„Nawet śniłam po niemiecku”
Kiedy dziś wchodzi się do jej wrocławskiego mieszkania, na ścianach wiszą jej zdjęcia z kanclerz Merkel i prezydentem Steinmeierem – ale historia Renate Zajączkowskiej zaczyna się w zupełnie innym miejscu: w rozdartych wojną Gliwicach. To dziecko tamtych czasów wyrosło na kobietę, która stała się głosem mniejszości niemieckiej na Śląsku.




