W ramach projektu goście mieli okazję poznać także innych piłkarzy związanych z polską i niemiecką historią.  Foto: DWPN

W ramach projektu goście mieli okazję poznać także innych piłkarzy związanych z polską i niemiecką historią.
Foto: DWPN

Był niewątpliwie jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii Śląska i całego świata – 17 listopada w Muzeum Historii Katowic wspomniano Ernesta Wilimowskiego, legendarnego napastnika reprezentacji Niemiec i Polski, który gdyby jeszcze żył, miałby dzisiaj dokładnie 100 lat.

 

Przypomnieniem postaci Ernesta Wilimowskiego zajął się Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (DWPN), który postanowił poświęcić mu jedno ze spotkań z cyklu „Wszyscy jesteśmy Ślązakami”. – Na rok 2016 przypada setna rocznica urodzin Wilimowskiego i dlatego zdecydowaliśmy się tę edycję poświęcić właśnie postaci tego niewątpliwie wybitnego piłkarza – mówi Julianna Klick, która z ramienia DWPN koordynowała projekt. W ramach spotkania organizatorzy przygotowali debatę „Znaczenie piłki nożnej w dialogu międzykulturowym” oraz wystawę „Białe orły, czarne orły. Polscy i niemieccy piłkarze w cieniu polityki”. Obie te inicjatywy w większym lub mniejszym stopniu związane były właśnie z Wilimowskim.

 

Rozdarty między Polską a Niemcami

 

– „Ezi”, jak potocznie nazywano Wilimowskiego, doskonale uosabiał rozdarcie między Polską i Niemcami – stwierdził podczas debaty Eberhard Schultz, rzecznik inicjatywy „Nigdy więcej – Pamięć w niemieckiej piłce nożnej”. Właśnie to rozdarcie piłkarza pomiędzy dwoma narodami stało się jednym z motywów przewodnich debaty towarzyszącej spotkaniu: – Dyskutujący zdecydowanie zgodzili się co do tego, że Wilimowski był postacią tragiczną, grał zarówno w reprezentacji Polski, jak i w reprezentacji Niemiec, z tego powodu zdecydowanie przeżywał nie raz ciężkie chwile, nie mogąc się jasno określić i „pozycjonować” – relacjonuje Julianna Klick.

 

Historia Ernesta Wilimowskiego, zwłaszcza jeśli chodzi o jego występy w barwach narodowych, rzeczywiście jest jedyna w swoim rodzaju. O jego talent biły się oba narody, gdyż niektórzy do dziś porównują go z najwybitniejszymi piłkarzami w historii, takimi jak np. Brazylijczyk Pele. Urodził się jeszcze w niemieckim Kattowitz, które po I wojnie światowej stało się polskimi Katowicami, w domu mówił po niemiecku, lecz był obywatelem Polski. Profesjonalnym piłkarzem został już w wieku 18 lat, a swoje największe sukcesy świętował w polskim klubie Ruch Wielkie Hajduki, z którym czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski i trzykrotnie zostawał królem strzelców ekstraklasy. Do dziś nie został pobity jego rekord z 1939 roku, kiedy to w jednym meczu strzelił aż 10 bramek. Po rozpoczęciu drugiej wojny światowej wyjechał do Niemiec, gdzie udało mu się sięgnąć po puchar tego kraju w barwach legendarnego TSV 1860 München.

 

Piłka łączy

 

Najbardziej charakterystyczną częścią kariery Wilimowskiego była jednak jego gra w reprezentacji. Niemal od początku swojej kariery był powoływany do kadry Polski, w której to w 22 meczach strzelił aż 21 bramek. Po krótkim epizodzie w osobliwej, jeśli chodzi o okres międzywojenny, reprezentacji Śląska, Wilimowski zaczął reprezentować barwy Niemiec, gdzie był jednym z najlepszych piłkarzy ówczesnej drużyny. Za grę w drużynie Trzeciej Rzeszy został w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej praktycznie wymazany z historii. Do końca życia mieszkał w Niemczech.

 

Do dziś wielu dzieli opinia o tym, jakiej narodowości był właściwie Wilimowski. Dla jednych był Polakiem, dla innych Niemcem. Uczestnicy debaty DWPN koncentrowali się jednak na tym, co łączy, a nie co dzieli. – Mówili o tym, że piłka nożna sama w sobie łączy ludzi i na tym powinniśmy się skupić także w kontekście Wilimowskiego – podsumowuje Julianna Klick.

 

Łukasz Biły