mamy swój materialny ślad na tej ziemi, z którą jesteśmy związani – powiedziała organizatorka przyjazdu, Rosemarie Pohl. Zaś celebrujący mszę św. bp senior Paweł Cieślik stwierdził: – Poświęcenie tej kaplicy zbliża nas bardzo do siebie, pozwala przekroczyć wszelkie granice między Polską i Niemcami.

 

Andrzej Niśkiewicz