Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Saturday, December 10, 2022

Głos samorządu: Trzeba korzystać, póki są pieniądze

Wójt gminy Komprachice Leonard Pietruszka
Foto: Anna Durecka

 

Z Leonardem Pietruszką, wójtem gminy Komprachcice, rozmawia Anna Durecka

 

 

Ostatnie półrocze było zapewne trudne dla gminy Komprachcice, biorąc pod uwagę zmianę jej administracyjnych granic i włączenie dwóch sołectw: Chmielowic i Żerkowic do Opola.

Na pewno był to dla nas trudny okres ze względu na planowanie merytoryczne i finansowe. Można powiedzieć, że budżet na rok 2017 to budżet eksperymentalny. 1 stycznia odeszły od nas dwa sołectwa, więc odeszła strona wydatkowa, ale przede wszystkim odeszła strona dochodowa. I o ile po stronie wydatków, plus minus, jest to policzalne, o tyle udział w podatku dochodowym od osób fizycznych już nie. Nasz skarbnik liczył ten udział procentowo. Ale mamy na przykład świadomość, że osoby, które zamieszkują Chmielowice, to osoby zamożniejsze. Nie można tu stosować przelicznika jeden do jeden. Mieszkaniec Wawelna czy Polskiej Nowej Wsi nie jest taki zamożny jak mieszkaniec Chmielowic. Mówię o tym, żeby było łatwiej zrozumieć, dlaczego planowanie inwestycji na bieżący rok 2017 było w pewnym zawieszeniu. Trudno planować, czy nawet kontynuować inwestycje, nie mając pewnego zaplecza finansowego.

 

Co nie znaczy, że nic się nie działo. Pewne inwestycje zostały jednak rozpoczęte.

Tak. Mamy złożonych kilka wniosków. Po pierwsze rewitalizacja parku dworskiego w Domecku, w ramach Borów Niemodlińskich. To jest zadanie na kwotę 450 tys. złotych i ma zostać zakończone w przyszłym roku. Na ten cel dofinansowanie już otrzymaliśmy. Będziemy też wspólnie z innymi gminami budować ścieżkę rowerową na trasie Komprachcice – Ochodze, przy drodze wojewódzkiej o długości około 3,5 km. To jest inwestycja na kwotę 5,5 miliona złotych. Niebawem podpiszemy umowę w tej sprawie. Z własnych środków planujemy w tym roku przeprowadzić remont generalny parteru szkoły w Wawelnie, który stanowi obecnie oddział przedszkolny. Poza tym z budżetu obywatelskiego województwa opolskiego sołectwo otrzymało 100 tys. złotych na wykonanie dokumentacji projektowej kolejnego ciągu pieszo-rowerowego, 3,5 km, przy drodze wojewódzkiej 435. Jesienią będziemy na to zadanie składać wniosek wspólnie z miastem Opole, bo wtedy ma być jeszcze jeden nabór wniosków, w ramach niskiej emisji. Z własnych środków musimy również w tym roku rozpocząć remont budynku ośrodka kultury. Niestety nie udało nam się póki co pozyskać dofinansowania, a budynek po prostu już nie może być w tym stanie użytkowany. Straż pożarna nie pozwoli nam na to, dlatego zaczynamy za własne pieniądze. Tam jest na przykład problem sufitu wykonanego z boazerii drewnianej, a potem zamalowanego farbą olejną. Pozostałe rzeczy to na przykład wymiana nawierzchni na trzech boiskach przyszkolnych, z asfaltowej na tartanową. Tam nie ma hal, a od 1 września dojdą jeszcze siódme i ósme klasy, więc ma to ogromne znaczenie. Oprócz tego w planach jest jeszcze termomodernizacja szkoły w Komprachcicach w ramach Aglomeracji Opolskiej.

 

Czy dostosowanie się do wymogów reformy oświaty było dla gminy dużym wyzwaniem?

Było to stosunkowo łatwe, ze względu na to, że w gminie funkcjonowało tylko jedno gimnazjum w Komprachcicach, w jednym budynku razem ze szkołą podstawową. Obok jest hala sportowa. PSP Komprachice wchłonie część gimnazjalną. Natomiast do pozostałych czterech podstawówek plus jednej stowarzyszeniowej wracają siódme i ósme klasy. Pewne problemy będą w Domecku i Wawelnie, gdzie w międzyczasie do szkół przeniesiono oddziały przedszkolne. Ale niestety pogorszenie sytuacji i tak będzie. Przed reformą dzieci po szóstej klasie szły do gimnazjum, gdzie miały do dyspozycji halę sportową, a teraz zostaną w swoich szkołach, gdzie tych hal nie ma. Mam pewną obawę, że rodzice będą woleli posyłać swoje dzieci do podstawówki w Komprachcicach i w pewnym momencie pojawi się konieczność zamknięcia którejś z tych pozostałych placówek.

 

Gmina Komprachcice, choć niebogata, to jednak może się pochwalić stabilną sytuacją finansową.

Mamy niewielkie zadłużenie, to na pewno plus. To akurat jest też zasługa mojego poprzednika, wójta Pawła Smolarka, który dbał o to, żeby wszystkie długi pospłacać i jednocześnie zadbał w gminie o wszystkie media. W całej gminie jest kanalizacja i światłowód. Zawsze mówił: „Zostanie ci to, co nad ziemią; to, co w ziemi, jest skończone”. I faktycznie gdyby nie ta zmiana granic, to dzisiaj już na tym moglibyśmy się skupić, co nad ziemią.

 

Czy są obecnie jakieś palące potrzeby, nad którymi trzeba się pochylić?

Moją bolączką są w tej chwili dwa sołectwa: Ochodze i Wawelno, w których nie ma metra chodnika. Kolejny problem to wspomniany zły stan techniczny ośrodka kultury. Potem pozostają jeszcze remonty dróg po kanalizacji. Na pierwszym etapie były tylko odtworzenia dróg po wykopach, potem już całe drogi. Stan techniczny tej części dróg jest więc, jaki jest. No i jeszcze remonty dróg lokalnych, gminnych. Jednak żeby wykonać te zadania drogowe, potrzeba około 15 milionów złotych. W tej kadencji nastawiłem siebie i radę na realizację tych zadań, które uzyskały dofinansowanie rzędu nawet 80–85 procent. Dlatego nie zajmuję się teraz drogami lokalnymi, które musiałbym robić z własnej kieszeni. Ale to, co robimy, to są zadania twarde, infrastrukturalne, nie miękkie. Chodniki, nie festyny. Trzeba korzystać, póki są pieniądze z zewnątrz, bo one niedługo się skończą.

Show More