Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Bernard Gaida

Fikcyjne spotkanie w Telgte

Kilka dni temu przeczytałem recenzję książki Dirka Oschmanna „Der Osten: eine westdeutsche Erfindung“ i chociaż zajmuje się ona krytycznie całkiem współczesnym tematem zjednoczenia Niemiec, to jednak na zasadzie luźnego skojarzenia pomyślałem o tym, co wie przeciętny Europejczyk, Polak czy Niemiec o dawnych Niemczech wschodnich. Jakie bogactwo niemieckiej kultury powstawało w najbardziej na wschód wysuniętych niemieckich krajach.Read More …

Die Gedanken sind frei

Kant

W 1916 r. w odległym Tokio, w świątyni Parku Filozoficznego, która ma służyć jako miejsce ćwiczeń duchowych, utworzono ścianę z czterema światowymi mędrcami. Miejsce to nazywane jest nawet „Salą Czterech Świętych”. Można tam zobaczyć Buddę z Indii, Konfucjusza z Chin, Sokratesa z Grecji i Immanuela Kanta z Królewca w Prusach Wschodnich.

Read More …

Die Gedanken sind frei

Brakujący azymut

Świat pozbawiony prawdziwych autorytetów i moralnych azymutów jest niebezpieczny. Wydaje się pozostawiony w rękach polityków kierujących się słupkami poparcia, a nie sumieniem. Tylko w takim świecie może istnieć przyzwolenie np. na zbrodnie Izraela, w których w ciągu kilku miesięcy zginęło więcej ludności cywilnej, a zwłaszcza dzieci, niż w ciągu dwóch lat wojny w Ukrainie. Nie chcę powiedzieć, że agresja Rosji na Ukrainę lub atak terrorystyczny zbrodniarzy z Hamasu na Izrael nie mają znaczenia. Nie bagatelizuję dramatu uprowadzonych Izraelczyków. Chcę tylko powiedzieć, że w ostatnim czasie przekraczane są kolejne granice barbarzyństwa.

Zamordowanie wolontariuszy zajętych pomocą humanitarną to kolejna przekroczona granica. Pretekst, że strzelającym wydawało się, jakoby widzieli osobę posiadającą broń, dowodzi jedynie, jaką niską wartość ma ludzkie życie dla tych żołnierzy. Na zbrodnie Izraela tzw. cywilizacja zachodnia nie zareagowała jakimikolwiek sankcjami, przeciwnie, nadal płynie pomoc z USA. Podatnicy chcąc nie chcąc współfinansują ten ślepy odwet, w którym celem jest także życie cywilnych Palestyńczyków.

Po żadnym z tych konfliktów nie nastanie pokój, a najwyżej nienawistne sąsiedztwo. Tak będzie również, gdy Rosja w Ukrainie przegra, a taką chcemy mieć nadzieję. Tym bardziej wtedy polityka będzie potrzebowała autorytetów moralnych, które takie trudne sąsiedztwo pomogą przemieniać najpierw we wzajemną akceptację, potem współpracę, a może kiedyś w przyjazne relacje. Ten proces dokonuje się pomiędzy Polską a Niemcami od dziesiątków lat, ale wiemy, że gdyby kiedyś nie padły słowa biskupów „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, gdyby nie było rewolucji wzywającej nie tylko nazwą do wewnętrznej i międzynarodowej solidarności, gdyby nie było autorytetu Jana Pawła II, a po drugiej stronie silnych autorytetów jak Helmut Kohl czy Ronald Reagan, to zapewne by się nie udał. A nawet po wszystkich sukcesach zwieńczonych wejściem do NATO i UE, gdzie Polska jest wspólnie z Niemcami, trzeba powiedzieć, że nadal trudno te relacje nazwać przyjaźnią.

Lata rządu PiS pokazały, jak łatwo jest społeczeństwo na nowo zarazić bakcylem wrogości do Niemców i wykorzystywać go, by pozostać przy władzy. O ile trudniej będzie rozwiązać konflikty, jeśli u podstaw nie będą leżały wartości ogólnie uznawane za chrześcijańskie: miłość bliźniego, przebaczenie, równość, a więc bezwzględny szacunek dla każdego człowieka, a nie tylko nam podobnego. One stworzyły systemy demokratyczne. Ta przez wielu nielubiana Unia Europejska ma je u podstaw. To z ich powodu chcą do niej wstąpić Ukraina, Gruzja, Mołdawia i inne kraje. Nie chcę być pesymistą, ale raczej otacza nas atmosfera odwrotu od nich.

Bernard Gaida

 

Mariupol Foto: Inna Lapina

Die Gedanken sind frei

Mariupol w Los Angeles

Już dwa lata mijają, jak w Łubowicach, w gronie kilkudziesięciu uciekających z bombardowanej Ukrainy kobiet spotkałem jedną z Mariupola. Wtedy trwały tam jeszcze walki. Przybyła ona z dwójką dzieci, które chciała początkowo pod opieką szwagra wysłać w bezpieczne miejsce, aby sama pozostać w Mariupolu ze względu na rodzinę i dom. Starannie spakowane dzieci z ciężkim sercem odwiozła kilka kilometrów do szwagra, by tam je pożegnać. I tam też dotarła do niej wiadomość, że nie ma do czego wracać, bo kilkanaście minut po jej wyjeździe pocisk zrównał jej dom z ziemią. Wsiadła do samochodu szwagra i po kilku dniach z reklamówką w ręku dotarła na Śląsk. Uświadomiła sobie, że gdyby nie decyzja o wysłaniu dzieci, już żadne z nich by nie żyło. Dygotała, opowiadając swoją historię.

Read More …

Bischof Rolf Bareis mit Bernard Gaida

Die Gedanken sind frei

Południowy Kaukaz

W sobotę w Bayreuth na zaproszenie „Stiftung Verbundenheit mit den Deutschen in Ausland” wysłuchałem wykładu biskupa luterańskiego Rolfa Bareisa pod tytułem „Kościół w strefie buforowej (Kirche in der Pufferzone)”. Ową strefą buforową jest obszar Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu, w którym biskup prowadzi duszpasterstwo.

Read More …