Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Sunday, December 4, 2022

Ponad 1000 odniemczonych nazw

Ulica Długa w Gdańsku, jest jedną z tych ulic, których niemieckie nazwy po prostu przetłumaczono na polski.  Foto: Diego Delso/Wikimedia Commons
Ulica Długa w Gdańsku, jest jedną z tych ulic, których niemieckie nazwy po prostu przetłumaczono na polski.
Foto: Diego Delso/Wikimedia Commons

W ostatnim czasie wiele mówi się o tak zwanej dekomunizacji w polskiej przestrzeni publicznej. Chodzi głównie o zmiany nazw ulic, które nadawane były jednoznacznie w imię propagandy PRL. W tej dyskusji gdański historyk Jan Daniluk przypomniał, jak zmieniały się ulice po upadku niemieckiego Danzig.

 

– Po zajęciu miasta nowa władza miała bardzo wiele pracy – podkreśla Jan Daniluk, mając na myśli przede wszystkim nazwy ulic w Gdańsku. Mimo że oficjalne decyzje o przyznaniu Polsce niemieckich ziem wschodnich zostały podjęte dopiero podczas konferencji w Poczdamie, to dokumenty sugerują, że jeszcze podczas trwania oficjalnych działań wojennych tereny zajęte już uznawano za terytorialnie polskie. Jan Daniluk stwierdza, że akcja spolszczania nazw ulic rozpoczęła się już z początkiem maja 1945. Już podczas święta pracy ogłoszono na przykład, że stara niemiecka nazwa Heumarkt ma być przemianowana na plac 1 Maja. Oprócz tego w pierwszej kolejności zmieniono nazwy ulic nazwane na cześć nazistowskich dygnitarzy, a także osób kojarzonych z Cesarstwem Niemieckim.

 

Ile dokładnie nazw ulic przemianowano po przejęciu niemieckiego Danzig? Jan Daniluk wylicza, że mogło ich być ponad 1000, toteż akcji nie dało się sfinalizować w zaledwie kilka tygodni. Do tego – jak stwierdza – dochodziło jeszcze coś w rodzaju konfliktu pomiędzy sowieckim dowództwem, które sprawowało „pieczę” nad miastem, a formującymi się nowymi władzami polskimi. Podczas kiedy Rosjanie wyraźnie forsowali nazwy ulic, które dziś zostałyby poddane właśnie dekomunizacji, rodzący się polski samorząd chciał umieścić w mieście jak najwięcej swoich historycznych akcentów. I tak dla przykładu niemiecka nazwa Am Schlossgarten (Park Zamkowy) miała być przemianowana na ulicę Kazimierza Jagiellończyka, jednak wskutek sowieckich nacisków została nazwana ulicą Armii Radzieckiej.

 

Cały proces zmian niemieckich ulic w Gdańsku był jednak niezwykle mozolny ze względu na powojenny chaos i braki organizacyjne nowej władzy. Już po oficjalnym przydzieleniu Pomorza Polsce zaledwie 20% ulic miało nowe nazwy. Nawet w kolejnych miesiącach w prasie pojawiały się niemieckie nazwy ulic, gdyż po prostu nie miały swojego polskiego bądź radzieckiego odpowiednika. Co bardziej zawzięci dziennikarze grzmieli w swoich artykułach, by „zniszczyć ślady niemczyzny” i by „duchowo odzyskać Gdańsk dla Polski”. Dopiero pod koniec 1949 roku, a więc cztery lata po wojnie zdecydowana większość niemieckich nazw zniknęła z przestrzeni publicznej.

 

Co ciekawe, kiedy po 1990 roku niemieckość wraz z oficjalnymi strukturami mniejszości niemieckiej odrodziła się w Gdańsku, duchowo odrodziły się także niemieckie nazwy ulic. Przywołany wcześniej Heumarkt, który w latach 1945–1990 był placem Pierwszego Maja, został po upadku komunizmu przemianowany na Targ Sienny, czyli tłumaczenie dawnej niemieckiej nazwy. Tak też stało się z wieloma innymi nazwami, toteż dekomunizacja w Gdańsku w większości już dawno się dokonała.

 

Łukasz Biły.

Show More