Z Bernardem Gaidą, przewodniczącym VdG, rozmawia Krzysztof Świerc.

 

Po tym, co wydarzyło się w minionych dwóch latach, czyli napływie do Niemiec uchodźców i problemach z tym związanych, na rządzącą RFN koalicję i kanclerz Angelę Merkel spadła fala krytyki, co sprawia, że na wrześniowe wybory do Bundestagu Europa czeka w napięciu. Nie ma bowiem gwarancji wygranej obecnie rządzących, którzy postrzegani są jako stabilizator spokoju na kontynencie. Czy Panu też towarzyszy napięcie?

 

Nie odczuwam specjalnych emocji, bo wiem, że Niemcy były i są państwem o niezwykle stabilnej polityce. Świadczy o tym fakt, że pomimo wydarzeń ostatnich dwóch lat, czyli fali uchodźców napływających do Europy, w większości do Niemiec, wahania w zakresie prognoz wyborczych na niemieckiej scenie politycznej nie były duże. Ba, największym wstrząsem okazało się wystawienie przez SPD Martina Schulza jako kandydata na kanclerza Niemiec. Można więc stwierdzić, że w analizowanym okresie nie tyle spadły notowania CDU, co duży skok wykonało SPD. Obecnie jednak obserwujemy już wyraźny spadek notowań socjaldemokratów i co za tym idzie – umacnianie się na pierwszej pozycji CDU/CSU oraz kanclerz Angeli Merkel. Konkludując – uważam, że po wyborach, które odbędą się 24 września, stabilność polityczna w Niemczech zostanie utrzymana i poza pojawieniem się w Bundestagu nowej partii AfD niewiele się zmieni. Nie ma też żadnych podstaw ku temu, aby AfD znalazła się w koalicji rządzącej, a niedzielna wygrana CDU w Szlezwiku-Holsztynie potwierdza tę tezę.

 

Skąd w Panu tyle przekonania i pewności?

 

Ponieważ oceny niemieckiej sceny politycznej nie ograniczam do niektórych przekazów medialnych, np. w internecie. Żeby mieć jej jasny obraz, w Niemczech trzeba być i na miejscu obserwować, rozmawiać i analizować wydarzenia polityczne. Wtedy też łatwo dostrzec, że panuje tam niezmienne przekonanie co do tego, że zawsze należy wybierać ludzi odpowiedzialnych, za którymi stoi doświadczenie, dokonania, profesjonalizm itd. A swoją drogą w Niemczech temat polityki podejmuje się na ogół tylko w roku wyborczym. Powodem jest wspomniana godna podziwu stabilność polityczna, która sprawia, że obywatele RFN wiedzą, że weryfikacja rządzących następuje po czterech latach, a nie w trakcie kadencji i że wcześniej nie ma sensu tego tematu „mielić”.

 

To, co dzieje się w niemieckiej polityce, interesuje też Niemców w Polsce, którzy w większości „kibicują” CDU. Czy jednak po tym, co wydarzyło się w minionych dwóch latach, sympatia ta nie ulegnie zmianie?

 

Należy zacząć od tego, że w porównaniu z latami dziewięćdziesiątymi ubiegłego stulecia dogłębne zainteresowanie niemiecką sceną polityczną i jej znajomością wśród członków naszej społeczności spadło. We wspomnianych latach dziewięćdziesiątych często całe spotkania w DFK upływały na komentowaniu i analizowaniu wypowiedzi polityków w Niemczech, tego, co pisały tamtejsze gazety i czego dowiedziano się z wiadomości obejrzanych w telewizji satelitarnej. Dzisiaj niestety z żalem stwierdzam, że takich rozmów jest zdecydowanie mniej. Do tego często się zdarza, że niemiecką politykę członkowie naszej społeczności analizują na podstawie informacji zaczerpniętych w polskich mediach! A te, jak wiemy, przechodzą przez bardzo specyficzne filtry i są informacjami z tzw. drugiej ręki. Mogę tylko apelować do Niemców żyjących w Polsce, by wydarzenia w Niemczech były w kręgu ich zainteresowań nie tylko ze względu na nas samych, ale także na ich znaczenie dla całej Europy. A stabilność UE to gwarancja bezpieczeństwa dla wszystkich mniejszości narodowych.

 

Czy MN w Polsce podobnie jak cztery lata temu będzie agitowała członków swojej społeczności do wzięcia udziału w niemieckich wyborach?

 

Oczywiście, ponieważ bardzo ważne jest dla nas, aby Niemcy w Polsce odpowiedzieli na ten ogromny przywilej i zaszczyt, jakim jest możliwość głosowania. Powiem więcej: jeśli jest się obywatelem Niemiec, to ma się obowiązek głosowania i wzięcia na siebie pewnej odpowiedzialności, ale jednocześnie należy też brać pod uwagę nasze doświadczenia i sytuację jako mniejszości żyjącej poza granicami Niemiec. Co za tym idzie – warto również wiedzieć, które niemieckie partie dostrzegają specyficzne położenie swoich obywateli mieszkających w innych krajach jako mniejszość narodowa, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, i zastanawiają się nad ich egzystencją w swoich programach wyborczych. Nie chodzi tu wyłącznie o wsparcie polityczne, lecz także o możliwość funkcjonowania, do czego potrzebne jest finansowanie MN w Polsce, a to w sporej części płynie z Niemiec! W związku z tym w naszym interesie jest, aby w rządzeniu RFN współuczestniczyły partie dostrzegające pozytywne znaczenie MN i jej funkcję, jaką pełni w stosunkach polsko-niemieckich.

 

Na kogo mogliśmy i możemy liczyć, dobitnie pokazały chociażby ostatnie lata, mimo to dla szczegółowego zbadania, które niemieckie partie dostrzegają naszą specyfikę, MN przedsięwzięła pewne kroki, jakie?

 

Skierowaliśmy pisma do dziesięciu liczących się partii politycznych startujących w wyborach w Niemczech, zadając im pytania, o których chwilę wcześniej rozmawialiśmy, i obecnie oczekujemy na spływ odpowiedzi. Otrzymaliśmy już pierwszą, od partii Związek 90/Zieloni, ale wierzę, że do końca maja będziemy mieli odpowiedzi od wszystkich klubów, do których się zwróciliśmy. A jeśli któryś nie zareaguje, dla nas też będzie to pewną formą odpowiedzi. Dodam, że wszystkie odpowiedzi będziemy publikować, ale warto będzie na nie brać poprawkę – doświadczenia i wiedzy, jaką się posiada, aby odpowiedzialnie spełnić obowiązek głosowania.

 

Najściślejsze kontakty MN ma z CDU i CSU. Być może jednak warto też szukać „bliższych znajomości” z ugrupowaniami mniej popularnymi, na wypadek gdyby faworyci po najbliższych wyborach musieli się mocno podzielić władzą.

 

Nasze bliskie kontakty z CDU/CSU, ale i z SPD, co muszę podkreślić, są wynikiem tego, że najczęściej rozmawiamy z politykami koalicji rządzącej, bo to oni są obecni w Bundestagu i w poszczególnych ministerstwach, z którymi współpracujemy, zwłaszcza z ministerstwami spraw wewnętrznych, zagranicznych i kultury. Staramy się też mieć dobre kontakty z przedstawicielami innych partii, m.in. z nie będącym obecnie w Bundestagu FDP. Poza tym nie dalej jak trzy tygodnie temu spotkaliśmy się z panią Azize Tank, reprezentującą partię „Die Linke”, która w towarzystwie komisji zagranicznej z Bundestagu odwiedzała Wrocław, gdzie doszło do naszego spotkania. Muszę przyznać, że rozmowa była bardzo rozsądna, padały trafne pytania i spostrzeżenia z jej strony, dzięki czemu poszerzyła swoją wiedzę na temat MN. Dla nas jest to bardzo istotne i dowodzi, że nie możemy się hermetyzować wokół pewnych partii, musimy utrzymywać kontakty ze wszystkimi klubami i tak też staramy się czynić.

 

Wspomniał Pan o bardzo dobrych kontaktach nie tylko z CDU i CSU, ale i z SPD.

 

Bo to prawda, a dowodem na to jest fakt, że już kilkakrotnie rozmawialiśmy z Frankiem-Walterem Steinmeierem, który ma korzenie związane z Wrocławiem, przez co jego znajomość rzeczy i wrażliwość na sprawy mniejszościowe jest bardzo wysoka. Dlatego jestem przekonany, że teraz w roli prezydenta Niemiec wcześniej czy później to się ujawni. W gronie polityków SPD mamy także bardzo przyjaźnie nastawionego do nas i pełnego kreatywności Dietmara Nietana, ale… W tym miejscu muszę podkreślić, że jednak liczba polityków CDU i CSU, którzy są nam bardzo przychylni, jest wręcz ogromna, a zasługi w ostatnich latach dla MN w Polsce Hartmuta Koschyka, a wcześniej Christopha Bergnera są wręcz nie do przecenienia!

 

***

 

Nach dem, was in den vergangenen zwei Jahren geschehen ist, also dem Zustrom von Flüchtlingen nach Deutschland und den damit verbundenen Problemen, sehen sich die Regierungskoalition und die Bundeskanzlerin Angela Merkel nun einer Kritikwelle gegenüber. Die Bundestagswahl im September wird daher europaweit mit Spannung erwartet. Denn es gibt keine Erfolgsgarantie für die jetzt Regierenden, die gemeinhin als Stabilisator des Friedens auf dem Kontinent wahrgenommen werden. Teilen Sie diese Anspannung?

 

 

Ich spüre keinen besonderen Nervenkitzel, denn ich weiß, dass Deutschland auch geschichtlich gesehen ein Staat mit einer sehr stabilen Politik ist. Dies zeigt sich nicht zuletzt daran, dass trotz des Flüchtlingszustroms nach Europa und vor allem nach Deutschland in den letzten zwei Jahren die Schwankungen bei Wahlprognosen für die Bundesrepublik nie groß gewesen sind. Eine viel größere Schockwirkung machte sich bemerkbar, als die SPD Martin Schulz als ihren Kanzlerkandidaten ins Rennen schickte. Im Großen und Ganzen sind im behandelten Zeitraum also nicht so sehr die Notierungen der CDU gefallen, als vielmehr hat die SPD einen großen Sprung gemacht. Zurzeit allerdings gehen die Notierungen der Sozialdemokraten wieder deutlich zurück, so dass die CDU/CSU und Kanzlerin Angela Merkel ihre politische Führungsposition inzwischen wieder gefestigt haben. Schlussfolgernd bin ich der Meinung, dass die politische Stabilität in Deutschland auch nach der Bundestagswahl am 24. September weiter aufrechterhalten wird. Abgesehen von der neuen Bundestagsfraktion AfD wird sich vermutlich nicht viel ändern. Zudem besteht kein Grund anzunehmen, dass die AfD es in die regierende Koalition schafft. Der Erfolgt der CDU am Sonntag in Schleswig-Holstein bestätigt diese These.

 

 

Woher nehmen Sie so viel Überzeugung und Gewissheit?

 

Meine politischen Ansichten über Deutschland sind nun mal nicht auf selektive Medieninhalte z.B. im Internet beschränkt. Um ein klares Bild davon zu haben, muss man vor Ort in Deutschland beobachten, mit anderen kommunizieren und politische Ereignisse analysieren. Dann erkennt man auch leicht, dass die Bürger dort fest davon überzeugt sind, dass  man immer verantwortungsbewusste Menschen wählen sollte, hinter denen Erfahrung, Leistungen, Professionalität etc. stehen. Nebenbei gesagt wird in Deutschland die Politik im Allgemeinen nur in einem Wahljahr ein Thema. Das liegt eben an jener bewundernswerten politischen Stabilität und führt dazu, dass die Bundesbürger wissen, dass die politische Korrektur jeweils nach vier Jahren kommt und nicht während einer Regierungsperiode. Davor hat es wenig Sinn, an dem Thema „herumzukauen”.

 

 

Das politische Geschehen in Deutschland ist auch für die Deutschen in Polen von Interesse. Diese stehen überwiegend zur CDU. Werden sich diese Sympathien angesichts der Ereignisse der letzten zwei Jahre nicht abschwächen?

 

 

Zunächst einmal muss gesagt werden, dass im Vergleich zu den 1990er-Jahren das damals tiefgründige Interesse für die politische Bühne in Deutschland und deren Kenntnis unter unseren Mitgliedern inzwischen zurückgegangen sind. In den Neunzigern verliefen oft ganze DFK-Treffen mit Kommentaren und Analysen über politische Aussagen in Deutschland, über deutsche Zeitungsberichte und darüber, was man aus Nachrichten im Satellitenfernsehen erfahren hatte. Heute muss ich leider mit Bedauern feststellen, dass solche Gespräche relativ selten geworden sind. Zudem kommt es oft vor, dass unsere Mitglieder die deutsche Politik anhand von Informationen aus polnischen Medien bewerten! Und die gehen bekanntlich durch sehr eigenartige Filter und kommen immerhin sozusagen aus zweiter Hand. Ich kann an die Deutschen in Polen nur appellieren, dass sie die Geschehnisse in Deutschland nicht nur aus dem Blickwinkel eigener Interessen betrachten, sondern auch wegen ihrer Bedeutung für das gesamte Europa. Denn eine stabile EU ist auch eine Sicherheitsgarantie für alle nationalen Minderheiten.

 

 

Wird die Deutsche Minderheit in Polen ähnlich wie vor vier Jahren für eine möglichst breite Teilnehme ihrer Mitglieder an den deutschen Wahlen werben?

 

 

Ja, selbstverständlich. Es ist uns sehr wichtig, dass die Deutschen in Polen auf das ehrenhafte Privileg, wählen zu können, entsprechend reagieren. Ich sage noch mehr: Wenn man ein deutscher Staatsbürger ist, hat man die Pflicht zu wählen und damit eine Mitverantwortung zu übernehmen. Dabei muss man aber auch unsere Erfahrungen und unsere Situation als einer außerhalb Deutschlands lebenden Minderheit in Betracht ziehen. Folglich lohnt es sich auch zu wissen, welche deutsche Parteien die besondere Lage ihrer in anderen Ländern als nationale Minderheit lebender Mitbürger sehen, insbesondere in Mittelosteuropa, darunter in Polen, und sich auch in ihren Wahlkampfprogrammen Gedanken über sie machen. Es geht hier nicht ausschließlich um politische Unterstützung, sondern auch um die Möglichkeit zu existieren. Dazu braucht die Deutsche Minderheit in Polen eine Finanzierung, und die fließt zu einem beträchtlichen Teil aus Deutschland! Es ist deshalb in unserem Interesse, dass in Deutschland auch diejenigen Parteien regieren, welche die positive Bedeutung der Deutschen Minderheit in Polen und deren Funktion im deutsch-polnischen Verhältnis erkennen.

 

 

Auf wen wir zählen konnten und können, haben auch die letzten Jahre nachdrücklich gezeigt. Dennoch hat die Deutsche Minderheit für eine genaue Untersuchung, welche deutsche Parteien unsere spezifischen Besonderheiten erkennen, bestimmte Schritte unternommen. Welche Schritte waren es?

 

 

Wir haben zehn etablierte deutsche Parteien, die in Deutschland an Wahlen teilnehmen, angeschrieben und ihnen die Fragen gestellt, über die wir soeben gesprochen haben. Nun warten wir auf die Antworten. Eine erste Antwort haben wir bereits erhalten vom Bündnis 90/Die Grünen und ich hoffe, dass wir bis Ende Mai die Antworten aller Parteien bekommen, an die wir uns gewendet haben. Und sollte die eine oder andere nicht reagieren, wird es für uns ebenfalls eine Form der Antwort sein. Sämtliche Antworten werden wir übrigens veröffentlichen. Diese Antworten muss dann allerdings jeder aus dem Blickpunkt seiner Erfahrung und Kenntnisse interpretieren, um seine Wahlpflicht verantwortungsvoll erfüllen zu können.

 

 

Besonders enge Kontakte hat die Deutsche Minderheit zur CDU und CSU. Vielleicht wäre es aber sinnvoll, nach näheren „Bekanntschaften” auch mit weniger populären Gruppierungen zu suchen, etwa für den Fall, dass die Favoriten nach den kommenden Wahlen ihre Macht stark mit anderen Teilen müssten…

 

 

Unsere engen Kontakte zur CDU/CSU, aber auch zur SPD, sind, so sei betont, darauf zurückzuführen, dass wir meistens mit Politikern der regierenden Koalition sprechen, da diese ja im Bundestag und in den einzelnen Ministerien anwesend sind, mit denen wir zusammenarbeiten, insbesondere mit dem Innenministerium, dem Auswärtigen Amt und der  Bundesbeauftragten für Kultur und Medien. Um gute Kontakte bemühen wir uns auch zu anderen Parteien, u.a. zu der gegenwärtig nicht im Bundestag vertretenen FDP. Außerdem haben wir uns erst vor drei Wochen mit Frau Azize Tank von der Linkspartei getroffen, die in Begleitung des Auswärtigen Bundestagsausschusses Breslau besucht hat. Dort kam es zu unserem Treffen. Und ich muss sagen: Das Gespräch war sehr vernünftig und es kamen dabei treffende Fragen und Bemerkungen ihrerseits, so dass sie ihr Wissen über die Deutsche Minderheit erweitern konnte. Das ist uns sehr wichtig und ein Beweis dafür, dass wir uns nicht hermetisch an bestimmte Parteien klammern dürfen, sondern wir müssen mit allen Fraktionen in Kontakt sein. Das versuchen wir auch zu tun.

 

 

Sie erwähnten sehr gute Kontakte nicht nur zur CDU und CSU, sondern auch zur SPD.

 

 

Weil das stimmt. Ein Beweis dafür ist, dass wir bereits mehrmals mit Frank-Walter Steinmeier gesprochen haben. Da er seine Wurzeln in Breslau hat, ist seine Sachkenntnis und Sensibilität für Minderheitenbelange sehr hoch. Ich bin deshalb überzeugt, dass dies in seiner jetzigen Rolle als deutscher Bundespräsident früher oder später zum Vorschein kommen wird. In den SPD-Kreisen haben wir z.B. auch den uns sehr freundlich gesinnten und hochkreativen Dietmar Nietan. Allerdings ist, so sei an dieser Stelle hervorgehoben, insbesondere die Anzahl von Politikern der CDU und CSU, die uns sehr wohlwollend gegenüberstehen, geradezu enorm. Dabei sind in den letzten Jahren die Verdienste Hartmut Koschyks (CSU) und zuvor Christoph Bergners (CDU) um die deutsche Minderheit in Polen förmlich unschätzbar!