Mlodzi pilkarze ze szkółek Miro

Od dwóch lat przy kołach DFK mniejszość niemiecka tworzy szkółki piłkarskie, które stały się jednym z najważniejszych projektów naszej organizacji. Celem tego przedsięwzięcia jest zainteresowanie dzieci i młodzieży kulturą, językiem niemieckim oraz pielęgnacją swojej tradycji, bo warunki rodzinne, domowe i szkolne nie zawsze temu sprzyjają.

 

– Mając tego świadomość, postanowiliśmy wprowadzić taki pozaszkolny element językowo-kulturowy, ze świadomym połączeniem go z piłką nożną. Dzięki temu wypełniliśmy pewną lukę i docieramy do miejsc, gdzie takich możliwości w większości przypadków dla dzieci nie było – twierdzi Rafał Bartek, przewodniczący opolskiego TSKN i jeden z pomysłodawców tego projektu, który nosi nazwę „Miro” Deutsche Fussballschule. Idea ta wkroczyła obecnie w dynamiczną fazę rozwoju, o czym świadczy fakt, że z początkiem tego roku (4.01.2017 r.) powstała już dziewiąta szkółka – w miejscowości Łany, a w najbliższy piątek (24.03.2017 r.) otwarta zostanie kolejna – dziesiąta, tym razem w Dobrodzieniu. Dzięki temu obecnie trenuje w nich łącznie już 373 dzieci, a w planach na koniec tego roku jest ponad 400 trenujących i 11 szkółek!

 

Chrząstowice i Leśnica liderują

 

Liczby te wzbudzają uznanie, bo pierwsza „Miro” Deutsche Fussballschule powstała zaledwie 7.02.2015 roku w Chrząstowicach, a miniony rok został zamknięty liczbą 8 funkcjonujących takich ośrodków, które skupiały 320 dzieci. A zatem w ciągu niepełnego pierwszego kwartału 2017 roku przybyły dwie szkółki i 53 nowo trenujących, co oznacza, że potencjał tego przedsięwzięcia jest naprawdę spory. Pomysłodawcami, kreatorami i liderami tego projektu byli i są: Heinrich Nyolt, przewodniczący opolskiego TSKN Rafał Bartek oraz Christoph Warzecha. To ci dżentelmeni dostrzegli, że dzieci i ich rodzice potrzebują inicjatywy łączącej edukację ze sportem – o której dotąd mogli tylko pomarzyć.

 

Jeśli zaś chodzi o powstałe dotąd szkółki, to największą z nich jest ta wspomniana na wstępie – w Chrząstowicach. Liczy już 5 grup młodzieżowych i uczy się w niej futbolu oraz języka niemieckiego 81 młodych adeptów. Drugie miejsce, używając terminologii sportowej, w tej klasyfikacji zajmuje Leśnica, która „zatrudnia” obecnie 51 dzieci, a na trzecim stopniu podium plasuje się obecnie Krośnica – 45. Kolejne lokaty zajmują: Strzelce Opolskie – 37, Kotórz Mały – 36, Bogacica – 31, Ozimek – 29, Jemielnica – 27, Łany – 20. Dobrodzień, gdzie szkółka piłkarska dopiero będzie oficjalnie otwarta, już dysponuje grupą 16 dzieci. Biorąc pod uwagę statystyki i rosnącą w szybkim tempie popularność tego pomysłu, warto zadać pytanie: czy będą powstawały kolejne szkółki piłkarskie MN?

 

Nie ilość najważniejsza

 

– Zależy nam na tym, aby nasze szkółki nadal prężnie się rozwijały, ale na razie nie chcemy za wszelką cenę tworzyć nowe punkty, naszym celem jest jak najwyższa jakość ich funkcjonowania. Dlatego obecnie bardziej koncentrujemy się na tym, aby powstawały kolejne grupy młodzieżowe w szkółkach, które już funkcjonują – mówi Anna Ludwig-Konieczny, koordynator tego projektu w opolskim TSKN, a Rafał Bartek dodaje: – W ciągu minionych dwóch lat nasz model tak mocno się upowszechnił, że mamy teraz mnóstwo pracy. Przede wszystkim musimy włożyć mnóstwo wysiłku, aby konsekwentnie podnosić jakość tego, co jest już utworzone, a jest to około 20 trenerów i setki dzieci! To mówi samo za siebie, jak wiele mamy pracy, aby utrzymać jak najwyższy poziom. Myślę w tym miejscu m.in. o szkoleniach czy turniejach. Jeszcze w zeszłym roku takie zawody ograniczały się do kilkugodzinnego wydarzenia, w którym uczestniczyły 3–4 szkółki, a dzisiaj? Dochodzi do imprez nawet dwudniowych, żeby sprostać wymaganiom i oczekiwaniom, bo wszystkie szkółki chcą w takich imprezach uczestniczyć. Ale nie ma mowy o rezygnacji z otwierania nowych punktów. Jeśli takie inicjatywy się pojawią, to z chęcią będziemy je wspierać, ale nie będziemy specjalnie krążyć po terenie i namawiać do zakładania kolejnych.

 

Jednocześnie sternicy tego projektu podkreślają, że cieszą się z każdej inicjatywy danego DFK, które zgłosi chęć stworzenia takiego ośrodka.

 

Ambitne plany

 

W tym miejscu pojawia się jednak pytanie, czy jest możliwość wyjścia z tym projektem poza granice województwa opolskiego – czy gdzieś w innym regionie Polski działacze MN podejmą się tak olbrzymiego wysiłku. Obecnie projekt ten jest bowiem administrowany formalnie tylko na terenie województwa opolskiego w działających w tym regionie strukturach MN. Dlatego jeśli takiego przedsięwzięcia będzie się chciała podjąć organizacja Niemców w innej części Polski, musi o tym zdecydować sama – czy to w Raciborzu, Olsztynie czy we Wrocławiu. Tymczasem są już sygnały, że mogą powstać szkółki poza terenem województwa opolskiego, bo zapytanie o ich stworzenie padło ze strony Raciborza. Co jednak z tego finalnie wyniknie? – Musimy poczekać. Jeśli padną konkretne pytania i chęć stworzenia takiej szkółki, to na pewno pomożemy, stoimy do dyspozycji – zapewnia Anna Ludwig-Konieczny, która równocześnie podkreśliła: – Na ten rok nasze plany są bardzo ambitne. W czerwcu musimy ogarnąć interesujący międzynarodowy turniej Ostróda Cup, a przy tym organizujemy interesujący dwutygodniowy kurs językowy dla trenerów i dzieci. Posiadamy także kuszącą ofertę szkoleniową dla trenerów z wyjazdem do Belgii i Niemiec.

 

Korzystając z okazji, należy podkreślić, że przy realizacji tego projektu pojawił się wielki kapitał, którym dysponuje województwo opolskie. Jest nim, jak się okazuje, grono niemieckojęzycznych trenerów piłkarskich, jakiego nie ma żaden inny region w Polsce i nie tylko…

 

Wyjątkowy projekt

 

– To prawda, z czym osobiście zderzyłem się na AGDM w Berlinie, kiedy to pełnomocnik rządu Niemiec Hartmut Koschyk wskazywał, że dobrze by było, żeby takie szkółki jak nasze powstawały też w Kirgistanie. Kiedy jednak rozmawiałem na ten temat z przewodniczącym mniejszości w Kirgistanie, zapytał mnie: ilu trenerów z Niemiec do was przyjeżdża i jak ich opłacacie? Kiedy powiedziałem mu, że to nie są trenerzy z Niemiec, lecz ludzie z naszego regionu, to się poddał i odpowiedział: niestety, ale takiego kapitału nie posiadamy w Kirgistanie, przez co nie jesteśmy w stanie zapewnić funkcjonowania takich szkółek jak u was – relacjonuje Rafał Bartek.

 

Kończąc, warto podkreślić, że projekt, o którym mowa, jest wyjątkowy także pod tym względem, że w dużej części sam się finansuje, nie jest dotowany! Tylko część działań, tych podejmowanych przez koordynatora tego przedsięwzięcia, jest dotowana ze strony rządu niemieckiego, natomiast cała praca, działalność poszczególnych szkółek to efekt opłat rodziców i sponsorów. W wielu wymiarach jest to więc nietypowy projekt, ale właśnie dzięki temu ma szanse funkcjonowania w zmieniających się okolicznościach – politycznych, dotacyjnych i finansowych.

 

Krzysztof Świerc

 

***

 

Seit zwei Jahren richtet die deutsche Minderheit bei ihren Ortsgruppen (DFK) Fußballschulen ein. Diese sind mittlerweile zu einem der vier führenden Projekte unserer Organisation geworden. Ziel des Vorhabens ist es, Kinder und Jugendliche für die deutsche Kultur und Sprache sowie die Pflege eigener Traditionen zu begeistern, da die familiären, häuslichen und schulischen Verhältnisse dem nicht immer förderlich sind.

 

„Da uns dies bewusst ist, haben wir diese außerschulische sprachlich-kulturelle Komponente eingeführt und diese gezielt mit dem Fußball kombiniert. Dadurch konnten wir auch eine gewisse Lücke füllen und erreichen nun Orte, wo es solche Möglichkeiten für die Kinder in den meisten Fällen nicht gab”, sagt Rafał Bartek, Vorsitzender der Oppelner SKGD und einer der Ideengeber des Projekts „Miro Deutsche Fußballschule“. Die Idee ist inzwischen in eine dynamische Entwicklungsphase getreten. So ist zu Beginn dieses Jahres (4. Januar) bereits die 9. Fußballschule in Lohnau entstanden. Und am nächsten Freitag (27. März) folgt die Eröffnung einer weiteren, mittlerweile der 10., in Guttentag. Damit trainieren in den Fußballschulen gegenwärtig bereits insgesamt 373 Kinder. Das angepeilte Ziel für das Jahresende 2017 heißt nun: mehr als 400 Trainierende und elf Schulen.

 

Chronstau und Leschnitz führend

 

Diese Zahlen erwecken Anerkennung, denn der Startschuss für die erste Miro Deutsche Fußballschule fiel gerade mal am 7. Februar  2015 in Chronstau und schon Ende des vergangenen Jahres waren es acht solcher Einrichtungen, in denen 320 Kinder aktiv sind. Es sind somit innerhalb des knappen ersten Quartals 2017 zwei Fußballschulen und 53 neu Trainierende dazugekommen. Das attestiert dem Vorhaben ein beträchtliches Potenzial.

 

Die Ideengeber, Schöpfer und Vorreiter des Projekts waren und sind: Heinrich Nyolt, der Oppelner SKGD-Vorsitzende Rafał Bartek und Christoph Warzecha. Die drei Herren haben erkannt, dass Kinder und ihre Eltern eine Initiative gut gebrauchen können, die Bildung mit Sport verbindet. Was nun die bislang entstandenen Fußballschulen anbelangt, so ist die größte von ihnen die eingangs erwähnte in Chronstau. Sie zählt bereits fünf Jugendgruppen, in denen 81 junge Kicker Fußball und die deutsche Sprache lernen. An zweiter Stelle in diesem Klassement (um es mal sportlich auszudrücken) rangiert Leschnitz, das zurzeit 51 Kids „beschäftigt”. Auf der dritten Podiumsstufe ist Kroschnitz (45) platziert. Weitere Plätze belegen: Groß Strehlitz (37), Klein Kottorz (36), Bodland (31), Malapane (29), Himmelwitz (27), Lohnau (20) und Guttentag, wo die Fußballschule zwar noch vor ihrer Eröffnung steht, sich aber bereits über 16 interessierte Kinder gemeldet haben. In Anbetracht der Statistiken und der rasch zunehmenden Beliebtheit der Idee stellt sich nun die Frage: Dürfen wir Deutsche uns auf weitere eigene Fußballschulen freuen?

 

Anzahl nicht entscheidend

 

„Es liegt uns viel daran, dass unsere Fußballschulen sich auch weiterhin dynamisch entwickeln, aber für den Moment wollen wir nicht um jeden Preis neue Standorte schaffen. Unser Ziel ist die höchstmögliche Qualität. Deshalb konzentrieren wir uns derzeit eher auf die Einrichtung weiterer Jugendgruppen innerhalb schon bestehenden Schulen”, sagt Anna Ludwig-Konieczny, die Projektkoordinatorin bei der Oppelner SKGD.

 

Rafał Bartek ergänzt: „In den vergangenen zwei Jahren hat sich unser Modell so stark verbreitet, dass wir jetzt eine Menge zu tun haben. Vor allem müssen wir große Anstrengungen unternehmen, um konsequent die Qualität dessen zu heben, was bereits geschaffen worden ist, und es sind etwa 20 Trainer und hunderte von Kindern. Das spricht für sich, wie viel Arbeit wir zu bewältigen haben, um das höchstmögliche Niveau zu erhalten. Ich denke hier an Schulungen oder Turniere. Noch letztes Jahr beschränkten sich die Wettbewerbe auf ein mehrstündiges Event, an dem jeweils drei bis vier Fußballschulen teilnahmen. Heute kommt es sogar zu zweitägigen Veranstaltungen, um den Ansprüchen und Erwartungen gerecht zu werden, denn alle Fußballschulen wollen bei diesen Veranstaltungen mitmachen. Das ist aber keineswegs der Verzicht auf neue Standorte. Sollte es diesbezüglich neue Initiativen geben, werden wir sie gerne unterstützen, aber wir wollen nicht extra durchs Gelände ziehen und zu weiteren Gründungen überreden.“ Die Projektleitung werde sich aber auf jeden Fall freuen, sollte ein DFK den Wunsch zu einem neuen Fußball-Standort anmelden.

 

Ambitionierte Pläne

 

Hier stellt sich allerdings auch die Frage: Ist es möglich, mit dem Projekt über die Woiwodschaft Oppeln hinauszugehen, und werden Aktivisten der deutschen Minderheit in einer anderen Region Polens die große Anstrengung ebenfalls stemmen wollen? Zurzeit wird das Projekt nämlich formell nur in der Woiwodschaft Oppeln über die dort wirkenden Strukturen der deutschen Minderheit verwaltet. Sollte sich daher eine SKGD in einem anderen Teil Polens dieses Vorhabens annehmen wollen, müsste sie selbst die Entscheidung treffen, sei es in Ratibor, Allenstein oder Breslau.

 

Es gibt allerdings Anzeichen dafür, dass auch außerhalb der Woiwodschaft Oppeln Fußballschulen entstehen könnten. Eine Anfrage hierzu kam unlängst aus Ratibor. Was aber letztendlich daraus wird? „Wir müssen abwarten. Wenn konkrete Fragen kommen und der Wunsch zu einer Fußballschule geäußert wird, dann werden wir bestimmt helfen. Wir stehen zur Verfügung”, versicherte Anna Ludwig-Konieczny und unterstrich: „Unsere Pläne für dieses Jahr sind sehr ambitioniert. Im Juni steht das interessante internationale Turnier Ostróda Cup an und wir organisierten dabei einen zweiwöchigen Sprachkurs für Trainer und Kinder. Wir haben auch ein verlockendes Schulungsangebot für Trainer im Angebot einschließlich einer Reise nach Belgien und Deutschland.” Im Zuge des Projekts hat sich, ein großes Kapital der Woiwodschaft Oppeln offenbart: deutschsprachige Fußballtrainer, wie sie keine andere Region in Polen hat. Und auch anderswo hat das Seltenheitswert.

 

Ganz besonderes Projekt

 

„Das stimmt und ich konnte mich davon auch persönlich bei der AGDM in Berlin überzeugen, wo der deutsche Regierungsbeauftragte Hartmut Koschyk meinte, es wäre gut, wenn es Fußballschulen wie die unseren auch in Kirgisien gäbe. Als ich dann aber mit dem Vorsitzenden der Minderheit in Kirgisien über das Thema sprach, fragte er mich: Wie viele Trainer aus Deutschland kommen zu Ihnen und wie bezahlen Sie sie? Als ich ihm sagte, dass es keine Trainer aus Deutschland sind, sondern Leute aus unserer Region, gab er auf und entgegnete, dass man in Kirgisien leider kein solches Kapital hat und deshalb nicht in der Lage ist, auf eine ähnliche Art und Weise wie wir solche Fußballschulen zu starten”, berichtet Rafał Bartek.

 

Das Projekt sei übrigens ein ganz besonderes für die Maßstäbe der Minderheit, denn es finanziert sich weitgehend selbst. Nur die Maßnahmen des Projektkoordinators werden von der deutschen Regierung dotiert, während die gesamte Arbeit und die Tätigkeit der Fußballschulen aus Beiträgen von Eltern und Sponsoren geleistet werden. In vielen Dimensionen ist es also ein untypisches Projekt, doch gerade dadurch hat es gute Chancen auch angesichts der sich wandelnden politischen und finanziellen Umstände.

 

Krzysztof Świerc