Tak wyglądała strona tytułowa pierwszego wydania „Wiadomości Górnośląskich”.
Foto: Rudolf Urban

Trzymają Państwo w rękach 1300. wydanie „Wochenblatt.pl”. Jest to pewien jubileusz, który postanowiliśmy uczynić okazją, by przypomnieć pierwsze wydanie ówczesnych „Wiadomości Górnośląskich” (Oberschlesische Nachrichten), które pomimo że nosiły numer 0, miały pozostać zjawiskiem unikalnym.

 

Oprócz formatu dzisiejszy „Wochenblatt.pl” na pierwszy rzut oka niewiele ma wspólnego z pierwszym wydaniem ówczesnych „Wiadomości Górnośląskich”: liczba stron zwiększyła się wielokrotnie, z dwutygodnika zrobił się tygodnik, technika już od lat pozwala drukować czasopismo w kolorze i nie od dziś odsyłamy na łamach „Wochenblatt.pl” do treści publikowanych w internecie, o którym w roku 1990 nikt jeszcze nie wiedział. Jedno się wszakże nie zmieniło, a mianowicie to, że w centrum uwagi pozostaje żyjąca w tym kraju mniejszość niemiecka.

 

Pokój i tolerancja

 

Pod takim tytułem kryje się artykuł, jaki ukazał się na czołówce pierwszego wydania „Wiadomości Górnośląskich”, a który był zarazem przemówieniem programowym ojca-założyciela dzisiejszego TSKN, Johanna Krolla. Kroll opisał w nim nie tylko mozolną drogę Niemców na Opolszczyźnie, którzy począwszy od połowy lat 80. starali się założyć oficjalne stowarzyszenie, lecz także wskazywał na konkretne inicjatywy z zakresu kultury oraz polityki historycznej, powołane do życia w różnych miejscowościach, m.in. w Gliwicach, Zdzieszowicach i Gogolinie, jeszcze przed zarejestrowaniem stowarzyszenia. Kroll pokusił się też o spojrzenie w przyszłość, która miała się jednak ziścić dopiero w roku 2004: „Jesteśmy Niemcami i pragniemy Niemcami pozostać, a jeśli będzie nam to dane – Niemcami w zjednoczonej Europie bez granic” – napisał na zakończenie.

 

Niemcy i ich znaczenie

 

Na kolejnej stronie „Wiadomości Górnośląskich” znalazła się dyskusja dotycząca programu organizacji Niemców. Oprócz postulatu wprowadzenia nauki języka niemieckiego i nabożeństw w języku niemieckim, a także wstrzymania wyjazdów do Niemiec Górnoślązaków niemieckiego pochodzenia podniosły się głosy wzywające do odbudowy niemieckich pomników. W 1300 wydań później, w roku 2017 miejsca pamięci znów stały się przedmiotem dyskusji – tyle że obecnie mają być demontowane na mocy znowelizowanej ustawy przygotowywanej przez Senat RP.

 

Podobnie jak dziś, tak i wtedy koncentrowano się jednak nie tylko na zagadnieniach kontrowersyjnych. Na łamach pierwszych „Wiadomości Górnośląskich” znajdziemy mianowicie wypowiedź ówczesnego wojewody opolskiego Kazimierza Dzierżana, a poruszył on temat, który do dziś nic nie stracił ze swojej aktualności: „Wasze Towarzystwo może ułatwić ściągnięcie obcego kapitału na nasz teren. Środki te pozwolą tworzyć nowe miejsca pracy, mogą być one także źródłem poważnych dochodów dla gminnych samorządów”.

 

Na przestrzeni ostatnich 26 lat sporo się więc w tygodniku „Wochenblatt.pl” wydarzyło, a i mniejszość niemiecka w Polsce się zmieniła. Niemniej jednak widać, że niektóre tematy wciąż powracają czy nawet stale są na topie. Dobrze jest sobie o tym przypomnieć choćby z okazji mniejszych bądź większych jubileuszy.

 

Rudolf Urban

 

***

 

Sie halten heute die 1300. Ausgabe des Wochenblatt.pl in der Hand. Es ist ein kleines Jubiläum, das wir zum Anlass nehmen, um an die allererste Ausgabe der damaligen Oberschlesischen Nachrichten zu erinnern. Diese trug zwar die Nummer 0, sollte aber keine einmalige Erscheinung bleiben.

 

Außer dem Format hat das heutige Wochenblatt.pl auf den ersten Blick nicht mehr viel mit der ersten Ausgabe den damaligen Oberschlesischen Nachrichten zu tun: Die Seitenanzahl hat sich um ein vielfaches vergrößert, aus einer Zweiwochenschrift wurde eine Wochenzeitung, die Technik ermöglicht seit Jahren einen Farbdruck und nicht erst seit gestern verweisen wir im Wochenblatt immer wieder auf Inhalte im Internet, von dem im Jahr 1990 noch keiner sprach. Eines hat sich aber nicht verändert, der Fokus auf die hierzulande lebende deutsche Minderheit.

 

Frieden und Toleranz

 

Unter diesem Titel verbirgt sich der Leitartikel der ersten Ausgabe der „Oberschlesischen Nachrichten“, der zugleich die Programmrede des Gründungsvaters der heutigen SKGD Johann Kroll gewesen ist. Darin beschrieb Kroll nicht nur den mühsamen Weg der Deutschen in der Oppelner Region, die seit Mitte der 80er Jahre einen offiziellen Verein gründen wollten, sondern zeigte auch konkrete kulturelle und geschichtspolitische Initiativen auf, die in verschiedenen Orten – unter anderem in Gleiwitz, Deschowitz oder auch Gogolin – noch vor der Registrierung ins Leben gerufen wurden. Kroll wagte aber auch einen Blick in die Zukunft, was sich allerdings erst im Jahr 2004 erfüllen sollte. „Wir sind Deutsche und wollen Deutsche bleiben, und wenn es uns noch vergönnt ist – Deutsche in einem vereinten Europa ohne Grenzen“, schrieb er zum Abschluss seiner Programmrede.

 

Deutsche und ihre Bedeutung

 

Auf einer weiteren Seite der Oberschlesischen Nachrichten konnte man die Diskussion über das Programm der Organisation der Deutschen nachlesen. Neben der Forderung nach Deutschunterricht und deutschsprachigen Gottesdiensten sowie die Ausreise der deutschstämmigen Oberschlesier nach Deutschland zu verhindern, wurden Stimmen laut, die deutschen Denkmäler müssten wieder aufgebaut werden. 1300 Ausgaben später im Jahr 2017 sind die Gedenkorte wieder ein Diskussionsthema. Nun sollen sie aber laut einer Gesetzesnovelle des polnischen Senats abgebaut werden.

 

Damals wie heute konzentrierte man sich aber nicht nur auf kontroverse Themen. Der damalige Oppelner Woiwode Kazimierz Dzierzan wird ebenfalls in den Oberschlesischen Nachrichten zitiert und er riss ein Thema an, das auch heute nicht an seiner Aktualität verloren hat: „Eure Gesellschaft kann den Gewinn von fremdem Kapital in unsere Region erleichtern. Die so gewonnenen Mittel helfen neue Arbeitsplätze zu schaffen und die Finanzen der Kommunen aufzubessern“.

 

In den letzten 26 Jahren hat sich also beim Wochenblatt.pl so einiges getan und auch die Deutsche Minderheit in Polen hat sich verändert. Man sieht allerdings, dass einige Themen immer wiederkehren oder gar topaktuell bleiben. Ist es nicht gut sich daran, wenn auch nur zu kleineren und größeren Jubiläen, zu erinnern?

 

Rudolf Urban