Das Businesszentrum der Stiftung für Entwicklung Schlesiens
Foto: Rudolf Urban

W najbliższy poniedziałek, 3 lipca, Fundacja Rozwoju Śląska obchodzić będzie jubileusz – 25-lecie istnienia! Inicjatorami jej stworzenia były stowarzyszenia mniejszości niemieckiej, a cel, jaki im przyświecał, to m.in. zahamowanie masowych wyjazdów Niemców z Polski do Niemiec poprzez stworzenie im warunków podobnych do tych, jakie mieliby, wyjeżdżając do RFN, oraz stworzenie instytucji, która poprzez swoją działalność będzie miała bezpośredni wpływ na rozwój społeczny, gospodarczy i kulturalny Śląska i weźmie odpowiedzialność za właściwe wydatkowanie środków finansowych rządu niemieckiego przeznaczonych na wspieranie MN w Polsce i jej otoczenia.

 

Inicjatywa ta była jedną z najlepszych i najtrafniejszych utworzonych w tamtym czasie organizacji mniejszości niemieckiej. Wystarczy przypomnieć sobie „spadek”, jaki otrzymaliśmy w tamtym okresie po latach rządów komunistycznych, przez co wiele dziedzin życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego kwalifikowało się do zmiany czy gruntownej naprawy – wspomina Henryk Juretko, pierwszy prezes Fundacji Rozwoju Śląska. – Stąd też cele nakreślone w statucie założycielskim Fundacji były bardzo szerokie, bo obejmowały aż 18 dziedzin życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego! Szczególnie w zakresie wspierania organizacji MN, a zwłaszcza małego i średniego biznesu, bo naszą ideą było wówczas stworzenie w regionie opolskim jak największej ilości miejsc pracy, ale w ten sposób działaliśmy też na terenie woj. śląskiego i w regionach północnych Polski.

 

Paleta usług

 

Ostatnia z wymienionych „działek” Fundacji została mocno rozbudowana i to w oparciu nie tylko o środki z Niemiec, lecz również o pieniądze z zewnątrz, w tym poprzez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki i wspieranie się wieloma projektami. W ten sposób Fundacja mogła realizować zadania statutowe, których z czasem przybywało, a przy tym paleta usług konsekwentnie się poszerzała, dostosowując do potrzeb społeczeństwa i sytuacji, np. o pomoc dla powodzian czy finansowanie innowacyjnej gospodarki. – W głównej mierze jednak koncentrowaliśmy się na wspieraniu małego i średniego biznesu i tak zresztą Fundacja czyni do dzisiaj, o czym świadczy utworzenie przez nią w Opolu Centrum Biznesu – mówi Henryk Juretko. Z kolei poseł Ryszard Galla, przewodniczący rady FRŚ, podkreśla: – Nie można zapomnieć też o tym, że jedną z nadrzędnych intencji stworzenia tej instytucji było to, aby pieniądze, które do tego momentu wpływały jako dotacyjne, miały większą wagę i siłę. Dokładnie chodziło o to, aby były one środkami obracanymi, a obracane to znaczy pożyczane na preferencyjnych warunkach, ukierunkowane głównie na małe i średnie przedsiębiorstwa. Wiedzieliśmy bowiem, że kiedy pieniądze te trafią do tych firm, które w środowisku MN stanowią znaczącą siłę, to spowoduje to dynamiczny rozwój gospodarczy, pojawią się podatki, nowe miejsca pracy, a co za tym idzie – podniesie się standard życia.

 

Z Fundacją do UE

 

W początkowej fazie funkcjonowania Fundacja miała wspomagać nie tylko przedsiębiorców czy np. rolników, ale i środowisko samorządowe, bo wówczas nie było jeszcze w Polsce środków unijnych, pomocowych przedakcesyjnych czy później akcesyjnych. – Dlatego jednym z naszych priorytetów w tamtym czasie było działanie na rzecz przygotowania społeczeństwa i samorządów do wejścia w struktury UE. Stąd też pośredniczyliśmy i prowadziliśmy edukację, jak zdobywać fundusze akcesyjne, i podjęliśmy decyzję stworzenia Domu Europejskiego – wspomina Henryk Juretko. Wynik tej decyzji był wprost zachwycający, bo woj. opolskie dzięki temu, że Dom Europejski działał bardzo skutecznie i na wielu płaszczyznach – od szkół, przez samorządy, po różne instytucje, organizując tam prelekcje, odczyty, sprawił, że to właśnie Opolskie w referendum miało najwyższe w Polsce poparcie wejścia Polski do UE, bo ponad 80-procentowe! A kiedy już Polska przystąpiła do Unii, to właśnie Fundacja swoim olbrzymim doświadczeniem skutecznie potrafiła sięgnąć po środku unijne oraz w formie dotacyjnej, a później pożyczkowej wspierała podmioty gospodarcze, w tym m.in. budowy infrastruktury komunalnej, oświatowej, i skutecznie działała w obszarze dziedzictwa kulturowego. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy na przestrzeni dwóch i pół dekady i zmieniającej się sytuacji polityczno-gospodarczej priorytety FRŚ ulegały zmianom. A także – czy ulegają zmianom dziś bądź ulegną w najbliższej przyszłości.

 

Priorytety pozostają

 

– Nasze priorytety się nie zmieniają, wciąż są nimi pożyczki, których udzielamy i nadal chcemy udzielać. Czujemy się bowiem odpowiedzialni za ten element i za zapewnienie finansowania małym i mikroprzedsiębiorcom, którzy z jakichś powodów albo nie chcą, albo nie mogą korzystać z zewnętrznego finansowania, stricte bankowego – twierdzi Helena Lellek zastępca dyrektora FRŚ. – Wybiegając zaś w przyszłość, chcę podkreślić, że będziemy dążyć do tego, aby nasze Centrum Biznesu na ul. Wrocławskiej w Opolu robiło jeszcze więcej niż obecnie. Żeby stało się miejscem, które będzie tętnić życiem, gdzie odbywać się będą różne spotkania, szkolenia czy konferencje. Jestem jednak przekonana, że nabierze ono dużej dynamiki, kiedy się tam wprowadzimy, co nastąpi w sierpniu lub we wrześniu przyszłego roku.

 

Należy w tym miejscu dodać, że istnieją obecnie silne fundamenty do tego, by w najbliższych latach nastąpił dalszy rozwój Fundacji, głównie w zakresie wsparcia pożyczkowego dla różnych podmiotów. – Na uwagę zasługuje też to, że wśród zadań, które prowadzimy lub będziemy prowadzić na rzecz MN, jest wspieranie działania w gospodarce i koncentrowanie się na profesjonalnej pomocy w obszarze szkoleniowo-doradczo-edukacyjnym, aby nasze przedsiębiorstwa stawały się jeszcze bardziej konkurencyjne na europejskim rynku, a do tego potrzebna jest lepsza organizacja pracy, nowe technologie, nowatorski sposób zarządzania i efektywność. Jeśli tak się stanie, to nasze firmy mogą stać się nawet w Europie liderami – twierdzi Ryszard Galla.

 

Palec na pulsie

 

Jednak 25 lat funkcjonowania na rynku i to w roli przodownika robi swoje. Konkurencja obserwuje, uczy się, czyni postępy i ma ochotę zdetronizować dotychczasowego krezusa, ale czy ją na to stać?

 

– Fundacja znajduje się obecnie w znakomitej kondycji i nie musi drżeć o swoją pozycję, ale cały czas należy mieć oczy szeroko otwarte. Silna konkurencja może bowiem pojawić się i zagrozić nam w każdej chwili. Na dzisiaj jednak realnej konkurencji w województwie opolskim nie mamy, co nie znaczy, że mieć nie będziemy. Wiele będzie zależeć od wyników nowo ogłoszonych przez PBK konkursów – nowej perspektywy 2014–2020 na inżynierię finansową. Wtedy być może jakaś konkurencja pojawi się spoza województwa opolskiego i będzie chciała sięgnąć po te pieniądze, a następnie stworzyć sobie tutaj oddział lub oddziały, ale jak będzie w praktyce – nie wiemy. Możemy się tylko zastanawiać, czy taka ewentualność może nastąpić lub nie, a jeśli tak, to co wówczas zrobimy. Tak też czynimy, trzymając palec na pulsie – kończy Helena Lellek.

Krzysztof Świerc

 

***

Helena Lellek

Die Stiftung für Entwicklung Schlesiens (SES) feiert am nächsten Montag, den 3 Juli, ihr 25-jähriges Jubiläum! Ihre Gründung wurde von Vereinigungen der deutschen Minderheit initiiert. Ziel war es zunächst u.a., die Massenausreisen von Deutschen aus Polen nach Deutschland zu stoppen, und zwar durch die Schaffung ähnlicher Voraussetzungen, die sie in Deutschland zu erwarten hatten, und durch den Aufbau einer Institution, die durch ihre Tätigkeit einen direkten Einfluss auf die soziale, wirtschaftliche und kulturellen Entwicklung Schlesien nehmen könnte und dabei die Verantwortung für eine angemessene Verwendung von Geldmitteln der deutschen Bundesregierung für die Förderung der deutschen Minderheit in Polen und ihres Umfelds übernehmen würde.

 

„Diese Initiative war eine der besten und treffendsten seitens der damals frisch gegründeten Organisationen der deutschen Minderheit. Man denke nur an das „Erbe”, das wir in dieser Zeit nach der langen kommunistischen Herrschaft vorfanden. Viele Bereiche des gesellschaftlichen, kulturellen und wirtschaftlichen Lebens mussten deshalb verändert, ja grundlegend saniert werden!”, erinnert sich Henryk Juretko, der erste Vorstandsvorsitzende der Stiftung für Entwicklung Schlesiens. „Daher waren auch die im Gründungsstatut der Stiftung vorgezeichneten Ziele zunächst sehr breit gefasst und umfassten gleich 18 Bereiche des gesellschaftlichen, kulturellen und wirtschaftlichen Lebens! Dabei war es insbesondere, wenn es um die Unterstützung von Organisationen der deutschen Minderheit und ganz speziell von kleinen und mittelständischen Unternehmen ging, damals unsere Idee, so viele Arbeitsplätze wie möglich in der Region Oppeln zu schaffen. Genauso gingen wir aber auch in der Woiwodschaft Schlesien sowie in den nördlichen Regionen Polens vor.”

 

Dienstleistungspalette

 

Das letztgenannte Tätigkeitsfeld der Stiftung wurde in der Folge stark ausgebaut, und zwar nicht nur gestützt auf finanzielle Mittel aus Deutschland, sondern auch auf externe Gelder, darunter solche über das Oppelner Zentrum für wirtschaftliche Entwicklung (OCRG) sowie durch Selbstförderung mit vielen Projekten. Auf diese Weise konnte die Stiftung ihre satzungsgemäßen Aufgaben verwirklichen. Diese nahmen mit der Zeit auch zu und die Dienstleistungspalette wurde konsequent erweitert und an die Bedürfnisse der Bevölkerung sowie konkrete Situationen angepasst, so z.B. um Hilfen für Hochwassergeschädigte oder auch Finanzierungen der innovativen Wirtschaft. „Wir konzentrierten uns allerdings vor allem auf die Unterstützung kleiner und mittelständischer Unternehmen, was übrigens bis heute der Fall ist. Genau zu diesem Zweck haben wir in Oppeln auch das Business-Center aufgebaut”, so Henryk Juretko. Und der Abgeordnete Ryszard Galla, der den Stiftungsrat leitet, macht deutlich: „Man darf auch nicht vergessen, dass ein übergeordnetes Anliegen bei der Gründung dieser Institution darin bestand, dafür zu sorgen, dass das Geld, das bis dahin in Form von Zuwendungen geflossen war, mehr Gewicht und Kraft bekam. Genaugenommen ging es darum, die Mittel auch sinnvoll zu verwenden, d.h. als Darlehensmittel zu Vorzugsbedingungen, vor allem mit Ausrichtung auf kleine und mittelständische Unternehmen. Wir wussten nämlich: Sobald das Geld diejenigen Firmen erreichte, die innerhalb der deutschen Minderheit eine bedeutende Kraft sind, würde dies zu einer dynamischen wirtschaftlichen Entwicklung führen. Mehr Steuern und neue Arbeitsplätze und folglich auch ein höherer Lebensstandard würden die Folge sein.”

 

Mit der Stiftung in die EU

 

In der Anfangsphase ihres Bestehens sollte die Stiftung neben Unternehmern oder z.B. Landwirten aber auch das Kommunalwesen unterstützen, denn damals gab es in Polen noch keine EU-Mittel, keine Vorbeitritts- bzw. später Beitrittsfördermittel. „Eine unserer Prioritäten war es daher in dieser Zeit, auf eine Vorbereitung der Gesellschaft und der Kommunen auf den Eintritt in die Strukturen der EU hinzuwirken. Wir vermittelten daher und leiteten auch selbst Bildungsmaßnahmen darüber, wie man Beitrittsfördermittel beschaffen konnte, und trafen auch die Entscheidung, ein Europa-Haus zu gründen”, erinnert sich Henryk Juretko. Das Ergebnis dieser Entscheidung war geradezu beeindrckend, denn dadurch, dass das Europa-Haus sehr wirkungsvoll auf vielen Ebenen arbeitete, von Schulen über Kommunen bis hin zu verschiedenen Institutionen, indem es dort Vorträge und Vorlesungen veranstaltete, gab es in der Woiwodschaft Oppeln beim Referendum über den EU-Beitritt die polenweit höchste, über 80-prozentige Unterstützung für den Beitritt! Und nachdem Polen bereits der EU beigetreten war, konnte die Stiftung dank ihrer enormen Erfahrung sehr effizient auf EU-Mittel zugreifen und unterstützte daraus in der Folge über Zuwendungen und später über Darlehen wirtschaftliche Subjekte, darunter Baumaßnahmen im Bereich der kommunalen und bildungspolitischen Infrastruktur. Auch im Bereich des Kulturerbes wurde sie wirkungsvoll aktiv! Hier stellt sich allerdings die Frage: Haben sich in den vergangenen  Jahrzehnten und angesichts der politischen und wirtschaftlichen Veränderungen auch die Prioritäten der SES verändert bzw. werden diese sich ändern?

 

Prioritäten bleiben bestehen

 

„Unsere Prioritäten haben sich nicht verändert. Es sind nach wie vor die Darlehen, die wir vergeben und auch weiterhin vergeben wollen. Wir fühlen uns nämlich verantwortlich für dieses Element und dafür, Kleinst- und Kleinunternehmen, die aus welchen Gründen auch immer keine externe Finanzierung strikt aus Bankgeldern in Anspruch nehmen wollen oder können, eine Finanzierung zukommen zu lassen”, sagt die SES-Geschäftsführerin Helena Lellek. „Mit Blick auf die Zukunft möchte ich betonen, dass wir danach streben werden, dass unser Business-Center an der ul. Wrocławska in Oppeln noch mehr tut als jetzt. Dass es zu einem Ort wird, der mit Leben pulsiert, wo verschiedene Treffen, Schulungen und Tagungen stattfinden. Ich bin allerdings überzeugt, dass das Center vor allem dann stark an Dynamik gewinnt, wenn wir dort eingezogen sind, was im August oder September nächsten Jahres folgt”, so Helena Lellek. Es besteht gegenwärtig denn auch eine feste Grundlage für eine weitere Entwicklung der Stiftung in den kommenden Jahren, vor allem in der Darlehensförderung von Wirtschaftsträgern. „Zu den Aufgaben, die wir zugunsten der Deutschen Minderheit realisieren bzw. künftig realisieren wollen, gehören die Förderung wirtschaftlichen Handelns und die Konzentration auf professionelle Unterstützung im Schulungs-, Beratungs- und Bildungsbereich, auf dass unsere Unternehmen noch wettbewerbsfähiger auf dem europäischen Markt werden. Dazu bedarf es einer besseren Arbeitsorganisation, neuer Technologien, eines innovativen Managements und der Effektivität. Wenn das geschieht, könnten unsere Firmen sogar führend in Europa werden”, sagt Ryszard Galla.

 

Finger am Puls

 

25 Jahre auf dem Markt, und das als Marktführer, tun allerdings das Ihre. Die Konkurrenz, schaut zu, lernt, macht Fortschritte und bekommt zunehmend Lust, den bisherigen Krösus zu entthronen. Ob sie aber auch dazu fähig ist? „Unsere Stiftung befindet sich derzeit in hervorragender Verfassung und wir müssen nicht um unsere Stellung zittern. Trotzdem müssen wir natürlich unsere Augen stets offen halten. Eine starke Konkurrenz könnte jederzeit auftauchen und uns bedrohen. Für den Moment haben wir in der Woiwodschaft Oppeln zwar keine reale Konkurrenz, was aber nicht bedeutet, dass wir auch weiterhin keine haben werden. Vieles hängt von den Ergebnissen der neuen Ausschreibungen der PBK ab – es geht um die neue Finanzperspektive 2014 bis 2020 für  Finanzinstrumente. Vielleicht wird dann irgendeine Konkurrenz von außerhalb der Woiwodschaft Oppeln kommen und will auf dieses Geld zugreifen und sich hier anschließend mit einer oder mehreren Filialen niederlassen. Was aber tatsächlich geschehen wird, wissen wir nicht. Wir können uns nur Gedanken machen, ob es diese Möglichkeit gibt oder nicht, und falls ja, was wir dann unternehmen werden. Und das tun wir auch, indem wir den sprichwörtlichen Finger am Puls des Geschehens halten”, so Helena Lellek.

 

Krzysztof Świerc