Spotkanie z komisją w siedzibie VdG

Już po raz drugi z inicjatywy posła mniejszości niemieckiej Ryszarda Galli w województwie opolskim gościła Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Głównym powodem odwiedzin było uzyskanie informacji, jak w tym regionie funkcjonuje mniejszość niemiecka i romska oraz jakie mają problemy.

 

Dzięki temu stworzyła się wyborna okazja do naświetlenia szeregu kwestii i zastanowienia się, jak znaleźć sposób na ich rozwiązanie, choć Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych, jak każda komisja parlamentu, nie ma mocy sprawczej. Nie może też natychmiast dać na przykład konkretnej kwoty pieniędzy na dany cel czy załatwić określoną sprawę. Jednak dzięki dyskusji, jaka rozgorzała podczas wizyty komisji w woj. opolskim, szereg problemów, które występują w środowisku mniejszości niemieckiej i romskiej, zostało skatalogowanych. Komisja zapewniła też, że rozpoczyna działanie w celu załatwienia tych spraw. Na posiedzeniu w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim zajęto się m.in. kwestią edukacji mniejszości, w tym wypadku niemieckiej, i wyjaśniono sposób realizacji rozporządzenia, które dopiero co zostało wydane przez ministerstwo edukacji.

 

Fundusz koniecznością

 

Podjęto się też analizy problemów, które występują w środowisku mniejszości, szczególnie jeśli chodzi o funkcjonowanie szkół stowarzyszeniowych, które są w tej chwili praktycznie jedynym możliwym sposobem realizowania edukacji przez same struktury mniejszości, ale… – Na ogół stowarzyszenia, w tym te działające na rzecz nauczania języka mniejszości niemieckiej, mają do dyspozycji zdegradowane obiekty, nieprzystosowane do nauki i – co równie pesymistyczne – dzisiaj w polskim systemie nie ma środków ani nawet źródła, z jakiego można byłoby pozyskać pieniądze na ich przygotowanie. Jest to poważny problem, który przedstawiono ministrowi i komisji, podkreślając, że warto byłoby utworzyć fundusz, który służyłby tym stowarzyszeniom – twierdzi poseł MN Ryszard Galla, który jest również wiceprzewodniczącym Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Powinno się tak stać tym bardziej, że dzisiaj wchodzimy w 8-klasowy system szkoły podstawowej, a co za tym idzie – wiele szkół, które dotychczas były 6-klasowe, nie posiada odpowiedniej infrastruktury, gdzie uczniowie siódmych i ósmych klas mogliby się uczyć. Dlatego wspomniany przez posła Ryszarda Gallę fundusz wydaje się wręcz koniecznością. Taka też informacja została przekazana komisji i należy mieć nadzieję, że sprawa ta nie utknie w martwym punkcie, podobnie jak kwestie podręczników dla mniejszości, które też poruszono podczas spotkania w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim. Owszem, MN ma podręcznik, ale tylko jeden, jest to więc dopiero początek drogi i należałoby jeszcze wiele rzeczy w tej sprawie wykonać.

 

Tematy wciąż aktualne

 

Energicznie zwracali na to uwagę przedstawiciele MN – Bernard Gaida i Rafał Bartek, którzy poruszyli też kwalifikacje nauczycieli, podkreślając, że mamy dużo germanistów, lecz zdecydowanie mniej nauczycieli, którzy mogą uczyć dwujęzycznie innych przedmiotów. – To fakt, a próba uregulowania tej kwestii trwa od lat, chociażby w ofercie uczelni wyższych, stąd temat ten nie traci niestety na aktualności – podkreśla Ryszard Galla. Nie inaczej jest z problemem zdawania języka niemieckiego jako ojczystego na maturze. Wyraźnie widać, że nauczanie niemieckiego jako ojczystego na poziomie szkoły średniej jest znikome, a główną przyczyną jest to, że maturzyści muszą zdawać dany język jako obcy. – W tym wypadku szczególna sytuacja dotyczy mniejszości niemieckiej, bo trudno w tej chwili wytłumaczyć uczniowi: ucz się języka obcego innego niż niemiecki, żeby go zdawać na maturze, a na dodatek doskonal też niemiecki jako ojczysty. W tych okolicznościach zwycięża racjonalizm i młodzież na poziomie szkoły średniej rezygnuje z nauki niemieckiego jako ojczystego, ucząc się go jako obcego i tak zdając go na maturze. W tym aspekcie przedstawiciele MN nieustannie zabiegają o to, żeby jednak tę wyjątkowość uwzględnić, bo jest to bardzo ważne – mówi Ryszard Galla. Ale wspomniane wyżej problemy są tylko jednymi z wielu, jakie podczas dwudniowej wizyty Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w woj. opolskim naświetliła MN, która zaprezentowała też swój dorobek:

 

Skondensowany czas

 

– Dorobek, który zrobił olbrzymie wrażenie także na komisji, której przedstawiciele nie ukrywali zachwytu, że tyle rzeczy MN realizuje na poziomie regionu – relacjonuje Ryszard Galla. – I to nie tylko w dziedzinie języka, kultury, dziedzictwa narodowego, ale też w obszarze gospodarki, wsparcia osób starszych itd.

 

Szkoda tylko, że wizyta komisji trwała tak krótko, przez co program był niezwykle napięty, skondensowany w dwóch dniach i podzielony na dwie mniejszości – niemiecką i romską. Te dwa dni powinny być poświęcone jednej mniejszości, wtedy byłaby szansa na lepsze zaprezentowanie możliwości, spotkania z ludźmi itd. Dobrym tego przykładem jest fakt, że komisja przyjechała do nas dzień przez rozpoczęciem Dni Kultury Mniejszości Niemieckiej na Śląsku Opolskim. – A zatem bardzo ważnym wydarzeniem, bogatym w szereg inicjatyw, co można było zobaczyć i „dotknąć”. Niestety tak się nie stało, ale nie należy się tym katować, lecz trzeba wyciągnąć jak najwięcej z tego, co można było – kończy Ryszard Galla. Oby tylko na kolejną wizytę komisji w woj. opolskim nie było nam dane długo czekać, a kiedy już do nas zawita, żebyśmy potrafili jeszcze precyzyjniej zaprezentować nasze osiągnięcia. Tego samego życzymy mniejszości romskiej, którą poseł Ryszard Galla od lat bardzo mocno wspiera, za co wielokrotnie podczas wizyty komisji na Śląsku Opolskim dziękował mu Jan Korzeniowski, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Romów w Polsce, podkreślając, że bez pomocy posła Ryszarda Galli sytuacja Romów w województwie opolskim z pewnością byłaby trudniejsza.

 

Krzysztof Świerc