Rzeźba Antona Onderki została opatrzona – charakterystycznie dla niego – polsko-niemieckim komentarzem.
Foto: SP Rogów

Eksperci w zakresie dzisiejszego rynku pracy w Polsce są zgodni: język niemiecki jest obecnie w modzie, a pracownicy posługujący się nim są rozchwytywani. Nic więc dziwnego, że coraz więcej rodziców odkrywa i zachwyca się polsko-niemieckim wychowaniem dwujęzycznym i jego rewelacyjnymi skutkami w zakresie rozwoju dziecka. Taka dwujęzyczność nie jest jednak nowością XXI wieku, a została ugruntowana już wiele dziesięcioleci temu. Jej pionierem jest zapomniany śląski nauczyciel, którego dopiero dziś zaczyna się wspominać.

 

Gdy przygotowując się do tego artykułu, zaczynam szukać informacji o Antonie czy też Antonim Onderce, niemal natychmiast zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwa praca. Pękający zwykle w szwach internet nie dostarcza o śląskim nauczycielu prawie żadnych informacji, typowa zapomniana postać. Po kilku telefonach do kompetentnych osób w miejscowościach, w których działał, docieram w końcu do – jak mówią jego znajomi – popularyzatora jego życia i osiągnięć. Pan Józef Burszyk, lokalny rzeźbiarz i działacz z okolic Wodzisławia Śląskiego, nie dziwi się, że o Onderkę pytam właśnie jego. O nauczycielu opowiada, bawiąc wnuki, przyjaznym głosem i z wyraźną śląską gwarą: – To jest postać praktycznie nieznana, a przecież jego zasługi były naprawdę spore. To człowiek stąd, uczył w mojej miejscowości i przyniósł jej chwałę. Musiałem się zająć tą postacią, bo dla mnie byłoby ciężkim grzechem, żeby wiedzieć o kimś takim, a tej wiedzy nie rozpowszechnić – przyznaje pan Józef. Dla niego Onderka jest czymś więcej niż tylko zainteresowaniem, jest pasją, to jego ręce stworzyły rzeźbę nauczyciela, która została umieszczona w szkole podstawowej w Rogowie w połowie listopada. To pierwsze takie upamiętnienie Onderki w historii regionu.

 

Pierwszy elementarz

 

Zapytany o zasługi nauczyciela, którymi zapracował na tak nadzwyczajne honory, Józef Burszyk natychmiast wymienia jego najznakomitsze dzieło. Onderka na kartach historii zapisał się bowiem jako autor pierwszego na świecie polsko-niemieckiego elementarza dla szkół podstawowych, w oryginale: „Polnisch-deutsches Lesebuch fur die utraquistischen Elementarschulen”. Osiągnięcie Onderki jest tym bardziej imponujące, że wyprzedził on entuzjastów polsko-niemieckiej dwujęzyczności o ponad 100 lat, jako że książka powstała już w roku 1845: – Przekaz tego dzieła był właściwie prosty, zupełnie inny od dzisiejszego nauczania – twierdzi Józef Burszyk. Jak podkreśla, Onderka twierdził, iż ważna jest zwięzłość informacji, miała być ona krótka, treściwa i przekazywana w sposób bezpośredni, tak by była dla ucznia zrozumiała i szybko ją przyswajał. Jednocześnie elementarz zawierał treści niezwykle dokładne, jak np. alfabet, zgłoskowanie, proste nauki moralne i społeczne, poruszał tematy przyrodnicze i podstawy matematyki.

 

Wiara w dwujęzyczność

 

Co prawda elementarz Onderki był więc podręcznikiem przydatnym w edukacji poszczególnych przedmiotów, jednak prawdziwym przesłaniem jego przekonań była jego dwujęzyczność. Nauczyciel uważał bowiem, że kluczem do dobrej edukacji jest nauka zarówno polskiego, jak i niemieckiego. Mimo że Śląsk leżał w czasach jego życia w granicach Niemiec, Onderka wierzył, że polsko-niemiecka dwujęzyczność od najmłodszych lat pomaga nie tylko lepiej nauczyć się każdego z tych języków, ale także kształtuje charakter, uczy tolerancji, wielozadaniowości i czyni dziecko bardziej inteligentnym, dając przewagę nad rówieśnikami znającymi tylko jeden język. Oprócz posiadania wiedzy językoznawczej i pedagogicznej Onderka był jednak także teoretykiem systemu oświaty. Uważał, że nauka języków jest jej podstawą, a zaniedbania w tym zakresie mogą nie tylko szkodzić uczniom, ale także pogorszyć stan szkolnictwa w ogóle.

 

Ród nauczycieli

 

Sam Onderka nauczycielski fach wydawał się mieć we krwi. Urodził się w 1815 roku jako syn równie wybitnego nauczyciela Jana Onderki. Już jego ojciec swoją inspirację do nauczania czerpał od prusko-śląskiej arystokracji. Jego przełożoną, która zatrudniła go jako pedagoga w Łubowicach, była Karolina von Eichendorff – matka słynnego romantyka Josepha von Eichendorffa. Onderka senior znał osobiście także brata poety Wilhelma. Dzieci uwielbiał nie tylko podczas pracy, ale także w życiu prywatnym. Sam miał ich aż piętnaścioro, co nawet na ówczesne czasy było nie lada wyczynem. Jego syn Antoni uchodzi jednak za znacznie bardziej zdolnego i z pewnością o wiele bardziej zasłużonego niż ojciec. Oprócz kariery nauczycielskiej pisana była mu także ta polityczna.

 

Prusak, który wierzył w Polskę i Niemcy

 

Historia zapamięta Antoniego Onderkę nie tylko jako autora pierwszego polsko-niemieckiego elementarza, ale także innego ważnego pisma. W 1850 roku została opublikowana jego polityczna odezwa, którą Onderka kierował do swoich współobywateli. Nauczyciel określa się w niej jako Prusak, jednak nawiązując do potrzeby jedności narodu, mówi także o Polsce, która mogłaby skutecznie opierać się wrogom, jeśli tylko jej obywatele staną ramię w ramię z wiarą w siebie i wzajemnym poświęceniem. Najważniejsze przesłanie jego apelu jest jednak charakterystyczne dla jego czasów. Onderka swoim tekstem wezwał bowiem do aktywności nauczycieli z ziemi raciborskiej, nawiązując do ruchu obywatelskiego na rzecz jedności Niemiec. Nauczyciel apelował, by „garnąć pod chorągiew niemiecką”, w czasach gdy oficjalnie naród niemiecki nie istniał, a jedynie szereg królestw, które łączyła germańska kultura oraz język. Spełnienia swojego marzenia o ich zjednoczeniu i powstaniu jednego narodu i państwa niemieckiego Antoni Onderka niestety nie dożył, zmarł w roku 1866, 5 lat przed narodzinami Cesarstwa Niemieckiego.

 

Spadkobierców nie brakuje

 

Co więc pozostaje po wybitnym śląskim nauczycielu Antonie Onderce? Jedynie rzeźba w jednej ze szkół? Józef Burszyk uważa, że to za mało, dlatego w ramach jednego z lokalnych projektów udało mu się doprowadzić do powstania reprintu jego polsko-niemieckiego elementarza, który dzięki jego staraniom może być teraz analizowany przez obecne pokolenie nauczycieli. Z elementarza korzystali uczniowie szkoły w Rogowie, w której odsłonięto rzeźbę Onderki.

 

Pod koniec mojej podróży śladami śląskiego pioniera dwujęzyczności postanowiłem sam się przekonać, czy wśród mieszkańców regionu znajdę spadkobierców jego myśli, według której polsko-niemiecka dwujęzyczność jest błogosławieństwem dla wychowania dziecka. Wśród znajomych zaczynam poruszać temat, po czym od jednego z młodych mieszkańców Opola słyszę: – Ja plułbym sobie w brodę, gdybym nie nauczył dziecka niemieckiego, bo wiem, że z dwoma językami będzie miało świetny start w dorosłość. Słysząc to, kończę dyskusję i uśmiecham się; wiem, że Anton Onderka zrobiłby to samo.

 

Łukasz Biły

 

***

 

Experten für den heutigen Arbeitsmarkt in Polen sind sich einig: Die deutsche Sprache ist derzeit in Mode und deutschsprechende Arbeitskräfte sind sehr begehrt. Kein Wunder also, dass immer mehr Eltern eine zweisprachige, deutsch-polnische Erziehung und deren sensationelle Auswirkungen auf die Entwicklung des Kindes begeistert entdecken. Diese Zweisprachigkeit ist allerdings kein Novum des 21. Jahrhunderts, sondern wurde bereits vor vielen Jahrzehnten etabliert. Ihr Pionier ist ein vergessener schlesischer Lehrer, an den man sich erst vor kurzem erinnert hat.

 

Als ich bei meiner Vorbereitung auf diesen Beitrag eine Recherche über Anton bzw. Antoni Onderka startete, wurde mir nahezu sofort klar, dass dies keine leichte Arbeit werden würde. Das für gewöhnlich aus allen Nähten platzende Internet liefert über den schlesischen Lehrer fast keine Informationen – ein typischer vergessener Mensch. Nach ein paar Anrufen in Ortschaften, in denen er wirkte, gelange ich schließlich zu einem – wie dessen Bekannte sagen – „Popularisator“ seines Lebens und seiner Errungenschaften. Herr Józef Burszyk, ein Bildhauer und Aktivist aus der Gegend von Loslau, wundert sich nicht, dass ich gerade ihn nach Onderka frage. Über den Lehrer erzählt er beim Spielen mit seinen Enkeln, mit freundlicher Stimme und vielen schlesisch-mundartlichen Einsprengsels. „Er ist heute praktisch unbekannt, dabei waren seine Verdienste wirklich beträchtlich. Es war ein Mensch von hier, der in meiner Ortschaft unterrichtete und dieser zu Ruhm und Ehre verholfen hat. Ich musste mich mit seiner Person befassen, denn für mich wäre es eine schwere Sünde, über einen solchen Menschen Bescheid zu wissen und dieses Wissen nicht zu verbreiten“, gesteht Herr Burszyk. Für ihn ist Onderka mehr als nur ein Freizeitinteresse, es ist eine Passion. Und unter seinen Händen ist eine Skulptur des Lehrers entstanden, die sich seit Mitte November in der Grundschule Rogau befindet. Es ist die erste solche Erinnerung an Onderka in der Geschichte der Region.

 

Erste Fibel

 

Nach den Verdiensten des Lehrers gefragt, mit denen dieser sich einen Ehrennamen machte, nennt Józef Burszyk sofort dessen prominentestes Werk. Onderka ist nämlich als Verfasser des weltweit ersten „Polnisch-deutschen Lesebuchs für die utraquistischen Elementarschulen” in die Geschichte eingegangen. Eine umso imponierendere Leistung, als Onderka damit um mehr als 100 Jahre den Enthusiasten einer deutsch-polnischen Zweisprachigkeit voraus war, denn das Buch entstand bereits 1845. „Sein Werk enthält eigentlich eine einfache Botschaft, eine ganz andere als im heutigen Unterricht“, sagt Józef Burszyk. So habe Onderka der Bündigkeit von Informationen viel Gewicht beigemessen. Diese hatten kurz und inhaltsreich zu sein und sollten auf direkte Weise vermittelt werden, so dass die Schüler sie auch verstehen und sich gut einprägen konnten. Dabei enthielt das Lesebuch auch äußerst genaue Inhalte wie z.B. das Alphabet und Silbensprechen, es gab einfache moralische und gesellschaftliche Lehren, naturwissenschaftliche Themen sowie Grundlagen der Mathematik.

 

Glaube an die Zweisprachigkeit

 

Onderkas Lesebuch war also auch nützlich bei der Vermittlung einzelner Schulfächer, doch die wahre Botschaft war seine Zweisprachigkeit. Der Lehrer glaubte nämlich, dass der Schlüssel zu einer guten Bildung darin besteht, sowohl Deutsch, als auch Polnisch zu lernen. Obwohl Schlesien zu seinen Lebzeiten noch in den Grenzen Deutschlands lag, war Onderka davon überzeugt, dass eine deutsch-polnische Zweisprachigkeit von Kindesbeinen an nicht nur dabei hilft, beide Sprachen besser zu erlernen, sondern auch den Charakter bildet, Toleranz und Multitasking lehrt und das Kind intelligenter macht und ihm damit Vorteile bietet gegenüber Gleichaltrigen, die nur eine Sprache sprechen. Neben seinem sprachwissenschaftlichen und pädagogischen Fachwissen war Onderka aber auch ein Bildungstheoretiker. Es sah das Sprachenlernen als Bildungsgrundlage und war der Ansicht, dass Versäumnisse in dieser Hinsicht nicht nur den Schülern selbst schaden, sondern auch den Zustand des Schulwesens also solchen verschlechtern können.

 

Ein Lehrergeschlecht

 

Onderka selbst schien den Lehrerberuf im Blut zu haben. Geboren wurde er 1815 als Sohn des ebenfalls herausragenden Lehrers Johann Onderka. Bereits sein Vater schöpfte seine Inspiration zum Lehren von der preußisch-schlesischen Aristokratie. Seine Vorgesetzte, die ihn als Pädagogen in Lubowitz einstellte, war Karolina von Eichendorff, die Mutter des berühmten Romantikers Joseph von Eichendorff. Onderka Senior kannte persönlich auch den Bruder des Dichters, Wilhelm. Kinder liebte er nicht nur von Berufs wegen, sondern auch privat. Er selbst hatte 15 Kinder, was sogar für die damalige Zeit ganz bemerkenswert war. Sein Sohn Anton gilt allerdings als wesentlich begabter und mit Sicherheit auch viel verdienstvoller als der Vater. Neben seiner Karriere als Lehrer war ihm auch eine politische vorherbestimmt.

 

Ein Preuße, der an Polen und Deutschland glaubte

 

An Anton Onderka erinnert sich die Geschichte nämlich nicht nur als Verfasser der ersten deutsch-polnischen Fibel, sondern auch eines anderen wichtigen Schriftstücks. 1850 wurde sein politischer Aufruf veröffentlicht, den Onderka an seine Mitbürger richtete. Der Lehrer bezeichnet sich darin als Preuße, spricht aber in Anknüpfung an die Notwendigkeit der nationalen Einheit auch über Polen. Dieses könnte sich erfolgreich seinen Feinden widersetzen, wenn seine Bürger nur Arm in Arm stünden, selbstbewusst und mit gegenseitiger Opferbereitschaft. Die zentrale Botschaft seines Appells ist jedoch für seine Zeit charakteristisch. Onderka legte mit seinem Text nämlich eine der ersten Aktivitäten von Lehrern aus dem Ratiborer Land an den Tag und knüpfte damit an eine Bürgerbewegung für die Einheit Deutschlands an. Der Lehrer appellierte darum, „sich um die deutsche Fahne zu scharen”, in einer Zeit, da es offiziell noch keinen deutschen Staat gab, sondern nur eine Reihe von Königreichen, die durch eine germanische Kultur und Sprache miteinander verbunden waren. Die Erfüllung seines Traums von ihrer Vereinigung und der Entstehung einer deutschen Nation und eines deutschen Staates erlebte Anton Onderka leider nicht mehr, er starb im Jahr 1866, fünf Jahre vor der Geburt des Deutschen Kaiserreiches.

 

Kein Mangel an Erben

 

Was bleibt also vom herausragenden schlesischen Lehrer Anton Onderka übrig? Lediglich eine Skulptur in einer Schule? Józef Burszyk meint, dies sei zu wenig. Deshalb ist es ihm gelungen, ihm Rahmen eines lokalen Projekts einen Neudruck von Onderkas deutsch-polnischem Lesebuch zu erreichen, das nun dank seines Bemühens von der jetzigen Lehrergeneration analysiert werden kann. Aus dem Lesebuch lasen Schüler der Schule in Rogau, in der die Skulptur von Onderka enthüllt wurde.

 

Am Ende meiner Reise auf den Spuren des schlesischen Pioniers der Zweisprachigkeit beschloss ich, mich selbst davon zu überzeugen, ob ich unter den Bewohnern der Region Erben seines Gedankens finde, wonach eine deutsch-polnische Zweisprachigkeit ein Segen für die Erziehung eines Kindes ist. Das Thema brachte ich zunächst unter Bekannten zur Sprache und bekam dabei von einem jungen Mann aus Oppeln zu hören: „Ich würde mich jetzt mächtig über mich selbst ärgern, wenn ich meinem Kind kein Deutsch beigebracht hätte, da ich weiß, dass es mit zwei Sprachen einen großartigen Start ins Erwachsenenleben haben wird.“ Als ich das hörte, beendete ich die Diskussion und lächelte. Ich weiß: Anton Onderka würde dasselbe tun.

 

Łukasz Biły