Vizeminister Janusz Kowalski hat im vergangenen Wahlkampf für das polnische Parlament immer wieder ein „starkes Oppeln“ versprochen. Sein Rezept dafür sei es, die in der Oppelner Region regierende Koalition aus Bürgerplattform, Deutscher Minderheit und Bauernpartei PSL abzusetzen. Damit scheint das Gegenmittel für alles vermeintliche Übel, von dem die Oppelner Region betroffen sei, prosaisch einfach zu sein. Der große Optimismus ob dieser Aussicht nun ist schier unglaublich.

 

Roman Kolek, Vizemarschall der Woiwodschaft Oppeln
Foto: A. Durecka

 

 

Polska wersja poniżej 

 

Mit größtem Abstand bekommen dabei allerdings die Politiker der deutschen Minderheit ihr Fett weg. Und das, obwohl die Oppelner Deutschen über Jahrzehnte hinweg immer wieder ihre politische Qualität und ihre fachliche Vorbereitung für die ihnen übertragenen Pflichten, sowie allen voran Treue und Liebe zu ihrer Heimat, unter Beweis gestellt haben. Letzteres nimmt ja auch nicht Wunder, denn sie sind das Salz dieser Erde! Dennoch behauptet Vizeminister Janusz Kowalski über die Medien, dass man die Deutsche Minderheit – politisch vertreten durch die Sozial-Kulturelle Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien – nach 20-jährigem Mitregieren in der Woiwodschaft Oppeln nun endlich einmal auf die Reservebank setzen solle, damit sie sich, wie es der Vizeminister ausdrückte, für viele Jahre eine Ruhepause gönnen können. Dabei verwies er sogar auf „gute Demokratiestandards“, obwohl es ja allgemein gilt, dass es ein demokratischer Standard ist, Wahlergebnisse und damit die Stimme der Menschen zu respektieren.

 

Bitte um Rezept

Vizeminister Janusz Kowalski ist auch dezidierter Fürsprecher einer „harten Abrechnung mit Politikern der deutschen Minderheit“ wegen ihrer bisherigen Regierungspraxis, denn sie „verkriechen sich lediglich in ihren Arbeitszimmern und posieren für Fotos“. Janusz Kowalski will auch, dass die konservativen Wähler der Deutschen Minderheit nunmehr wirksam davon überzeugt werden müssten, die Rechte zu wählen. Nachdem wir diesen Worten aufmerksam gelauscht haben, wandten wir uns an Vizeminister Kowalski mit der Bitte um sachliche Argumente für seine Thesen, anstatt nur mit Parolen um sich zu werfen wie etwa „weg von der Macht“, „mit Faulenzern aufräumen“. Dazu gehören auch seine gnadenlosen Attacken gegen Vizemarschall Roman Kolek (deutsche Minderheit), dem er das gesamte Übel im Oppelner Gesundheitswesen zur Last legt. Wir haben ihn auch darum gebeten, persönlich ein eigenes Rezept für eine Sanierung all dessen vorzustellen, woran es der Woiwodschaft Oppelner seiner Ansicht nach gebricht. Leider: Bis zum Druck dieser Ausgabe (d.h. bis zum 28. Januar) hat uns Vizeminister Kowalski noch keiner Antwort auf unsere Fragen gewürdigt. Das ist bedauerlich. Dafür aber zeigten sich nun zunächst einmal Vertreter der deutschen Minderheit gern bereit, ihre Ansichten zu diesem Thema uns teilen.

 

Es war die Entscheidung der Wähler

Für Roman Kolek, Vizemarschall der Woiwodschaft Oppeln im Auftrag der deutschen Minderheit, der besonders arg von Janusz Kowalski attackiert wurde, sei dies nichts Neues. Der Herr Vizeminister habe ja schon zu Beginn des Parlamentswahlkampfes im Herbst vergangenen Jahres gefordert, die deutsche Minderheit als Machtfaktor abzusetzen, ebenso übrigens wie die Bürgerplattform. Dies alles, damit „Recht und Gerechtigkeit“ (PiS) landesweit, also auch in der Woiwodschaft Oppeln, regieren kann. „Dieses Narrativ übernahm er in all seinen Äußerungen. Dennoch genießen wir vorerst noch das Vertrauen unserer Wähler, die uns das Mitregieren in der Oppelner Region anvertraut haben. Da sollte man ja auch Verständnis dafür haben, dass es der Wunsch der Wähler ist, dass wir die Macht ausüben!”, sagt der von der Deutschen Minderheit beauftragte Vizemarschall der Woiwodschaft Oppeln. Und weiter: „In diesem Zusammenhang sind die unfairen Angriffe des Herrn Vizeminister bloß Visionen, die er verbreitet. Wir aber sind verantwortungsvolle Menschen und kommen redlich den uns übertragenen Aufgaben nach. Darum wollen wir auch weiterhin die Woiwodschaft Oppeln effizient und vernünftig mitverwalten und dabei nach Einigungen zur Bewältigung wichtiger Probleme suchen. Zugleich hoffen wir darauf, dass die Abgeordneten, ungeachtet ihrer jeweiligen politischen Option, auf das Wohlergehen der Oppelner Region hinwirken werden – ein gemeinsam erarbeitetes Wohl, nicht nach Narrativen und Visionen einer einzelnen politischen Option”.

 

Vizeminister Janusz Kowalski
Foto: Adrian Grycuk/Wikipedia

 

Einfach gemein!

Zu der Frage, wer in der Oppelner Region regieren soll und regiert, hat sich nun auch der Abgeordnete der deutschen Minderheit Ryszard Galla geäußert. Ihm zufolge haben es vor allem die Wähler zu entscheiden, indem sie für bestimmte Kandidaten stimmen. Dafür wiederum seien die Arbeitsergebnisse im Sejmik und im Woiwodschaftsvorstand ausschlaggebend. Auch Janusz Kowalski könne ja seinen Beitrag zur Wahl der Regierenden in der Oppelner Region leisten – natürlich nur, falls er in der Woiwodschaft Oppeln wohnt. Aber: „Das darf er nur mit seiner Stimmabgabe tun“, sagt der Abgeordnete Ryszard Galla und fügt hinzu: „Vor allem aber sind es die Menschen in der Woiwodschaft Oppeln, die zu beurteilen haben, wie die Marschalle und der Sejmik gearbeitet haben und ihnen dann durch ihre Stimmen die entsprechende Note zu geben. Dagegen sind die Schreckschussmanieren von Janusz Kowalski ganz einfach nur gemein! Ich kann ja verstehen, dass auch Vizeminister Janusz Kowalski das Wohlergehen der Oppelner Region am Herzen liegt. Doch wir tun es ja schon seit Jahren! Deshalb würde ich vorschlagen, dass Janusz Kowalski sich in der jetzigen Situation tatkräftig für die Weiterentwicklung der Woiwodschaft Oppeln engagiert, denn er hat dazu ja gute Möglichkeiten,ich wünsche ihm das aufrichtig. Noch ein Wort zu seinem Verhalten: Ich halte seine Aussagen unter dem Niveau eines Parlamentariers, dazu noch eines im Rang eines Vizeministers und im Widerspruch zu dem, wie uns die Bürger der Oppelner Region bewerten. Und eins möchte ich noch betonen: Gerade der Vizemarschall der Woiwodschaft Oppeln, Roman Kolek, ist der Allerletzte, der sich in seinem Arbeitszimmer verkriechen würde. Ganz im Gegenteil, er ist besonders aktiv und sehr oft an verschiedenen Orten präsent, wo er mit den Menschen auch über die schwierigsten Probleme spricht und dann auch noch ganz entschlossen reagiert! In seinem Fall kann man nun wahrlich nicht sagen, dass er bloß zu Fotos posiert!”.

 

Krzysztof Świerc

 

 

Polityka: Janusz Kowalski chce odsunąć Niemców od władzy w województwie opolskim

Wyborcy mają inne zdanie

Wiceminister Janusz Kowalski w trakcie minionej kampanii wyborczej do polskiego parlamentu obiecywał „Silne Opolskie”. Jego receptą na to jest, jak twierdził i twierdzi nadal, odsunięcie od władzy ugrupowań rządzących regionem opolskim, czyli koalicji Platforma Obywatelska, Mniejszość Niemiecka i Polskie Stronnictwo Ludowe. A zatem sposób na wszelkie zło, jakie rzekomo dotknęło region opolski, wydaje mu się prozaicznie prosty. Powiało zatem tak dużym optymizmem, że aż trudno w to uwierzyć.

 

Zdecydowanie najbardziej obrywa się politykom mniejszości niemieckiej, mimo że na przestrzeni dekad opolscy Niemcy wielokrotnie udowadniali swoją jakość polityczną, merytoryczne przygotowanie do pełnienia powierzanych im obowiązków i nade wszystko oddanie i miłość do swojego heimatu, co akurat nie dziwi, bo są solą tej ziemi! Jednak wiceminister Janusz Kowalski twierdzi za pośrednictwem mediów, że mniejszość niemiecką – reprezentowaną politycznie przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim – po 20 latach rządów w województwie opolskim należy w końcu posadzić na ławce rezerwowych, aby sobie, jak to określił wiceminister, na wiele lat odpoczęła. Jednocześnie dodał, że takie są dobre standardy demokracji, choć przecież powszechnie uważa się, że standardem demokracji jest respektowanie wyników wyborów, a zatem głosu społeczeństwa.

 

Prośba o receptę

Janusz Kowalski podkreślił również, że między bajki należy włożyć opowieści, że rozleniwieni swoimi 20-letnimi rządami politycy Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim zapałają nagle miłością do prawicy i zmienią koalicję, stawiając na Zjednoczoną Prawicę, którą od wielu lat konsekwentnie zwalczają. Wiceminister Janusz Kowalski jest również zdecydowanym zwolennikiem twardego, jak to określił, rozliczenia polityków mniejszości niemieckiej z ich dotychczasowych rządów; jego zdaniem jedynie zaszywają się oni w swoich gabinetach i ustawiają do zdjęć. Janusz Kowalski chce także, aby konserwatywnych wyborców mniejszości niemieckiej skutecznie przekonywać do tego, aby głosowali na prawicę. Wsłuchując się w te słowa, zwróciliśmy się do wiceministra Janusza Kowalskiego z prośbą, aby merytorycznie uargumentował swoją tezę, a nie jedynie wygłaszał hasła, takie jak „odsunąć od władzy”, „zrobić porządek z leniuchami”, czy też bez pardonu atakował wicemarszałka Romana Kolka, oskarżając go o całe zło w opolskiej służbie zdrowia. Poprosiliśmy także, aby osobiście przedstawił swoją receptę na uzdrowienie wszystkiego, na co w jego mniemaniu choruje województwo opolskie. Niestety, do dnia wydania gazety (tj. do 28 stycznia br.) wiceminister nie udzielił nam odpowiedzi na tak postawione pytania. Szkoda, ale za to swoją opinią na ten temat podzielili się z nami przedstawiciele mniejszości niemieckiej.

 

To wyborcy zdecydowali

Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego z ramienia mniejszości niemieckiej, który najmocniej atakowany jest przez Janusza Kowalskiego, powiedział, że nie jest to dla niego nic nowego. Dodał, że pan wiceminister od początku kampanii do wyborów parlamentarnych jesienią minionego roku wysuwał postulaty, aby mniejszość niemiecką odsunąć od władzy, podobnie Platformę Obywatelską. Wszystko po to, aby Prawo i Sprawiedliwość rządziło w kraju i w województwie opolskim. – Taką narrację przyjął we wszystkich swoich wypowiedziach, ale póki co sytuacja wygląda tak, że mamy zaufanie naszych wyborców, którzy powierzyli nam rządzenie w regionie opolskim, i należy zrozumieć, że wolą wyborców jest to, żebyśmy sprawowali władzę – mówi dr Roman Kolek. – W związku z tym tego rodzaju zagrywki, które stosuje pan wiceminister, to tylko wizje, które roztacza. My jednak jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi i z powierzonych zadań rzetelne się wywiązujemy. Dlatego nadal zamierzamy skutecznie i rozsądnie zarządzać województwem opolskim, szukając porozumień do rozwiązywania ważnych problemów. Jednocześnie liczymy na to, że posłowie niezależnie od reprezentowanych przez siebie opcji politycznych będą działali na rzecz dobra regionu opolskiego. Dobra wspólnie wypracowanego, a nie według narracji i wizji tylko jednej opcji politycznej.

 

 

To jest po prostu niegodziwe!

W kwestii, kto ma rządzić i rządzi regionem opolskim, wypowiedział się także poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla. Jego zdaniem decydują o tym przede wszystkim wyborcy, którzy głosują za takimi czy innymi kandydatami, oraz efekt pracy radnych sejmiku i zarządu województwa. Poseł Ryszard Galla uważa też, że od Janusza Kowalskiego również może zależeć wybór rządzących regionem opolskim – jeśli oczywiście mieszka na terenie województwa opolskiego, ale… zależeć tylko od oddanego przez niego jednego głosu. – Przede wszystkim jednak to mieszkańcy województwa opolskiego ocenią, jak pracowali marszałkowie, sejmik i co za tym idzie – wystawią im cenzurkę w postaci oddanych głosów mówi poseł Ryszard Galla. – Natomiast takie straszenie, które uprawia Janusz Kowalski, jest po prostu niegodziwe! Rozumiem, że każdemu, także wiceministrowi Januszowi Kowalskiemu, zależy na dobru regionu opolskiego, ale przecież my to od lat robimy! Dlatego proponowałbym, aby w obecnej sytuacji Janusz Kowalski zaangażował się w rozwój województwa opolskiego, a ma ku temu duże możliwości i tego szczerze mu życzę. Wracając jeszcze do jego zachowania, to w mojej ocenie wypowiada się poniżej poziomu parlamentarzysty i to jeszcze w randze wiceministra, a jednocześnie wbrew temu, jak oceniają nas obywatele w regionie opolskim. Pragnę też podkreślić, że kto jak kto, ale wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek jest ostatnią osobą, która zaszywa się w swoim gabinecie. Ba, to właśnie on jest szczególnie aktywny, bardzo często pojawia się w różnych miejscach, gdzie podejmuje z ludźmi najbardziej problematyczne tematy i co szczególnie ważne – stanowczo na nie reaguje! W jego przypadku na pewno nie można powiedzieć, że wyłącznie ustawia się do zdjęć!

 

Krzysztof Świerc