Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Sunday, August 14, 2022

Wokół małej katedry kolońskiej

 

Jesienny cykl poświęcony śląskim nekropoliom zaczniemy od nietypowego cmentarza. Właściwie to sam cmentarz nie jest specjalnie wyjątkowy. Ciekawe jest natomiast jego położenie i sąsiedztwo. Znajduje się bowiem tuż obok jednego z najładniejszych kościołów na Śląsku Opolskim, kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej w Tułach.

 

 

Historia kościoła w Tułach związana jest z postacią Eduarda von Blacha.
Foto: Stowarzyszenie Nasz Smogorzów/Facebook

 

 

 

Jeśli teraz czytający ten tekst pomyśleli sobie: „Tuły? A gdzież to jest?”, to zapewniam, że to reakcja powszechna. Zdarza się, że nawet mieszkańcy wsi położonych 20 kilometrów dalej nie wiedzą o istnieniu tej malutkiej wioski, ukrytej przed ludzkim okiem skutecznie wśród liści drzew. Tym większy szok i zachwyt, gdy się to Tuł trafi. A trafić można, jadąc z Opola w kierunku Kluczborka, skręcając zaraz za Jełową na Stare Budkowice.

 

 

Najpiękniejsze dzieło Alexisa Langera

Parafia Matki Boskiej Bolesnej w Tułach tak oto reklamuje się na swojej stronie internetowej: „Perełka architektury”, „Najpiękniejsze dzieło Alexisa Langera”, „Jeden z piękniejszych kościołów neogotyckich na Śląsku”. I wszystko to najprawdziwsza prawda. Tak piszą i tak jest. Piękna, strzelista świątynia, podobna do kolońskiej katedry, rzuca się od razu w oczy. To jedno z pierwszych dzieł znanego architekta śląskiego Alexisa Langera. Można powiedzieć, że Langer wyspecjalizował się w projektowaniu kościołów, gdyż po świątyni w Tułach stworzył ich jeszcze całkiem sporo. Jego największym projektem był kościół pw. św. Michała we Wrocławiu. Ale kościoły Langera znajdziemy też w Wałbrzychu, Obornikach Śląskich, Legnicy, Rawiczu czy Katowicach. I właśnie w maleńkich Tułach. Kamień węgielny wmurowano tu 16 maja 1854 roku. Trzy lata później budowa świątyni była już zakończona, a konsekracja odbyła się 8 lipca 1857 roku.

 

 

Legenda głosi

Historia kościoła w Tułach związana jest z postacią Eduarda von Blacha. Legenda głosi, że von Blacha stracił dwóch pierwszych synów, a potem jego żona rodziła wyłącznie córki. Małżonkowie wybrali się podobno do Rzymu, gdzie złożyli ślubowanie wybudowania w Tułach kościoła, jeśli urodzi im się syn. Emanuel von Blacha przyszedł na świat 2 marca 1847 roku, a 10 lat później kościół był już gotowy na przyjęcie wiernych.

Kto nie widział, niechaj wierzy: nie należy ograniczyć swojej wizyty w Tułach do oglądania kościoła z zewnątrz, bez podjęcia próby zerknięcia do wnętrza kościoła. Wrażenie wywiera nie tylko oryginalna kolorystyka kościoła, nasycone piękne barwy czy wspaniałe witraże. Warta wzmianki jest też pieta w ołtarzu głównym. Matka Boska trzyma Syna, towarzyszą jej zaś św. Roch i św. Barbara. Nad nimi, a precyzyjnie mówiąc, również na głowami wiernych, rozciąga się gwiaździste niebo.

 

 

Tulskie skarby

Wychodząc z kościoła, możemy spokojnie udać się na wspominany wyżej cmentarz przykościelny. Nie znajdziemy tu krypty rodu von Blacha, bo jego członkowie spoczywają w kościele. Natomiast tutaj znajduje się kaplica grobowa późniejszych właścicieli Tuł: rodu von Fürstenberg.

Jednak Tuły to nie tylko cmentarz i kościół. Czy wspominałam, że jest też pałac? A mówiłam o wciąż działającym młynie Widerów? No właśnie. Wszystkich zainteresowanych tą wyjątkową miejscowością odsyłam na profil facebookowy „Tuły na Opolszczyźnie” oraz do eksperta od tulskich historii, Daniela Pacha.

 

Anna Durecka

 

Show More