Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Tuesday, January 18, 2022

Beziehungen sind besser als der Ruf

 

Mit Rolf Nikel, dem scheidenden Deutschen Botschafter in Polen sprach Rudolf Urban über die letzten Jahre in den deutsch-polnischen Beziehungen und die Lage der deutschen Minderheit.

 

Foto: Rolf Nikel ist seit 2014 Deutscher Botschafter in Polen, Ende Juni scheidet er aus diesem Amt aus.
Foto: Deutsche Botschaft Warschau

 

Herr Botschafter, Sie sind im Jahr 2014 in die Deutsche Botschaft nach Warschau gekommen. Wie hat sich Ihrer Meinung nach Polen in den letzten Jahren verändert?

 

Ich habe Polens Entwicklung schon seit Ende der 80er Jahre eng verfolgt. Damals war ich im Bundeskanzleramt unter Helmut Kohl mit für Zentral- und Osteuropa zuständig. Die Umbrüche von damals waren sehr bewegend. Für unsere beiden Länder hat sich seitdem unfassbar viel verändert: Zum Guten! Die Entwicklung Polens ist geradezu unglaublich. Das bestätigt jeder Besucher, der einmal ein paar Jahre nicht im Land war. Um das Wirtschaftswachstum beneiden viele europäische Länder Polen. Und im bilateralen Verhältnis lässt sich das auch an ganz konkreten Zahlen ablesen: Das deutsch-polnische Handelsvolumen lag schon 2014, als ich nach Polen kam, bei beeindruckenden 80 Mrd. EUR. Seitdem haben wir jedes Jahr einen weiteren Rekord gebrochen und 2019 haben wir über 123 Mrd. erreicht.

 

 

Die deutsch-polnischen Beziehungen sind in der letzten Zeit, wohl vor allem durch geschichtliche, weniger aktuelle Themen, deutlich abgekühlt. Kann man da schon von einer Krise sprechen?

 

Zum Abschied darf ich mich vielleicht einmal selbst zitieren: Die deutsch-polnischen Beziehungen sind viel besser als ihr Ruf. Und das sage ich aus voller Überzeugung! Mit kaum einem anderen Land hat Deutschland so intensive politische Beziehungen wie mit Polen: Außenminister Maas war seit Amtsantritt sechs Mal in Polen. Allein im vergangen Jahr hat die Kanzlerin Polen drei Mal besucht. Präsident Duda hat Frank-Walter Steinmeier zum 1. September nicht nur nach Warschau, sondern auch nach Wielun eingeladen. Des 75. Jahrestags des Warschauer Aufstands gedachten die Außenminister unserer Länder am 1. August gemeinsam. Und auch auf der Arbeitsebene ist der Austausch in allen Bereichen gut und intensiv.

Über die wirtschaftlichen Beziehungen habe ich schon gesprochen, wechselseitige Investitionen im hohen zweistelligen Milliarden-Bereich, gegenseitige Anerkennung von Berufsausbildungen, über 650 Städtepartnerschaften, 1500 Universitätspartnerschaften und auch der zivilgesellschaftliche Austausch nehmen von Jahr zu Jahr zu. An den Programmen des Deutsch-Polnischen Jugendwerks haben seit dessen Gründung 1991 über 3 Mio. junge Polinnen, Polen und Deutsche teilgenommen. Gegenseitig lernen wir unsere Sprachen: In Polen gibt es noch immer die weltweit größte Zahl an Deutschlernenden.

 

 

Sie sind zwar nicht direkt für die deutsche Minderheit in Polen verantwortlich, kamen aber immer wieder ins Gespräch mit ihren Vertretern und sind mit der aktuellen Lage der Volksgruppe vertraut. Wie schätzen Sie die Situation der deutschen Minderheit in Polen ein?

 

Die deutsche Minderheit in Polen liegt mir besonders am Herzen. Die Lage ist in vielerlei Hinsicht nicht einfach. Ich bin immer wieder beeindruckt, mit welchem Engagement und auch Erfolg die politischen Vertreter der Minderheit trotz der Rahmenbedingungen die gemeinsamen Anliegen voranbringen. In besonders guter Erinnerung ist mir der Gedenkgottesdienst in Kreisau aus Anlass des 30. Jahrestages der Versöhnungsmesse von 1989. Fragen wie die des Unterrichts in Deutsch als Muttersprache oder das Ausstellungs- und Dokumentationszentrum in Oppeln sind auch für mich wichtige Themen. Ich habe die deutsche Minderheit immer als lebendige, vielfältige Gemeinschaft erlebt. Wenn meine Mitarbeiter und ich als Botschafter sie bei ihren Anliegen unterstützen konnte, haben wir das immer sehr gern getan.

 

 

Sie verlassen nun Warschau und Polen. Was werden Sie vermissen?

 

Meine Frau und ich haben sehr gerne hier in Polen gelebt. Auf keinem anderen Auslandsposten war ich so lange wie hier. Warschau hat ein beeindruckendes kulturelles Angebot und wir sind auch sehr gern gereist – an die schöne Ostseeküste, nach Schlesien, Oberschlesien und Masuren, in die Tatra oder die Beskiden oder z.B. auch nach Bialowieza. Fast jedes Jahr habe ich an der Minderheitenwallfahrt auf dem St Annaberg teilgenommen, ein jedes Mal sehr berührender Moment. Was uns am meisten fehlen wird, sind unsere Freunde, die wir hier gefunden haben. Gerade auch unter den Angehörigen der deutschen Minderheit haben meine Frau und ich viele Freundschaften geschlossen, die, so hoffe ich, das Ende meiner Mission in Polen überdauern werden.

 

 

Was werden Sie nach ihrer Amtszeit in Warschau machen?

 

Nach über 40 Jahren Dienstzeit gehe ich in Pension. Es gibt Leute, die behaupten, ich hätte mir etwas Ruhe verdient, aber ich kann mir vorstellen, dass in Berlin neue Aufgaben auf meine Frau und mich warten. Auf jeden Fall werde ich eng mit Polen in Kontakt bleiben.

 

 

 

 

Stosunki lepsze niż reputacja

Z Rolfem Nikelem, ustępującym ambasadorem Niemiec w Polsce, o ostatnich kilku latach w stosunkach polsko-niemieckich oraz sytuacji mniejszości niemieckiej rozmawia Rudolf Urban.

 

 

Panie ambasadorze, do ambasady Niemiec w Warszawie trafił Pan w 2014 roku. Jak Pańskim zdaniem zmieniła się Polska w ostatnich latach?

Rozwój sytuacji w Polsce śledzę z uwagą już od końca lat osiemdziesiątych. Wtedy pracowałem w kancelarii kanclerza Helmuta Kohla, gdzie zajmowałem się sprawami związanymi z Europą Środkową i Wschodnią. Przełomy, jakie miały wówczas miejsce, były bardzo poruszające. Od tego czasu dla obu naszych krajów zmieniło się niewiarygodnie dużo – na lepsze! Rozwój Polski jest wręcz niesamowity. Potwierdza to każdy, kto nie był w tym kraju przez kilka lat i odwiedzi go ponownie. Wiele krajów europejskich zazdrości Polsce wzrostu gospodarczego, a w stosunkach dwustronnych widać to również w bardzo konkretnych liczbach. W 2014 roku, kiedy przyjechałem do Polski, polsko-niemiecki obrót handlowy wynosił już imponujące 80 mld euro. Odtąd co roku bijemy kolejny rekord, a w 2019 roku osiągnęliśmy ponad 123 miliardy.

 

 

Stosunki polsko-niemieckie uległy w ostatnim czasie znacznemu ochłodzeniu, prawdopodobnie głównie ze względu na kwestie historyczne, mniej aktualne. Czy w związku z tym można mówić o kryzysie wzajemnych relacji?

Na pożegnanie chciałbym się sam zacytować: Stosunki polsko-niemieckie są znacznie lepsze niż ich reputacja. I mówię to z pełnym przekonaniem! Z prawie żadnym innym krajem Niemcy nie mają tak intensywnych stosunków politycznych jak z Polską, a minister spraw zagranicznych Maas był w Polsce sześć razy od chwili objęcia urzędu. Tylko w ubiegłym roku kanclerz Niemiec odwiedziła Polskę trzy razy, a prezydent Duda zaprosił Franka-Waltera Steinmeiera na obchody 1 września nie tylko do Warszawy, ale i do Wielunia. 75. rocznica Powstania Warszawskiego została uczczona wspólnie przez ministrów spraw zagranicznych naszych krajów 1 sierpnia. Również na poziomie roboczym wymiana jest dobra i intensywna we wszystkich obszarach.

Mówiłem już o stosunkach gospodarczych, wzajemnych inwestycjach w wysokim, dwucyfrowym przedziale miliardów, wzajemnym uznawaniu kształcenia zawodowego, ponad 650 partnerstwach miast, 1500 partnerstwach uniwersyteckich, a także o wymianie na gruncie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, których z roku na rok przybywa. Ponad 3 miliony młodych Polaków i Niemców wzięło udział w programach Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży od momentu jej założenia w 1991 roku. Uczymy się nawzajem swoich języków – Polska nadal ma największą na świecie liczbę osób uczących się języka niemieckiego.

 

 

Mimo że nie jest Pan bezpośrednio odpowiedzialny za sprawy mniejszości niemieckiej w Polsce, zawsze był Pan w kontakcie z jej przedstawicielami i zna obecną sytuację tej grupy etnicznej. Jak ocenia Pan sytuację mniejszości niemieckiej w Polsce?

Mniejszość niemiecka w Polsce jest szczególnie bliska mojemu sercu. Sytuacja nie jest łatwa pod wieloma względami. Często jestem pod wrażeniem tego, z jak dużym zaangażowaniem, a także powodzeniem polityczni przedstawiciele mniejszości realizują wspólne zamierzenia pomimo istniejących uwarunkowań. Szczególnie mile wspominam nabożeństwo upamiętniające 30. rocznicę Mszy Pojednania, która odbyła się w 1989 roku w Krzyżowej. Ważne są dla mnie także takie tematy jak nauczanie języka niemieckiego jako ojczystego czy Centrum Wystawienniczo-Dokumentacyjne w Opolu. Zawsze postrzegałem mniejszość niemiecką jako żywą, różnorodną społeczność. Za każdym razem, gdy moi pracownicy oraz ja jako ambasador mogliśmy Was wesprzeć w takiej czy innej sprawie, robiliśmy to bardzo chętnie.

 

 

Opuszcza Pan Warszawę i Polskę. Czego będzie Panu brakowało?

Mojej żonie i mnie było bardzo miło pomieszkać tu w Polsce. Nie było żadnej innej zagranicznej placówki, na której byłem tak długo, jak tutaj. Warszawa ma imponującą ofertę kulturalną, a ponadto sporo podróżowaliśmy – na piękne wybrzeże Bałtyku, na Śląsk, Górny Śląsk, Mazury, w Tatry, Beskidy czy też na przykład do Białowieży. Prawie co roku brałem udział w pielgrzymce mniejszości na Górę św. Anny, która za każdym razem była bardzo wzruszającym momentem. Najbardziej będzie nam brakować przyjaciół, których tu znaleźliśmy. Zwłaszcza wśród członków mniejszości niemieckiej moja żona i ja zawarliśmy wiele przyjaźni, które mam nadzieję przetrwają także po zakończeniu mojej misji w Polsce.

 

 

Co będzie Pan robił po zakończeniu swojego urzędowania w Warszawie?

Po ponad 40 latach pracy przechodzę na emeryturę. Są ludzie, którzy twierdzą, że zasłużyłem na trochę odpoczynku, ale nie wykluczam, że w Berlinie na moją żonę i mnie będą czekały nowe zadania. W każdym razie pozostanę w ścisłym kontakcie z Polską.

 

 

 

Show More