Ein Krater auf der Venus heißt zu ihren Ehren Cunitz. Zu einer Zeit, als die Rolle der Frau darin bestand, gut zu heiraten, Kinder zu bekommen und den Haushalt zu führen, hatte Maria Cunitz ganz andere Dinge im Kopf. Oder eigentlich: Sie hatte ihren Kopf in den Sternen. Einen europäischen Ruhm brachte der Vorreiter-Astronomin das 500-seitige Buch „Urania Propitia”, das sie in Eigenregie 1650 in Oels herausgab.

 

 

Maria Cunitz
Quelle: Wikipedia

 

 

 

Wersja polska ponżiej

 

Johann Caspar Eberti schrieb im Jahr 1727: „Cunicia (Maria) oder Cunitzin, des berühmten Herrn Henrici Cunitii Tochter, […]. Ein gelehrtes Weib, die gleichsam als eine Königin unter dem Schlesischen Frauenzimmer hervorleuchtet; redete 7 Sprachen/ Deutsch/ Italienisch/ Französisch/ Polnisch/ Latein/ Griechisch und Hebräisch, war in der Music wohl erfahren und konnte ein nettes Gemählde verfertigen. Dabey war sie der Astrologie sehr ergeben […]; sie hatte in den Astronomischen Speculationibus ihr größtes Vergnügen […]“ Maria wäre über diese Beschreibung sicherlich nicht beleidigt, auch wenn ihre astronomische Forschung gewiss kein gewöhnliches „Vergnügen” war.

 

 

Polyglottin und Autodidaktin

Maria Cunitz kam in Schweidnitz als Tochter von Maria Schultz und des aus Liegnitz stammenden Dr. med. u. phil. Heinrich Cunitz zur Welt. Als kleines Mädchen hielt sich Maria angeblich „gänzlich fern vom Puppenspiel” und sonstigen typischen Kinderspielen. Dafür konnte sie am Ende des fünften Lebensjahres perfekt lesen. Zudem drängte sie ihre Eltern, am Unterricht des älteren Bruders teilnehmen zu dürfen. Obwohl nach damaliger Tradition die Mädchen hauptsächlich im Bereich der Handarbeiten und der Haushaltsführung ihre Fähigkeiten perfektionierten, hat sich Maria bekanntlich nicht damit begnügt. Sie war Autodidaktin. Aus Büchern lernte sie u.a. Latein und Griechisch – insgesamt beherrschte sie sieben Sprachen. Mit ihrem zukünftigen Ehemann Elias von Löwen teilte sie das Interesse für Astronomie und Mathematik. Am stärksten faszinierte sie das wichtigste Problem der damaligen Astronomie – der Aufbau des Universums. Gemeinsam mit ihrem Mann beobachtete sie vom Dach des Hauses „Unter dem Goldenen Knaben“ in Schweidnitz die Venus und den Jupiter.

 

 

Schlesische Pallas

Um 1648 herum ließen sich Maria und Elias in Pitschen nieder, wo Cunitia 1650 ihre in deutscher Sprache niedergeschriebenen (Cunitz gilt als Pionierin der deutschen wissenschaftlichen Nomenklatur) astronomischen Tafeln „Urania Propitia” beendete und anschließend in Oels veröffentlichte. Dabei hatte Cunitia die astronomischen Tafeln von Johannes Kepler neubearbeitet, indem sie diese korrigierte, ergänzte und vereinfachte. Sie tat es so gut, dass später die Keplersche Astronomie nicht aus den Werken Keplers, sondern aus dem Cunitz-Buch gelehrt wurde. Die Astronomin führte lebhaften Schriftwechsel mit vielen weltberühmten Gelehrten, u.a. ihrem Kollegen, dem Danziger Astronomen Johannes Hevelius. In die Geschichte ging sie als „die schlesische Pallas” ein. Am Schweidnitzer Marktplatz, unweit ihres Elternhauses „Unter dem Goldenen Knaben”, steht als Denkmal eine Bank mit der darauf sitzenden Astronomin.

 

Anna Durecka

 

Niezwykłe śląskie kobiety: Astronomka Maria Cunitz

Z głową w gwiazdach

 

 

Krater na Wenus został nazwany na jej cześć: Cunitz. W czasach, kiedy rolą kobiety było dobrze wyjść za mąż, urodzić dzieci i prowadzić dom, Maria Cunitz miała inne rzeczy na głowie. A właściwie to miała głowę w gwiazdach. Europejską sławę astronomce pionierce przyniosła 500-stronnicowa książka „Urania propitia”, którą własnym sumptem wydała w 1650 roku w Oleśnicy.

 

 

Maria Cunitz na świdnickim rynku
Foto: Wikipedia

 

 

Johann Caspar Eberti w 1727 roku napisał: „Cunicia (Maria) albo Cunitzin, córka sławnego pana Henryka Cunitiego, […]. Uczona niewiasta, błyszcząca zarazem jak królowa pośród śląskich niewiast, mówiła siedmioma językami: niemieckim, włoskim, francuskim, polskim, łaciną, greką i hebrajskim, była doświadczona w muzyce i potrafiła sporządzić piękny obraz. Przy tym była bardzo zajęta astrologią […]; rozważania astronomiczne były jej największą przyjemnością”. Maria pewnie nie obraziłaby się o ten opis, chociaż jej badania astronomiczne nie były na pewno zwykłą „przyjemnością”.

 

 

Poliglotka i samouk

Maria Cunitz przyszła na świat w Świdnicy jako córka Marii Schultz i pochodzącego z Legnicy doktora medycyny i filozofii Henryka Cunitza. Podobno mała Maria już od dziecka nie interesowała się lalkami ani typowymi dla dzieci zabawami. Już pod koniec piątego roku życia potrafiła płynnie czytać. Poprosiła też rodziców, żeby pozwalali jej brać udział w lekcjach domowych, które pobierał jej brat. Mimo że zgodnie z ówczesną tradycją dziewczęta doskonaliły swoje umiejętności głównie na polu robótek ręcznych i prowadzenia domu, wiadomo, że Maria na tym nie poprzestała. Była samoukiem. Z książek nauczyła się m.in. łaciny, greki, w sumie władała siedmioma językami. Ze swoim przyszłym małżonkiem, Eliasem von Löwen, dzieliła zainteresowanie astronomią i matematyką. Najbardziej fascynował ją najważniejszy problem ówczesnej astronomii, czyli budowa wszechświata. Wspólnie z mężem, z dachu kamienicy „Pod Złotym Chłopkiem” w Świdnicy obserwowała Wenus i Jupitera.

 

 

Śląska Pallas

Około 1648 Maria i Elias zamieszkali w Byczynie, gdzie w 1650 Cunitia ukończyła i wydała drukiem w Oleśnicy swoje spisane w języku niemieckim (Cunitz uchodzi za pionierkę niemieckiego nazewnictwa naukowego) tablice astronomiczne „Urania propitia”. Cunitia powtórnie opracowała tablice astronomiczne Johanna Keplera, naniosła na nie poprawki, dokonała uzupełnień i uprościła je. Zrobiła to na tyle dobrze, że potem astronomii keplerowskiej uczono nie z dzieł Keplera, ale z książki Cunitz. Astronomka prowadziła ożywioną korespondencję z wieloma światowej sławy uczonymi, m.in. z kolegą po fachu, gdańskim astronomem Janem Heweliuszem. Do historii przeszła jako „śląska Pallas”. Na świdnickim rynku, w okolicy jej rodzinnego domu „Pod Złotym Chłopkiem” stoi ławka z siedzącą na niej astronomką.

 

Anna Durecka