O tym, że pomniki upamiętniające poległych w I i II wojnie światowej nie miały na Śląsku szczęścia, nie trzeba chyba nikomu mówić. Podobnie jak dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości – co rusz padają ofiarą wandali. Tym razem dostało się pomnikowi w Gosławicach (dzielnica Opola). Komuś przeszkadzały też niemieckie nagrobki na cmentarzu w Uszycach (powiat oleski).

 

Pomnik w Opolu-Gosławicach na szczęście cały. Dostało się za to metalowemu pachołkowi, który stoi przed nim.
Foto: Anna Durecka

 

Wyremontowany w 2009 roku pomnik ku pamięci poległych w I wojnie światowej zdążył się już wpisać w gosławicki krajobraz. Tym większe było zdziwienie przewodniczącego DFK, Ernsta Mittmana, gdy przechodząc obok pomnika, zauważył zniszczony metalowy pachołek. – Nie wiem, czy było to celowe działanie, czy ktoś wjechał w pachołek przypadkowo. Zgłosiliśmy jednak tę sprawę na policji, powiadomiliśmy też zarząd wojewódzki TSKN. Bardzo nas martwi to zajście, tym bardziej że trzeba będzie te szkody naprawić – mówi przewodniczący.

Niektórym wciąż przeszkadzają niemieckie pomniki i napisy.

Wandalom, tym razem już raczej nieprzypadkowym, przeszkadzały też niemieckie groby na cmentarzu w Uszycach. W nocy z 28 na 29 lipca zniszczono nagrobek Petera Loske i jego matki – jedyne, na których były niemieckie napisy. Peter Loske to postać zasłużona dla uszyckiej historii lokalnej, nauczyciel, organista, kantor i urzędnik stanu cywilnego. Przewodniczący koła w Uszycach Ireneusz Wieczorek wraz z członkami DFK przygotował nawet dwujęzyczną tablicę upamiętniającą Petera Loske. Zniszczone groby pomogły posprzątać dzieci z miejscowej szkoły podstawowej. To znacznie lepszy sposób na wakacyjną nudę niż demolowanie wspólnego dziedzictwa.

 

Grób Peter Loske i jego matki został umyślnie zniszczony.
Fot.: DFK Zdziechowice-Uszyce

 

Anna Durecka